<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412</id><updated>2011-10-24T15:54:23.191+02:00</updated><category term='Szwecja'/><category term='Holandia'/><category term='Paragwaj'/><category term='Turcja'/><category term='krótkie wojny'/><category term='długie wojny'/><category term='Niecodzienni generałowie'/><category term='ekwador'/><category term='Brazylia'/><category term='Naddniestrze'/><category term='Afryka'/><category term='XV wiek'/><category term='USA'/><category term='Indianie'/><category term='Komory'/><category term='hiszpania'/><category term='Zakon Krzyżacki'/><category term='Grecja'/><category term='Australia'/><category term='boliwia'/><category term='Bułgaria'/><category term='dziwne wojny'/><category term='peru'/><category term='wojna domowa'/><category term='Meksyk'/><category term='durne'/><category term='off topic'/><category term='Irlandia'/><category term='Ameryka Płn.'/><category term='Anglia'/><category term='Rosja'/><category term='wojna'/><category term='broń chemiczna'/><category term='KKK'/><category term='Świerczewski'/><category term='Albania'/><category term='Ameryka Płd.'/><category term='kraje arabskie'/><category term='wojna o niepodległość'/><category term='Polska'/><category term='XVII wiek'/><category term='bitwy'/><category term='haszysz'/><category term='brudne wojny'/><category term='XVIII wiek'/><category term='Mołdawia'/><category term='Forrest'/><category term='strusie'/><category term='korsarze'/><category term='chile'/><category term='ordery'/><category term='choroby'/><category term='Chojnice'/><category term='XIX wiek'/><category term='dziwne oddziały'/><category term='Włochy'/><category term='XX wiek'/><title type='text'>Wojna o Ciacho</title><subtitle type='html'>&lt;b&gt;Piszemy tu o wojnach i bitwach głupszych niż zazwyczaj.&lt;/b&gt;</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>BORSUUK</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16275806584078352085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh4.ggpht.com/_6XP9Lfyk2HA/S9cfqVl_yEI/AAAAAAAAMFM/JxIJhvWDU7s/DSC05124.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>39</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-1435048083124429179</id><published>2011-08-11T21:03:00.003+02:00</published><updated>2011-08-11T22:15:36.580+02:00</updated><title type='text'>Wielki powrót już wkrótce</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ramach tzw. podróży sentymentalnych zacząłem przeglądać rzeczy, które robiłem zanim ilość pracy oraz tzw. "poważnych spraw" w życiu prywatnym przywaliła mnie na tyle, że musiałem porzucić ten projekt.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomyślałem sobie - chrzanić to! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracam, gotowi czy nie. Projekt uważam za ponownie otwarty. Kolejne głupie wojny już w przyszłym tygodniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałbym napisać, że będzie się działo, ale nie wiem jeszcze czy będzie. Było nie było, coś się pojawi.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-1435048083124429179?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/1435048083124429179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2011/08/wielki-powrot-juz-wkrotce.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1435048083124429179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1435048083124429179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2011/08/wielki-powrot-juz-wkrotce.html' title='Wielki powrót już wkrótce'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-1273546947453743183</id><published>2009-08-18T20:11:00.008+02:00</published><updated>2009-08-18T21:08:59.983+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Irlandia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XIX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ameryka Płn.'/><title type='text'>Aaaa Kanadę na Irlandię wymienię - bezpośrednio</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7lU9KnmI/AAAAAAAABVw/RN3I5ShSr74/s1600-h/180px-Freedom_to_Ireland.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 238px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7lU9KnmI/AAAAAAAABVw/RN3I5ShSr74/s320/180px-Freedom_to_Ireland.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371382124291726946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;We are the Fenian Brotherhood, skilled in the arts of war,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;And we're going to fight for Ireland, the land we adore,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Many battles we have won, along with the boys in blue,&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;And we'll go and capture Canada, for we've nothing else to do.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli sądzicie, że sobie z Was kpimy, to niestety ale jesteście w błędzie. Nie przejmujcie się - w 1866 wszyscy mieszkańcy brytyjskich kolonii w Kanadzie przecierali oczy ze zdumienia, słysząc o dobrze uzbrojonych irlandzkich wojskach, które jak gdyby nigdy nic wkroczyły na ich teren i zaczęły strzelać. Jak do tego doszło i tak w zasadzie to o co chodziło?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1848 roku tzw. powstanie młodoirlandzkie upadło, rozgromione przez Brytyjczyków i dobite klęską głodu, która zmusiła wielkie rzesze Irlandczyków do emigracji, głównie do USA. Nie zrezygnowali oni jednak z marzeń o niepodległości - już w 1858 w Stanach powstaje Bractwo Fenian o jasno określonym celu - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Irlandia dla Irlandczyków, Angole do piachu&lt;/span&gt;. Fenianie szybko zyskują popularność, nie tylko wśród irlandzkich emigrantów, ale także wśród pozostałych mieszkańców Północy USA, tradycyjnie niechętnych Anglikom i królowej. Ponieważ na tych sympatiach i antypatiach można było wiele ugrać w amerykańskiej polityce (głosy Irlandczyków były liczne i ważne), Fenianie wraz ze swoim programem przebijają się na najważniejsze salony Waszyngtonu i Nowego Jorku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyniku poparcia udzielanego przez amerykańskie elity a także dzięki znacznym zasobom gotówki uzyskanym dzięki sprzedaży bonów, które miały zostać wykupione przez rząd niepodległej Irlandii, na łonie organizacji powstaje śmiały by nie rzec szalony plan - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zabierzemy Brytolom Kanadę i wymienimy na Irlandię! Ba, jeszcze nam pewno dopłacą!&lt;/span&gt; Na przełomie 1865 i 1866 roku weteran wojny secesyjnej generał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Thomas "Walczący Tom" Sweeney&lt;/span&gt; opracowuje szczegóły przedsięwzięcia - 25 tysięcy Fenian wmaszeruje w 3 kolumnach do Kanady w krótkim czasie opanuje cały kraj. Na czas przygotowań do inwazji, generał uzyskuje nawet specjalne zwolnienie z amerykańskiego wojska. Moment wydaje się sprzyjający - właśnie skończyła się wojna secesyjna, więc broni i ludzi potrafiących z niej korzystać jest pod dostatkiem. A pieniędzy, jak już wspomnieliśmy, Fenianom również nie brakowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7xkhZDbI/AAAAAAAABWA/UJvdKb7GRbM/s1600-h/200px-TWSweeney.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 282px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7xkhZDbI/AAAAAAAABWA/UJvdKb7GRbM/s320/200px-TWSweeney.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371382334628629938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na początku 1866 Fenianie spotykają się z Andrew Jacksonem, prezydentem USA, który nieoficjalnie obiecuje uznać Irlandzką Republikę Kanady, o ile powstańcom uda się ją stworzyć. Zachęceni poparciem, Irlandczycy w lutym 1866 zatwierdzają plan inwazji i zupełnie oficjalnie rozpoczynają przygotowania do wojny. Nikt nie traktuje ich planów serio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obserwując co działo się potem można powiedzieć jedno - nikt nie wierzył, że zaatakują. zwłaszcza po tym jak 19 kwietnia 1866 rozbita zostaje pozorowana inwazja na Wyspę Campobello (Nowy Brunszwik). Jednak 31 maja 1866 Fenianie zaskakują wszystkich - po unieruchomieniu amerykańskiej kanonierki, ok. 1500 Irlandczyków z naszywkami IRA oraz pod zieloną flagą przekracza graniczną rzekę Niagara i atakuje brytyjskie posterunki. Pada Fort Erie, Fenianie rozbijają okoliczne siły wroga. I tu następuje niekorzystny splot okoliczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor8Dk1_viI/AAAAAAAABWI/9wfFSxaqTqc/s1600-h/300px-Battle_of_Ridgeway.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 232px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor8Dk1_viI/AAAAAAAABWI/9wfFSxaqTqc/s320/300px-Battle_of_Ridgeway.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371382643952696866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, spodziewane posiłki nie docierają, bo Amerykanie naprawiają kanonierkę i uniemożliwiają przeprawę kolejnym 3 tysiącom dobrze uzbrojonych weteranów wojny secesyjnej. Po drugie, amerykański rząd widzi, że za chwilę może mieć na karku wojnę z Anglią, bo wygląda na to, że traktowani z przymrużeniem oka irlandzcy bojownicy naprawdę zaczęli strzelać. Waszyngton działa szybko i w miarę skutecznie - aresztuje wszystkich "którzy mogliby wyglądać jak Fenianie", zabiera im broń i funduje bilety kolejowe do domu pod warunkiem złożenia przysięgi nie atakowania sąsiadów USA bez zgody Boga, prezydenta i rządu. Wprawdzie sympatyzujący z Irlandczykami funkcjonariusze rządowi po cichu oddają im broń, zabierają bilety i zachęcają do skopania Angolom tyłków, ale cała sprawa powoli zaczyna się rozłazić. W efekcie, druga z trzech kolumn (atak od strony Detroit) w ogóle nie atakuje Anglików, co powoduje klęskę pierwszej kolumny, która pod naciskiem po kilku dniach musi się wycofać do USA. Amerykanie aresztują Fenian za organizowanie nielegalnych akcji zbrojnych, ale zaraz potem wypuszczają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7qDLNZCI/AAAAAAAABV4/0hyOYp0TgAI/s1600-h/180px-Canadian_Homeguard_during_1870_Fenian_Raid.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 233px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7qDLNZCI/AAAAAAAABV4/0hyOYp0TgAI/s320/180px-Canadian_Homeguard_during_1870_Fenian_Raid.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371382205418136610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnim akcentem wojny jest atak kilku tysięcy Fenian (trzecia kolumna) na wschodnią Kanadę, który kończy się wygraniem paru potyczek i ucieczką za granicę z braku lepszych opcji. Ścigające oddziały brytyjskie przekraczają granicę USA i przez pomyłkę zabijają 1 cywila. W sumie - dość żenująco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Summa summarum, Irlandczycy nie zdobywają Kanady, choć bardzo chcą i całkiem nieźle się starają. Próbują jeszcze parę razy potem w XIX wieku, ale nadal bez powodzenia.  W walkach wspierają ich też inne nacje, jak uwolnieni niewolnicy z Południa i kilkuset Indian z plemienia Mohawków. W 1881 Fenianie testują nawet łódź podwodną, która ma zatapiać brytyjskie okręty, ale okazuje się ona niezdatna do użytku. Dziś to cudo można oglądać w muzeum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor8L8nwMsI/AAAAAAAABWQ/Px7K15WPmPg/s1600-h/300px-Fenianram.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 125px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor8L8nwMsI/AAAAAAAABWQ/Px7K15WPmPg/s320/300px-Fenianram.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371382787774362306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niepodległość Irlandia odzyska dopiero po I wojnie światowej, bez wymiany na Kanadę czy inne brytyjskie dominium. W sumie to chyba nawet szkoda.&lt;/span&gt;..&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-1273546947453743183?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/1273546947453743183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/aaaa-kanade-na-irlandie-wymienie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1273546947453743183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1273546947453743183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/aaaa-kanade-na-irlandie-wymienie.html' title='Aaaa Kanadę na Irlandię wymienię - bezpośrednio'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sor7lU9KnmI/AAAAAAAABVw/RN3I5ShSr74/s72-c/180px-Freedom_to_Ireland.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-3647419726016485883</id><published>2009-08-12T14:36:00.000+02:00</published><updated>2009-08-12T14:36:00.397+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziwne wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='choroby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brazylia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ameryka Płd.'/><title type='text'>Chwalebna Brazylijska Rewolucja Szczepionkowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rio de Janeiro z początku XX wieku nie było miejscem, do którego chcielibyście pojechać na wakacje. Szczerze mówiąc, to ja nawet dziś bym tam nie pojechał, ale są tacy, co jeżdżą. Podobno niektórzy wracają i tylko co drugi ma AIDS. No dobra, dość głupich osobistych dygresji. Zacznijmy jeszcze raz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Rio de Janeiro z początku XX wieku nie było miejscem, do którego chcielibyście pojechać na wakacje. Brak podstawowej infrastruktury (kanalizacja, wodociągi, wysypiska śmieci) oraz jakiejkolwiek polityki sanitarnej (nie wywożono śmieci, z ulic nie uprzątano nieczystości) sprawiały, że miasto to stanowiło idealny poligon do badania procesu rozprzestrzeniania się różnych chorób w warunkach miejskich. I tak, tylko w latach 1894 -1904 przez miasto przetoczyły się następujące epidemie:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;odra&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gruźlica&lt;/li&gt;&lt;li&gt;tyfus&lt;/li&gt;&lt;li&gt;trąd&lt;/li&gt;&lt;li&gt;żółta febra&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ospa wietrzna&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dżuma&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Niezły zestaw, prawda? Nic dziwnego, że w 1902 roku prezydent Brazylii stwierdził, że zasadniczo to on ma dość tej chorej sytuacji i że władze miejskie muszą zrobić coś, by ją uzdrowić. Ratusz pomyślał, przeliczył otrzymaną od prezydenta kasę, połowę zgarnął dla siebie i wziął się do roboty. Po pierwsze, wyburzono większość starych ruder, w których lęgły się choroby, mieszkańców przesiedlając na obrzeża Rio. Zapomniano tylko poinformować ich o tym i zapewnić lokale zastępcze, kładąc podwaliny pod dzisiejsze slumsy. Po drugie, zorganizowano &lt;i&gt;Brigadas Mata Mosquitos - &lt;/i&gt;ekipy rozprawiające się z moskitami, szczurami i innym przenoszącym choroby paskudztwem. Wprowadzono także wywóz śmieci, ale tylko w co lepszych dzielnicach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukoronowaniem kampanii miała być wielka akcja szczepień ochronnych, zaplanowana na 1904 rok. Tak jak i całą wojnę z chorobami, szczepienia przeprowadzano z właściwym ratuszowi wdziękiem i polotem. 31 października 1904 wprowadzono Ustawę o przymusowych szczepieniach, na mocy której już 1 listopada uzbrojone oddziały policji zaczęły wpadać nocą do domów, wywlekać śpiących ludzi na ulice gdzie w specjalnych pojazdach wbijano w nich igły i wstrzykiwano podejrzanie wyglądające substancje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie mieli już dość. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie tylko wyburza im się domy nie informując o tym i nie zapewniając innego dachu nad głową, to jeszcze chce się ich otruć! Szczepienia, dobre sobie!&lt;/span&gt; Jakby to miało pomagać, to ludzie sami by przyszli i nie trzeba by ich było siłą zmuszać. Słowem - miejsce rzetelnej informacji, której całkowicie zabrakło, zajęły podejrzenia, plotki i strach. Najbiedniejsi mieszkańcy Rio wyszli na ulice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn7KFxIOYGI/AAAAAAAABQs/D6xMgDan46s/s1600-h/180px-Bonde_-_Revolta_da_Vacina.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 239px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn7KFxIOYGI/AAAAAAAABQs/D6xMgDan46s/s320/180px-Bonde_-_Revolta_da_Vacina.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367950006308200546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5 listopada powstała Liga Przeciwko Obowiązkowym Szczepieniom, która domagała się uszanowania prawa ludzi do zapadania na dowolne choroby i zaprzestania szczepień. Liga zorganizowała protesty, które przerodziły się w zamieszki. Między 10 a 16 listopada 1904 roku większa część Rio de Janeiro została spalona i splądrowana przez szalejący tłum, do którego z nieznanych przyczyn przyłączyli się słuchacze szkół oficerskich, rzecz jasna z bronią w ręku. Rząd zawiesił szczepienia i wprowadził na ulice wojsko. W efekcie, rebelię stłumiono a aresztowanych buntowników zesłano do odległych regionów Brazylii, gdzie zapewne zmarli na różne tajemnicze choroby. Zginęło 30 osób, 110 zostało rannych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn7KOaWaLxI/AAAAAAAABQ0/iRXqRbEYNPk/s1600-h/225px-Oswaldo_cruz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 225px; height: 299px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn7KOaWaLxI/AAAAAAAABQ0/iRXqRbEYNPk/s320/225px-Oswaldo_cruz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367950154812501778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W uznaniu zasług w zakresie walk z chorobami i krzewienia idei obowiązkowych szczepień, w 1907 roku w Berlinie kierujący kampanią &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dr Oswaldo Cruz&lt;/span&gt; otrzymał złoty medal podczas XIV Międzynarodowego Kongresu na rzecz Higieny i Badań Demograficznych. Dziś jego imię nosi instytut badający nowe metody zwalczania różnego typu chorób i epidemii.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-3647419726016485883?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/3647419726016485883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/chwalebna-brazylijska-rewolucja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/3647419726016485883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/3647419726016485883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/chwalebna-brazylijska-rewolucja.html' title='Chwalebna Brazylijska Rewolucja Szczepionkowa'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn7KFxIOYGI/AAAAAAAABQs/D6xMgDan46s/s72-c/180px-Bonde_-_Revolta_da_Vacina.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-7544200273654711596</id><published>2009-08-08T15:20:00.005+02:00</published><updated>2009-08-08T16:12:13.205+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><title type='text'>Rożestwienski widzi Japońców</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak pewnie wszyscy wiemy z nudnych lekcji historii, w 1904 roku zaczęła się wojna rosyjsko-japońska, w której to batiuszka car i jego naród dostali tęgiego łupnia. Japończycy szybko uporali się z rosyjską flotą na Pacyfiku i rozpoczęli oblężenie Port Artur. Car podjął desperacką i szaloną decyzję - wysłać w rejon walk Flotę Bałtycką, w sumie 38 okrętów, z czego kilkanaście w miarę nowych i w miarę zdatnych do użytku. Flota ta w przedziwny sposób opłynęła prawie cały glob aby na końcu polec w bitwie pod Cuszimą. Po drodze jednak przydarzyło jej się sporo absurdalnych rzeczy... Tak oto dochodzimy do sedna naszej opowieści - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;słynnego incydentu pod Dogger Bank.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn2HZiUbpoI/AAAAAAAABQU/hpp4PEa53b4/s1600-h/180px-Doggerbank.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 235px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn2HZiUbpoI/AAAAAAAABQU/hpp4PEa53b4/s320/180px-Doggerbank.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367595203674482306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ławica Dogger Bank leży na Morzu Północnym, w połowie drogi między drogi między Anglią a Danią i stanowi częsty rejon wypraw rozmaitych łodzi rybackich. Tak było w 1904 roku, tak jest i dziś. To tak na wszelki wypadek, gdybyście nie wiedzieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ówczesna Flota Bałtycka była absurdalnym połączeniem okrętów z różnych epok, obsadzonych niedoświadczonymi marynarzami i dowodzonych przez niekompetentnych oficerów. Dość powiedzieć, że już podczas rejsu przez Morze Bałtyckie doszło do kilku zderzeń, awarii i pomniejszych incydentów, które w połączeniu z informacjami o tragicznym losie jaki spotkał rosyjską flotę Pacyfiku stwarzały atmosferę pesymizmu, nerwowości i ogólnego chaosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Car, w odróżnieniu od Japończyków, wierzył, że Flota Bałtycka jest w stanie odmienić losy wojny. Z tego względu rozkazał wyasygnować wielkie kwoty na zabezpieczenie podróży tych statków na Morze Żółte. Sporo wydano na opłaty portowe, równie dużo na węgiel i zaopatrzenie. Dużą kwotę otrzymała też carska Ochrana, która miała zapewnić informacje o ewentualnym zagrożeniu ze strony Japończyków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem rosyjskiego wywiadu polegał na tym, że nie bardzo miał o czym donosić, ponieważ Japończycy kompletnie zignorowali szaloną rosyjską eskapadę. Z drugiej strony, głupio było wziąć 6 mln rubli w złocie i nie przynieść niczego w zamian... Do Petersburga płynęły więc szeroką rzeką listy rzekomo zwerbowanych agentów, informacje o ruchach japońskich okrętów, które nigdy nie istniały a także dane o planowanym ataku japońskich kutrów torpedowych na Flotę Bałtycką podczas przechodzenia przez cieśniny duńskie lub przez Kanał La Manche. Informacje te docierały też do niedoświadczonych marynarzy i ich oficerów, wprowadzając atmosferę nerwowości i oczekiwania na nieuchronny atak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej sytuacji wystarczył już tylko drobny kamyczek by uruchomić lawinę. 21 października 1904 roku pijany w sztok kapitan rosyjskiego okrętu zaopatrzeniowego "Kamczatka" nadaje w eter wiadomość - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Zostaliśmy zaatakowani przez japońskie torpedowce!"&lt;/span&gt; Flotylla przepływa wtedy przez Ławicę Dogger Bank. Ogłaszany jest alarm bojowy, kolejny w ciągu ostatnich kilku dni. Flotylla z wygaszonymi światłami płynie przez ponure i wrogie wody. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I nagle... Jest!&lt;/span&gt; W świetle księżyca wyraźnie pojawia się sylwetka japońskiego torpedowca, po nim drugiego, trzeciego i kolejnych. Rosjanie po wezwaniu do poddania się otwierają ogień! Po chwili od strony Japończyków również widać strzały. Chaos, zamęt, strach, rozpaczliwa bieganina... Ale udało się, wróg został pokonany! Rosjanie z dumą płyną dalej... i jakże są zdumieni otrzymaną następnego dnia depeszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak było naprawdę? Rzekomy japoński torpedowiec widziany przez "Kamczatkę" okazał się szwedzkim statkiem handlowym, zaś ostrzelana w nocy japońska flota - grupą angielskich kutrów rybackich. W nierównej walce rosyjskie okręty wystrzeliły &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kilka tysięcy pocisków&lt;/span&gt;, zatapiając &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jeden &lt;/span&gt;kuter i posyłając na drugą stronę trzech brytyjskich rybaków. Dalszych sześciu zostało rannych. W walce zginął też 1 rosyjski pop a 1 marynarz został ranny gdy słynna potem "Aurora" będąc po drugiej stronie flotylli rybackich trawlerów niż reszta Rosjan wystrzeliła swój pocisk w pobliże jednego z rosyjskich pancerników, przez co została wzięta za Japończyka i sama znalazła się pod ogniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn2HhQ9zXSI/AAAAAAAABQc/UiYiJUzsSvA/s1600-h/180px-Aurora_1903.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 117px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn2HhQ9zXSI/AAAAAAAABQc/UiYiJUzsSvA/s320/180px-Aurora_1903.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367595336455118114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rosjanie długo trzymali się wersji z atakiem japońskich torpedowców. Dopiero z pewnym opóźnieniem zdecydowali się wypłacić rybakom odszkodowanie. Mimo to, rząd brytyjski odmówił przepuszczenia "bandy pijanych piratów" przez Kanał Sueski, przez co adm. Rożestwienski zmuszony był szlakiem Vasco da Gamy opłynąć Afrykę. Nieudolna flota swój koniec znalazła pod Cuszimą, ale to już całkiem inna historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Generalnie - nie dziwi nas to wszystko. Popatrzcie sami...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/R1zit2n7rpw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/R1zit2n7rpw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-7544200273654711596?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/7544200273654711596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/rozestwienski-widzi-japoncow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7544200273654711596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7544200273654711596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/rozestwienski-widzi-japoncow.html' title='Rożestwienski widzi Japońców'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sn2HZiUbpoI/AAAAAAAABQU/hpp4PEa53b4/s72-c/180px-Doggerbank.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-8186216548992156026</id><published>2009-08-05T17:45:00.001+02:00</published><updated>2009-08-05T17:45:00.125+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brudne wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afryka'/><title type='text'>Strzelamy do wrogów ale ich nie jemy!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnW5hUb6U2I/AAAAAAAABNU/AjSwOeD_r3k/s1600-h/taylor.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 216px; height: 207px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnW5hUb6U2I/AAAAAAAABNU/AjSwOeD_r3k/s320/taylor.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365398513154413410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W trakcie toczącego się w Hadze procesu, były przywódca Liberii - p. Charles Taylor stanowczo zaprzeczył jakoby w trakcie swych krwawych i dyktatorskich rządów uprawiał kanibalizm i wydawał swoim żołnierzom rozkazy zjadania poległych wrogów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zeznali tak byli żołnierze byłego przywódcy Liberii. Niektórzy zeznali, że brali udział we wspólnych z p. Taylorem degustacjach ciał zabitych wrogów, zaś przywódca jednego z oddziałów powiedział wręcz, jakoby był zachęcany do zjadania żołnierzy sił pokojowych ONZ jako elementu kampanii "dawania przykładu" lokalnej ludności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne smakowite fragmenty zeznań Taylora przytaczamy poniżej za BBC:&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;"Impassable roads would have made it impossible for me to trade weapons for Sierra Leone's diamonds"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"It never happened, I never ordered any combatant to eat anyone"&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Wybierającym się do Afryki życzymy smacznego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-8186216548992156026?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/8186216548992156026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/strzelamy-do-wrogow-ale-ich-nie-jemy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8186216548992156026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8186216548992156026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/strzelamy-do-wrogow-ale-ich-nie-jemy.html' title='Strzelamy do wrogów ale ich nie jemy!'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnW5hUb6U2I/AAAAAAAABNU/AjSwOeD_r3k/s72-c/taylor.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-5864412093465426073</id><published>2009-08-02T12:53:00.007+02:00</published><updated>2009-08-02T13:38:28.680+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Turcja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Włochy'/><title type='text'>Guerra di Libia czyli bezpośrednie starcie mocarstw żenujących</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby zadać sobie trud przygotowania hierarchii najbardziej żenujących militarnie krajów przełomu XIX i XX w., na czeleklasyfikacji bezsprzecznie znalazłyby się dwa kraje: Turcja, która miała bogate tradycje ale od czasów Wiednia jakoś tak jej nie wychodziło, oraz Włochy - które tradycji za bardzo nie posiadały a mimo to bardzo nieudolnie starały się jakiś sukces wojskowy odnieść. W bezpośrednim starciu tych dwóch "potęg" minimalnie lepsi okazali się Włosi i o tym będzie ta historia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6bkWZtpI/AAAAAAAABLg/ckqFc9b6JCI/s1600-h/300px-Italoturcalitho.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 243px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6bkWZtpI/AAAAAAAABLg/ckqFc9b6JCI/s320/300px-Italoturcalitho.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365329145114506898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od czasów zjednoczenia Włoch, nowy niby-naród usilnie starał się dorównać innym krajom europejskim w wyścigu za koloniami, bogactwem, prestiżem i chwałą. Wysiłki te z reguły kończyły się uzyskaniem mających niewielkie znaczenie kawałków pustyni (patrz Somalia) lub też ciężkim laniem, jakie oddziałom inwazyjnym spuszczali uzbrojeni w dzidy tubylcy (patrz Etiopia). Zdecydowanie większe sukcesy naród włoski odniósł w tym okresie w kolonizacji Nowego Jorku i innych amerykańskich aglomeracji, przynosząc do Nowego Świata takie wynalazki jak spaghetti, pizza i zorganizowana przestępczość uprawiana przez smutnych panów w ciemnych garniturach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku XX w. Włosi postanowili odkroić sobie kawałek chylącego się ku upadkowi Imperium Ottomańskiego. Ich wzrok padł na prowincje Trypolitania, Fez i Cyrenajka, tworzące dziś współczesną Libię. Rozpoczęli od sondowania stosunku innych wielkich mocarstw do tego rodzaju podboju, a ponieważ nikt za bardzo nie zgłaszał pretensji do tej części Afryki, grzecznie poprosili rząd turecki o przekazanie im kontroli nad rzeczonymi prowincjami. Ponieważ Turcy stanowczo odmówili, rozpoczęto przygotowania do inwazji, którym towarzyszyła zmasowana kampania informująca Włochów o tym jaka fajna jest Libia i jak dobrze będzie ją mieć. Przeciwko zbliżającej się wojnie głośno protestowali włoscy socjaliści, wśród nich także znany orędownik pokoju i przeciwnik militaryzmu - Benito Mussolini.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach przygotowań do wojny Włosi nie zrobili nic. Nie mieli map Libii, nie wiedzieli kto mieszka w Libii, nie wiedzieli ilu tureckich żołnierzy tam stacjonuje, nie znali lokalizacji źródeł wody. Wiedzieli jedynie, że Libia jest "bogata w minerały i wodę" oraz, że stacjonuje tam "nie więcej niż 4000 Turków". Wiedzieli to z gazet. Wojna miała być spacerkiem i w takich właśnie radosnych nastrojach Włosi ją rozpoczęli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28 września 1911 w porcie Tripoli pojawiła się włoska flota inwazyjna, która stacjonowała na redzie do 3 października nie robiąc nic. Wtedy to Włosi zdecydowali, że skoro już są, to może postrzelają trochę do portu a następnie wysadzą trochę marynarzy na brzeg.  Jedno i drugie udało się zrobić, tak oto rozpoczęła się wojna. Głównym problemem Turków był brak poważnych sił w regionie połączony z brakiem realnego zainteresowania rządu obroną tych prowincji. Tureccy oficerowie, którzy chcieli się bić z Włochami, musieli samodzielnie przedostawać się do Libii podróżując incognito przez Europę, niekiedy nawet na włoskich statkach. Koszty podróży nie były refundowane. Mimo to, wojna spacerkiem nie była.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6R-34xqI/AAAAAAAABLY/woCqG1t7qG8/s1600-h/280px-Italians_in_Libya.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 280px; height: 168px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6R-34xqI/AAAAAAAABLY/woCqG1t7qG8/s320/280px-Italians_in_Libya.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365328980435584674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10 października Włosi wysadzili na brzeg 20 tys. regularnych żołnierzy, których wysłano w losowych kierunkach w celu zajęcia rozmaitych strategicznie ważnych miejscowości. Średnio zadbano przy tym o zaopatrzenie ich w cokolwiek - wszak w Libii mnóstwo było wody i minerałów. W tym samym czasie nielicznym tureckim oficerom udało się poderwać do walki 20 tys. arabskich koczowników, którzy od czasów Mahometa nieprzerwanie nie lubili obcych, w tym zwłaszcza nie będących ich braćmi w islamie. Na efekty nie trzeba było długo czekać - już 23 października włoskie oddziały wokół Tripoli zostały otoczone przez "rodzimą" kawalerię, po czym większa część Włochów zginęła lub dostała się do niewoli. Włosi uznali, że chyba czas coś zmienić bo może być źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6Ii_wzAI/AAAAAAAABLQ/vusWBqEq3og/s1600-h/220px-Zeplin_orta.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 220px; height: 318px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6Ii_wzAI/AAAAAAAABLQ/vusWBqEq3og/s320/220px-Zeplin_orta.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365328818333600770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od 1912 roku włoskie siły zbrojne w Libii powiększono do 100 tys. żołnierzy. Wprowadzono także nowoczesne uzbrojenie - karabiny maszynowe, samochody pancerne, samoloty czy sterowce. Zaczęto stosować rozpoznanie a także uruchomiono politykę represji wobec buntujących się Tuaregów. W rezultacie Włosi zaczęli uzyskiwać znaczną przewagę i mimo pojedynczych zwycięstw tureckich oddziałów sprawa wyniku wojny była przesądzona. Do końca roku cała nadbrzeżna Libia znalazła się w rękach włoskich, co wkrótce potem usankcjonowano traktatem pokojowym. Z dwóch żenujących mocarstw zwyciężyło to, które było lepiej uzbrojone i wykazywało jakiekolwiek zainteresowanie wynikiem wojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec tradycyjnie smaczki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;traktat pokojowy nie rozwiązał sprawy Beduinów, którzy nic o nim nie wiedzieli a nawet jeśli wiedzieli, to mieli go gdzieś. Zorganizowany opór trwał do 1931 roku, zaś pojedyncze oddziały partyzanckie walczyły nieprzerwanie do końca II wojny światowej. Wspomina o tym w swojej książce podróżniczej Kazimierz Nowak, którzy w latach 1935 - 36 objechał rowerem Afrykę. To nie żart. :-)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;w walkach po stronie tureckiej brał udział niejaki Kemal Pasza, na co dowodem jest poniższe zdjęcie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;w ramach działań wojennych, Włosi przeprowadzili rajd 5 kutrów torpedowych na Półwysep Dodekanez (w Grecji). Było wiele radości.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;opisywana wojna w sposób bezpośredni doprowadziła do I wojny bałkańskiej - "Hej, skoro Włochom udało się pokonać Turków, dlaczego nam miałoby nie wyjść?!!?"&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6lA4-vWI/AAAAAAAABLo/B1CdJSacl8U/s1600-h/Ataturk5.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 237px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6lA4-vWI/AAAAAAAABLo/B1CdJSacl8U/s320/Ataturk5.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365329307394555234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-5864412093465426073?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/5864412093465426073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/guerra-di-libia-czyli-bezposrednie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/5864412093465426073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/5864412093465426073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/08/guerra-di-libia-czyli-bezposrednie.html' title='Guerra di Libia czyli bezpośrednie starcie mocarstw żenujących'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SnV6bkWZtpI/AAAAAAAABLg/ckqFc9b6JCI/s72-c/300px-Italoturcalitho.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-8637013994583261764</id><published>2009-07-08T12:00:00.001+02:00</published><updated>2009-07-08T16:14:20.212+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afryka'/><title type='text'>Demokracja na Komorach i śmiech na sali</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFQ5SrY0I/AAAAAAAABHg/slIsZPTY0PE/s1600-h/DRAPAU_COMORES.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFQ5SrY0I/AAAAAAAABHg/slIsZPTY0PE/s320/DRAPAU_COMORES.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355419063456326466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby ktoś z Was chciał zapytać czym są i gdzie leżą Komory, odpowiedzielibyśmy, że to była francuska kolonia, która wczoraj obchodziła rocznicę swojej niepodległości i która leży tak piekielnie daleko, że nie dolatują do niej samoloty. Nawet z Jemenu. Ma za to ładną flagę, którą prezentujemy powyżej, oraz równie sympatycznego przywódcę (poniżej), na którego lud mówi "nasz Ajatollah". &lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Przywódca jest lokalnym oligarchą, gdyż należy do niego fabryka materacy, rozlewnia wody pitnej oraz zakład produkujący tanie perfumy. &lt;/span&gt;W sumie będzie to pewnie jakieś 30% PKB Komorów. Fajowo, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJDn61sKdI/AAAAAAAABGs/LRB-McV-Qs4/s1600-h/225px-Sambialone17_07_08.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 225px; height: 259px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJDn61sKdI/AAAAAAAABGs/LRB-McV-Qs4/s320/225px-Sambialone17_07_08.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355417259985349074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Komory mają również swoje małe problemy, których czasem nie sposób zamieść pod dywan ani schować do &lt;strike&gt;komory&lt;/strike&gt; piwnicy. Na przykład taki, że od 1975 roku przeprowadzono tam 20 zamachów stanu (udanych lub nie) lub też taki, że w państwie co jakiś czas pojawia się jakiś element aspołeczny, który postanawia coś sobie z małych wysepek wykroić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFbClwq5I/AAAAAAAABHo/_hr0LdLCVOc/s1600-h/250px-LocationComoros.svg.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 250px; height: 125px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFbClwq5I/AAAAAAAABHo/_hr0LdLCVOc/s320/250px-LocationComoros.svg.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355419237750975378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W 1997 roku niepodległość ogłosiły dwie wchodzące w skład Komorów wyspy - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anjouan &lt;/span&gt;oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Moheli&lt;/span&gt;. Chyba nikt za bardzo się tym nie przyjął, gdyż w 5 lat później obie wysepki powróciły na łono macierzy w zamian za możliwość wybierania własnego prezydenta. Tym samym Komory stały się czymś w rodzaju konfederacji. Na zbuntowanych-i-ponownie-zjednoczonych wysepkach rządził niejaki Mohamed Bacar, którego kadencja wygasała w 2007 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wygaśnięciu mandatu, Bacar wbrew woli rządu centralnego rozpisał nowe wybory prezydenckie, i - co nas nie dziwi - wygrał je w cuglach. Prezydent Komorów próbował zająć wyspy zbrojnie, ale inwazja dokonana przez 500-osobową armię została odparta. Sądzimy, iż stało się tak głównie dlatego, że cała flota Komorów to 2 łodzie patrolowe, które średnio nadawały się do przeprowadzenia operacji będącej lokalną kopią D-Day. W efekcie, problemu nie udało się rozwiązać, poza tym, że obie łodzie przeprowadzały blokadę zbuntowanych wysepek i ktoś tam nałożył na nie jakieś sankcje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawy nabrały przyspieszenia dopiero w 2008 roku, gdy w konflik zaangażowała się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Unia&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Afrykańska&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To taka dziwna organizacja międzynarodowa, która zrzesza głównie dyktatorów i zwykle potępia innych dyktatorów za to, że nie wprowadzają u siebie demokracji. &lt;/span&gt; Ma pewne sukcesy w zapobieganiu przewrotom wojskowym, głównie dzięki wysyłaniu wojsk różnych krajów do różnych innych krajów, przez co nie mogą one u siebie przeprowadzać zamachów stanu. Dodajmy, że jej przewodniczącym jest znany zwolennik praw człowieka i obywatela - Muammar Kadafi. Dlaczego UA zaangażowała się po stronie rządu Komorów? Po pierwsze, chciała oczywiście bronić demokracji w tym państwie. Po drugie i ważniejsze, akurat bardzo nie wyszła tej organizacji misja stabilizacyjna w Sudanie, więc rozpaczliwie potrzebny był jej jakiś maleńki chociaż sukces.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFpZIVBaI/AAAAAAAABHw/w5oOvUJzR4s/s1600-h/250px-Anjouan-invasion-2008.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 250px; height: 273px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFpZIVBaI/AAAAAAAABHw/w5oOvUJzR4s/s320/250px-Anjouan-invasion-2008.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355419484319712674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, rząd Komorów wspierany przez egzotyczną koalicję oddziałów z Sudanu, Tanzanii i Senegalu zaczął przygotowywać się do Wielkiej Inwazji.  Nadano jej tajemniczy kryptonim &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Demokracja na Komorach&lt;/span&gt;, co biorąc pod uwagę, iż jej celem było w sumie zbrojne unieważnienie wyników wyborów, jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mistrzostwem Afryki w autoironii. &lt;/span&gt;14 marca 2008 (chyba) zaczęło się - do brzegów Anjouanu przybiła łódź rybacka z 50 rządowymi żołnierzami na pokładzie, którzy wysiedli na brzeg i zaatakowali lokalny komisariat policji. W rządzie Komorów nastąpiła konsternacja, gdyż nie bardzo potrafiono ustalić kto do cholery wysłał tam tych żołnierzy. Potem znaleziono racjonalne wyjaśnienie dla sytuacji:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Wysłaliśmy tych żołnierzy aby zajęli posterunek policji w miejscowości Domoni i uwolnili przetrzymywanych tam więźniów politycznych"&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;Tyle rzecznik rządu. Jakich więźniów politycznych? Nie wiadomo. W każdym razie w zależności od wersji, oddziały zajęły / nie zajęły posterunek policji i jeszcze tego samego dnia wycofały się do swojej bazy, by po dwóch dniach wrócić po swoich rannych kolegów, którzy gdzieś się zapodziali. Biali może i nie potrafią skakać, ale czarni oficerowie armii Komorów z pewnością nie umieją liczyć. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W każdym razie, jeśli wierzyć słowom rzecznika prezydenta Bacara, kuter był dostarczony przez Iran.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24 marca 2008 rząd Komorów postanowił zakończyć tę farsę i zadecydował o rozpoczęciu inwazji. Na libijskich i francuskich okrętach, żołnierze koalicji wylądowali w trzech miejscach na wyspie Anjouan. Potem działy się dziwne rzeczy, których do końca nie rozumiemy, ale faktem jest, że po dwóch dniach Unia Afrykańska i oddziały rządowe zajęły całą wyspę, a Mohamed Bacar  wraz z 23 kolegami zbiegł na francuską wyspę Reunion, gdzie postawiono mu zarzut nielegalnego przekroczenia granicy z bronią w ręku. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Francja do dziś nie przyznała mu azylu politycznego i nie wypuściła go z tej wyspy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Żeby nie było Wam smutno, na koniec prezentujemy optymistyczny widoczek z Komorów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJF6vwc3hI/AAAAAAAABH4/w-cmPQUBAxo/s1600-h/min_comores.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJF6vwc3hI/AAAAAAAABH4/w-cmPQUBAxo/s320/min_comores.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355419782451355154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-8637013994583261764?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/8637013994583261764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/07/demokracja-na-komorach-i-smiech-na-sali.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8637013994583261764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8637013994583261764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/07/demokracja-na-komorach-i-smiech-na-sali.html' title='Demokracja na Komorach i śmiech na sali'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SlJFQ5SrY0I/AAAAAAAABHg/slIsZPTY0PE/s72-c/DRAPAU_COMORES.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-5055499487894494558</id><published>2009-07-04T18:31:00.004+02:00</published><updated>2009-07-04T19:15:42.121+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grecja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziwne wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bułgaria'/><title type='text'>Greccy dyktatorzy kochają zabłąkane pieski i ich właścicieli</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-OASpMRtI/AAAAAAAABFE/LZdVRKL_EMA/s1600-h/puppies.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 169px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-OASpMRtI/AAAAAAAABFE/LZdVRKL_EMA/s320/puppies.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354654617622562514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ci z Was, którzy mniej więcej regularnie odwiedzają ten blog, wiedzą, że nie ma czegoś takiego jak niedorzeczny powód do rozpoczęcia wojny, zmobilizowania armii i odpalenia w kierunku Odwiecznego Wroga wszystkiego co tylko się ma do odpalenia. Weźmy na przykład takich Greków. Obiegowa opinia o nich głosi, że &lt;a href="http://www.straysofgreece.org/"&gt;wcale nie kochają swoich domowych zwierzątek i wyrzucają je na ulicę by tam zdechły&lt;/a&gt;. To wierutna bzdura! &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grecy tak bardzo uwielbiają swoich czworonożnych pupili, że są gotowi zmobilizować dla nich armię i najechać zbrojnie swoich dwunożnych sąsiadów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22 listopada 1925 roku, zapomniana przez bogów granica grecko - bułgarska gdzieś w górzystej Macedonii. Zapewne jest zimno, zapewne pada. Wspierani przez Bułgarów macedońscy rewolucjoniści z IMRO siedzą w ciepłych chatach i pochrapując śnią o udanych zamachach bombowych i spaleniu ruin Akropolu. Bułgarscy i greccy pogranicznicy łypią na siebie z niechęcią przez zasieki z kolczastego drutu. Nagle od strony greckiego posterunku w kierunku granicy wybiega zabłąkany psiak, za którym biegnie jego właściciel, grecki szeregowy. Obaj przebiegają przez granicę. Ze strony bułgarskiej padają strzały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-OIc5-yMI/AAAAAAAABFM/6gfE1YOGTZM/s1600-h/150px-Pangalos.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 235px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-OIc5-yMI/AAAAAAAABFM/6gfE1YOGTZM/s320/150px-Pangalos.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354654757816289474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Rząd grecki jest oburzony, może dlatego, że składa się głównie z gen. Pangalosa, dyktatora, który już za rok zostanie obalony przez kolejny z wojskowych przewrotów. Pangalosowi przeszkadza niemalże wszystko, włącznie ze zbyt krótkimi sukienkami kobiet, więc na wieść o zastrzeleniu greckiego żołnierza i jego wiernego psa &lt;strike&gt;Szarika&lt;/strike&gt; kipi i bulgocze jak zepsuty samowar. Każe wysłać depeszę, której treść można sprowadzić do następujących punktów:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;wy bułgarskie łachudry,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zabiliście nam żołnierza, oficera oraz psa, za co domagamy się zadośćuczynienia,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;macie ukarać tych co strzelali i ich dowódców,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;macie przeprosić za tą zbrodnię, której dokonaliście,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;macie zapłacić sześć milionów drachm odszkodowania (za wszystkie trzy ofiary, hurtowo),&lt;/li&gt;&lt;li&gt;na spełnienie naszych żądań macie 48 godzin, potem użyjemy siły.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Ultimatum było o tyle dziwne, że Grecy nie potrafili podać nazwiska oficera, który rzekomo zginął - prawdopodobnie nic takiego nie miało miejsca, ale za żołnierza i psa nie można byłoby się domagać aż 6 milionów drachm. Nie, nie wiemy co można było kupić za te pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie pozostać gołosłownym, grecka armia wkroczyła do bułgarskiej Macedonii i podjęła próbę zajęcia miasta Petrich, ale została odparta przez oddziały lokalnych ochotników oraz bojowników z IMRO. Były to mniej więcej takie brodate indywidua jak ten na zdjęciu. Armia bułgarska nie stawiała oporu. W walkach o bezpańskiego psa i grecki honor zginęło ok. 50 osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-Nt6wCWvI/AAAAAAAABE8/JcOdlGTFaDw/s1600-h/150px-Alexandrov.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 252px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-Nt6wCWvI/AAAAAAAABE8/JcOdlGTFaDw/s320/150px-Alexandrov.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354654301971176178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Incydentem zajęła się także Liga Narodów, która kazała Grecji się wycofać i zapłacić symboliczne odszkodowanie za spowodowane zniszczenia. Żeby zamknąć temat, Bułgarzy zdecydowali się przekazać Grekom psie pieniądze, których tamci się domagali. O ile nam wiadomo, środków tych nie przeznaczono na budowę schronisk dla bezdomnych zwierząt, ale to już inna bajka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast błyskotliwego morału, zacytujmy ludzi, którzy na codzień zawodowo zajmują się opisywanym przez nas problemem:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote style="font-style: italic;"&gt;"How do you get rid of your rubbish? Dump it outside for the dustman? Take it to the tip? In Greece that's how many people get rid of their unwanted animals. (...) The situation has been described as 'trying to empty an ocean with a teaspoon' , but we believe that every animal spared such suffering worth the effort. Hopefully, in time, the Greek attitude towards animal welfare will improve..."&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sądzę, że nieco wcześniej mój kot Tyfus nauczy się szydełkować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:verdana;font-size:-1;"&gt;&lt;span class="maintext"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-5055499487894494558?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/5055499487894494558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/07/greccy-dyktatorzy-kochaja-zabakane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/5055499487894494558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/5055499487894494558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/07/greccy-dyktatorzy-kochaja-zabakane.html' title='Greccy dyktatorzy kochają zabłąkane pieski i ich właścicieli'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sk-OASpMRtI/AAAAAAAABFE/LZdVRKL_EMA/s72-c/puppies.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6200913224692246629</id><published>2009-06-28T16:46:00.008+02:00</published><updated>2009-06-28T17:34:50.516+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziwne oddziały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XIX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><title type='text'>Chłopcy z Essex najwyraźniej znowu mieli pecha, sir...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeMB-2GIeI/AAAAAAAABEU/kX1YNELmFpE/s1600-h/44-welcome.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 281px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeMB-2GIeI/AAAAAAAABEU/kX1YNELmFpE/s320/44-welcome.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352400647830774242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wśród oddziałów Jej Królewskiej Mości, na naszą szczególną uwagę zasługuje z pewnością 44 Regiment Piechoty (44th East Essex Regiment of Foot). Poznajcie ich - oto &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;najczęściej masakrowana brytyjska jednostka na przestrzeni XVIII i XIX wieku!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Walczące Czwórki, jak popularnie nazywano ten oddział, w latach 1741 - 1881 (kiedy to pułk w wyniku reorganizacji w brytyjskiej armii wszedł w skład Essex Regiment) &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;był wycinany do nogi aż trzykrotnie&lt;/span&gt;, po to tylko by po kolejnym odtworzeniu dostać jeszcze cięższego łupnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już w cztery lata po jego powołaniu, w 1745 roku regiment brał udział w tłumieniu jakobickiej rebelii, która wybuchła w Szkocji. Powstańcy chcieli osadzić na tronie Karola Edwarda Stuarta, ale nie to jest dla naszej historii ważne. Liczy się w zasadzie jeden dzień - 21 września 1745 roku, kiedy to podczas bitwy pod Prestonpans oddział doświadczył skutków spektakularnej szarży 1400 szkockich górali, której towarzyszyły "dzikie góralskie okrzyki wojenne i mrożące krew w żyłach piskliwe dźwięki dud". Ponieważ brytyjski dowódca tak sprytnie ustawił swoje wojska, że nie mogły się one wycofać, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;całe "Walczące Czwórki" trzeba było wpisać na listę strat&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeL5ql5o8I/AAAAAAAABEM/H3FcnHbNz4M/s1600-h/300px-Braddock%27s_death_at_the_Battle_of_Monongahela_9-July-1755.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeL5ql5o8I/AAAAAAAABEM/H3FcnHbNz4M/s320/300px-Braddock%27s_death_at_the_Battle_of_Monongahela_9-July-1755.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352400504955184066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już w 10 lat później, bo w 1755 roku przerzucony do Ameryki Północnej regiment brał udział w tzw. "Ekspedycji Braddocka" w ramach Wojny z Francuzami i Indianami. Wyprawa ta miała na celu zdobycie Fortu Duquesne na brytyjsko-francuskim pograniczu. Cały brytyjski kontyngent liczył ok. 2200 ludzi, lecz szybko topniał w wyniku chorób, niedożywienia i ataków sprzyjających Francuzom Indian. Mimo to Brytyjczycy dumnie i flegmatycznie ciągnęli swoje działa przez niedostępną puszczę, robiąc średnio ok. 4 km dziennie. 9 lipca 1755 roku doszło do bitwy nad rzeką Monongahela, która w dużym skrócie polegała na bezkarnym ostrzeliwaniu skłębionej na małej przestrzeni masy Angików przez stojące na okolicznych zalesionych wzgórzach dwukrotnie mniej liczne siły francusko-indiańskie ustawione w formacji podkowy. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Straty po stronie brytyjskiej - 456 zabitych, 521 rannych &lt;/span&gt;(w tym cały nasz 44 Regiment)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, po francuskiej -  23 zabitych, 20 rannych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeLvhfsAnI/AAAAAAAABEE/l1AT6vPK3lg/s1600-h/44th-foot-gandamak.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeLvhfsAnI/AAAAAAAABEE/l1AT6vPK3lg/s320/44th-foot-gandamak.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352400330714514034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Po zmasakrowaniu najpierw przez półdzikich szkockich górali potem zaś przez Indian wydawało się, że Walczące Czwórki nie mogą już niżej upaść. A jednak!&lt;/span&gt; W 1840 roku regiment był częścią brytyjskich sił, które zaatakowały Afganistan i obsadziły Kabul. Historię tą opiszemy szerzej przy innej okazji. Powiedzmy tylko, że przeciwko Brytyjczykom wybuchło powstanie pod wodzą niejakiego Akbar Chana, które Anglicy przez cały 1841 rok skutecznie ignorowali. Żarty skończyły się gdy Afgańczycy odcięli Kabul. Wówczas to brytyjski dowódca z niebywałą wprost nonszalancją wynegocjował porozumienie, na mocy którego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa angielskie wojska oddały powstańcom większość swojej broni. 1 stycznia 1842 rozpoczął się eksodus brytyjskiej armii (którą oprócz naszego 44 Regimentu tworzyły głównie oddziały złożone z Hindusów), która przestała istnieć już 13 stycznia. Jak się można łatwo domyśleć, Afgańczycy nie dotrzymali warunków porozumienia. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z 16 tys. ludzi przy życiu został jeden,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jak na ironię - lekarz. Tak oto po raz trzeci Walczące Czwórki przestały istnieć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeMFnSQs8I/AAAAAAAABEc/X3nUttUIM-Y/s1600-h/Remnants_of_an_army.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 191px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeMFnSQs8I/AAAAAAAABEc/X3nUttUIM-Y/s320/Remnants_of_an_army.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352400710225933250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie potrafimy w żaden sposób wyjaśnić fatum ciążącego nad tym nieszczęsnym oddziałem. Potraktujmy sprawę tak, jakby skomentował ją XIX wieczny brytyjski oficer: "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chłopcy z Essex najwyraźniej znów nie mieli szczęścia... No cóż, hem, to chyba już będzie pora na herbatę."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6200913224692246629?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6200913224692246629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/chopcy-z-essex-najwyrazniej-znowu-mieli.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6200913224692246629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6200913224692246629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/chopcy-z-essex-najwyrazniej-znowu-mieli.html' title='Chłopcy z Essex najwyraźniej znowu mieli pecha, sir...'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SkeMB-2GIeI/AAAAAAAABEU/kX1YNELmFpE/s72-c/44-welcome.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-44765542106829950</id><published>2009-06-27T14:13:00.004+02:00</published><updated>2009-06-27T15:24:29.157+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='korsarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XVII wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niecodzienni generałowie'/><title type='text'>Za garść daktyli - europejscy korsarze w służbie Maghrebu i sułtana</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Był czerwiec 1627 roku, początek krótkiego islandzkiego lata. Mieszkańcy małej rybackiej wioski byli zajęci swymi zwykłymi sprawami takimi jak połowy, suszenie śledzi, prokreacja czy wypas owiec, gdy nagle rozpętało się piekło. Nie chodzi bynajmniej o wybuch wulkanu czy trzęsienie ziemi. Do brzegu przybiły okręty wojenne, z których na ląd wyskoczyli złowrogo wyglądający faceci w turbanach i burnusach. Z okrzykiem "Allah Akbar!" zaatakowali bezbronnych i zaskoczonych rybaków. Ci, którzy nie zdołali uciec, zostali schwytani i wywiezieni do dalekiej Algierii by służyć jako niewolnicy, przynosząc Imperium Ottomańskiemu know-how w zakresie połowu śledzi i patroszenia wielorybów. Trauma po tych wydarzeniach trwa na Islandii do dzisiaj, co można doskonale zrozumieć słuchając np. Sigur Ros.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta historia to nie jakieś historical fiction o początkach Al-Kaidy, ale przybliżony opis jednego z wielu niewolniczych rajdów berberyjskich korsarzy w służbie tureckiego sułtana, które nawiedziły Islandię w 1627 roku. Pytania, jakie od razu się nasuwają, to:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;skąd berberysjcy korsarze wiedzieli, że jest Islandia?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skąd wiedzieli gdzie się znajduje?&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Odpowiedź na to pytanie jest prostsza niż się wydaje. Wiek XVII to w Europie stulecie wojen, toczonych także na morzu, w tym przede wszystkim przez kaprów i korsarzy. Gdy dana wojna się kończyła, przestawali być potrzebni, ale z braku lepszych opcji szukali zajęcia gdzie indziej. Ottomańska Turcja, a ściślej zależne od niej i utrzymujące się z piractwa kraje takie jak Algieria, Tunezja czy Maroko, zawsze chętnie witały u siebie takich ludzi, gdyż przynosili ze sobą także mapy i znajomość zachodnioeuropejskich wybrzeży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak przez całą pierwszą połowę XVII wieku, berberyjscy korsarze pod dowództwem europejskich kapitanów wyprawiali się po łupy i niewolników na wybrzeża Hiszpanii, Francji, Włoch, Portugalii, ale także Irlandii, Islandii czy powstających dopiero kolonii w Ameryce Płn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poznajmy ich, pokochajmy ich - są wspaniali i niecodzienni. &lt;/span&gt;Poniżej sylwetki najciekawszych europejskich kapitanów w służbie ottomańskiej floty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ivan Dirkie De Veenboer&lt;/span&gt; znany także jako &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sulejman Reis &lt;/span&gt;był jednym z pierwszych, którzy porzucili zimną i nudną Holandię na rzecz kolorowego Maghrebu. W 1609 łupił już statki pod algierską banderą, by w 1617 odebrać od sułtana tytuł admirała floty i dowodzić flotyllą kilkudziesięciu okrętów wojennych. U szczytu potęgi postanowił przejść na islam i piracką emeryturę, ale nie wytrzymał długo. W 1620 zginął w bitwie z flotami Holandii, Francji i Anglii nie opodal Amsterdamu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jan Janszoon van Haarlem &lt;/b&gt;zwany potem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Muratem Reisem Młodszym &lt;/span&gt;zaczynał jako sternik De Veenboera by po jego przedwczesnej emeryturze w pełni rozwinąć swe pirackie umiejętności. Wzorem swego kapitana przyjął islam, zaś po jego śmierci przeniósł się do portu Sale u wybrzeży Maroka. Korzystając z indolencji tamtejszego władcy, wespół z innymi korsarzami proklamował Piracką Republikę Sale, której został pierwszym prezydentem. Nawet turecki sułtan po nieudanym oblężeniu zmuszony był uznać jego niezależność, więc by zachować resztki twarzy mianował go admirałem. Do najbardziej spektakularnych osiągnięć militarnych Janszoona należy zdobycie Reykjaviku i niewolniczy rajd na Islandię w 1627, rajd na Irlandię w 1631 oraz ucieczka z niewoli u Kawalerów Maltańskich w 1640 roku. Ponadto Janszoon spalił, złupił i splądrował wiele statków, przy czym statki hiszpańskie atakował &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zawsze &lt;/span&gt;pod holenderską banderą, zaś wszystkie inne - pod turecką. Jako ciekawostkę dodajmy, że synowie Janszoona i jego berberyjskiej żony - Abraham Jansz i Anthony Jansen van Salee (zwany "Potwornym Turkiem") kontynuowali tradycję ojca, osiadając na stałe w Nowym Amsterdamie i będąc protoplastami kupieckiej dynastii Vanderbiltów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Simon de Danser &lt;/b&gt;był najbardziej paskudnym z europejczyków służących sułtanowi, gdyż w swej krwiożerczości zapewne złupiłby też sułtana gdyby ten jakimś cudem przepływał w okolicach jego okrętu. Holender, kolega Jacka Warda, z którym w 1606 rozpoczął służbę w Algierii. Nie uznawał niczyjej władzy, konsekwetnie łupił i topił wszystkie statki jakie wpadły mu w ręce. Nie przyjął islamu gdyż nie wiedział czym islam jest i generalnie mało go to obchodziło. Ponieważ nie znał się na banderach, wkrótce polowały na niego okręty wszystkich krajów, których nie zdołał zastraszyć. Jego kariera zakończyła się w 1609, gdy zaginął na morzu uciekając przed pościgiem trzech flotylli wojennych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jack Ward &lt;/span&gt;zwany &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Yusufem Reisem &lt;/span&gt;byl znany głównie z tego, że nie był Holendrem. W 1603 porzucił Royal Navy, pożyczając od niej okręt, i rozpoczął samodzielną karierę na morzu. W 1606 wspólnie z kolegą Simonem przeszedł na służbę algierską, którą zakończył w 1622 jako bogacz i szanowany admirał. Próbował bezskutecznie przekupić króla Anglii kwotą 40 tys. sztuk złota aby ten zezwolił mu na powrót na starość do domu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-44765542106829950?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/44765542106829950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/za-garsc-daktyli-europejscy-korsarze-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/44765542106829950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/44765542106829950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/za-garsc-daktyli-europejscy-korsarze-w.html' title='Za garść daktyli - europejscy korsarze w służbie Maghrebu i sułtana'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-3538742456693612789</id><published>2009-06-12T19:42:00.000+02:00</published><updated>2009-06-12T19:42:00.387+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna domowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Albania'/><title type='text'>Anarchy in the Albania</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFMJfp5QI/AAAAAAAABCE/o3c_2eZPLaM/s1600-h/1234638115_0000326230-013.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFMJfp5QI/AAAAAAAABCE/o3c_2eZPLaM/s320/1234638115_0000326230-013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344652564047193346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W latach 90-tych Albania przechodziła burzliwy i trudny okres transformacji ustrojowej, tym trudniejszy, że ten kraj w zasadzie nie miał i nadal nie ma do zaoferowania niczego oprócz skał, pasterzy, brudnych ulic i dziwnego języka. Mimo to, początkowo wszystko szło świetnie. Inflacja spadała, mała przedsiębiorczość się rozwijała, a &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ludziom żyło się lepiej. Wszystkim. Do czasu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFet3-LcI/AAAAAAAABCU/jGkuvpI0EWc/s1600-h/1234638115_0000326329-006.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFet3-LcI/AAAAAAAABCU/jGkuvpI0EWc/s320/1234638115_0000326329-006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344652883050507714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ albańskie społeczeństwo było nieprzyzwyczajone do kapitalizmu, ani też do żadnej innej logicznej i cywilizowanej formy obracania pieniądzem, jak grzyby po deszczu wyrastały tam rozmaite fundusze, kasy i oscylatory obiecujące gigantyczne zyski od każdego wpłaconego dolara, lira czy dojczmarki. Oczywiście były to typowe piramidy finansowe, ale tego lud albański nie wiedział, a nawet gdyby wiedział, to pewnie i tak by wpłacał. W Polsce do kasy Bagsika też wpłacali. Część z tych funduszy należała do osób ze sfer rządowych, co, jak się za chwilę przekonamy, miało spore znaczenie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFo7c2WiI/AAAAAAAABCc/-4Ypm1mxYkg/s1600-h/1234638115_albania1997.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFo7c2WiI/AAAAAAAABCc/-4Ypm1mxYkg/s320/1234638115_albania1997.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344653058493536802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W 1997 roku okazało się, że król jest nagi. 2/3 narodu wpłaciło na konta różnego typu dziwacznych instytucji finansowych ponad miliard dolarów (mówimy o najbiedniejszym kraju Europy), które to pieniądze wyparowały. Nie mogąc odzyskać swoich oszczędności, ludzie zaczęli oskarżać rząd (nie bezpodstawnie) o to, że ich oszukał i okradł. Na domiar złego, większość członków albańskiego gabinetu stanowili przedstawiciele klanów z północy kraju, co dla ludzi z południa stanowiło dodatkowy argument potwierdzający tezę o wymierzonym w nich spisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFT84CUrI/AAAAAAAABCM/xLApsSQ6lPE/s1600-h/1234638115_0000326329-002.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFT84CUrI/AAAAAAAABCM/xLApsSQ6lPE/s320/1234638115_0000326329-002.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344652698098750130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W marcu 1997 ludzie wyszli na ulice, ale nie po to, by pokojowo protestować, tylko atakować policję, wojsko i budynki rządowe. Ponieważ w Albanii statystycznie na każdego mieszkańca przypada 1,2 Kałasznikowa (dziedzictwo Envera Hodży) a większość tej broni pod koniec lat 80-tych w tajemniczy sposób wyparowała z wojskowych magazynów, zamieszki były krwawe. W kraju zapanował chaos i anarchia, zginęło ponad 2000 ludzi a rozwścieczony tłum zniszczył nawet kilka samolotów należących do albańskich sił powietrznych (siekierami...). ONZ musiał wysłać żołnierzy w celu ewakuacji obywateli państw ościennych. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Takie małe Mogadiszu nad Adriatykiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwE5FdYk1I/AAAAAAAABB8/LOr50j_H1XM/s1600-h/40-4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 210px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwE5FdYk1I/AAAAAAAABB8/LOr50j_H1XM/s320/40-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344652236546413394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W rezultacie prezydent Sari Berisha zmuszony został do ustąpienia. Pieniędzy nie odzyskano. Dwóch albańskich pilotów, którzy odmówili bombardowania tłumu plądrującego miasto Vlora, do dziś przebywa na emigracji we Włoszech (są bohaterami narodowymi, ale nadal nie odwołano ciążącego na nich wyroku śmierci za zdradę). &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pamiętajcie o tym &lt;a href="http://ois.pl/ofertaDetails,51?gclid=CJGE5rPh-JoCFU8TzAod21EPdw"&gt;jadąc do Albanii na wakacje&lt;/a&gt; - ten kraj to piramidalna bzdura.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-3538742456693612789?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/3538742456693612789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/anarchy-in-albania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/3538742456693612789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/3538742456693612789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/anarchy-in-albania.html' title='Anarchy in the Albania'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiwFMJfp5QI/AAAAAAAABCE/o3c_2eZPLaM/s72-c/1234638115_0000326230-013.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-7790419483798714930</id><published>2009-06-07T18:22:00.008+02:00</published><updated>2009-06-07T19:23:24.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Forrest'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niecodzienni generałowie'/><title type='text'>My name is Forrest, general Forrest</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv3VqWtMqI/AAAAAAAABB0/_NjtJ1SEAgw/s1600-h/images2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 113px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv3VqWtMqI/AAAAAAAABB0/_NjtJ1SEAgw/s320/images2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344637334324064930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kojarzycie scenę z filmu "Forrest Gump", w której Tom Hanks opowiada jak jego dziadek razem z kolegami przebierali się za duchy i ganiali po polach Murzynów? Pewnie nie, ale nieważne. Dzisiejszy kawałek będzie właśnie o tym facecie, który jak się zapewne domyślacie, był całkiem historyczną postacią. Nie przedłużając zatem - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;generał Nathan Bedford Forrest&lt;/span&gt; (1821-1877).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv3PpFgPFI/AAAAAAAABBs/EF-XkbB_1LM/s1600-h/images.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 83px; height: 139px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv3PpFgPFI/AAAAAAAABBs/EF-XkbB_1LM/s320/images.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344637230904261714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nasz bohater był najstarszym z dwanaściorga dzieci urodzonych w porządnej, białej rodzinie w stanie Tennessee. Po śmierci ojca w wieku 17 lat zmuszony był utrzymywać własną rodzinę, co szło mu na tyle dobrze, że w ciągu kilkunastu lat został jednym z najbogatszych ludzi na całym południu. Miał plantacje, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;handlował niewolnikami&lt;/span&gt;, był jednym z miejskich rajców w Memphis, ale przede wszystkim pił, pojedynkował się, grał w karty i zabijał ludzi w przypływie złości lub szaleństwa. Ponieważ był wielkim drabem, ludzie zwykle starali się go omijać szerokim łukiem, z korzyścią dla obu stron. Ci, którym się nie udało, zwykle tego żałowali - np. słynna była historia o czterech bandytach, którzy postanowili zabić go z zasadzki. Przyszły generał miał przy sobie tylko dwustrzałowy pistolet. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zasadzkę przeżył jeden napastnik.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv18-JVJnI/AAAAAAAABBM/n_LK319woiA/s1600-h/180px-534.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 314px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv18-JVJnI/AAAAAAAABBM/n_LK319woiA/s320/180px-534.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344635810628314738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gdy wybuchła wojna secesyjna, Forrest jak gdyby nigdy nic zaciągnął się do wojsk Konfederacji jako szeregowiec. Wywołało to duże zdumienie wśród przywódców Południa, gdyż ludzie o statusie Forresta zwykle nie służyli w wojsku, a jeśli już to jako oficerowie. Aby wybrnąć z kłopotliwej sytuacji, w ciągu kilku dni nasz bohater został awansowany do stopnia pułkownika kawalerii, przy czym polecono mu zorganizować własny oddział.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Forrest powrócił w rodzinne strony i wkrótce pod jego sztandar zaciągnęło się mnóstwo zwykłych rekrutów oraz równie dużo typów spod ciemnej gwiazdy. Kryteria naboru były proste - trzeba było umieć jeździć konno oraz chcieć zabijać Jankesów. Część żołnierzy Forrest zrekrutował również na własnej plantacji, powołując pod broń kilkudziesięciu największych, najsilniejszych i wzbudzających największy postrach Murzynów. Mieli oni walczyć po stronie Konfederacji w zamian za wolność. Do końca wojny zdezerterował jeden.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako dowódca, Forrest wsławił się kilkoma rzeczami. Po pierwsze, wykonywał szaleńcze rajdy na siły wroga i pozornie samobójcze szarże, przez co już po kilku miesiącach wojska Unii bały się jego kawalerzystów jak diabeł święconej wody. Po drugie, wprowadził jako standardowe uzbrojenie swoich kawalerzystów po kilka pistoletów Colta na głowę, przez co jego jazda dosłownie rozstrzeliwała piechotę Unii z bliskiej odległości. Po trzecie, zawsze osobiście prowadził żołnierzy do walki, przez co w czasie całej wojny stracił 30 koni i własnoręcznie posłał na tamten świat 31 Jankesów. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skomentował to krótko - "ostatecznie byłem jednego konia do przodu".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kariera naszego bohatera rozwijała się w błyskawicznym tempie, głównie dlatego, że na ogół nie przegrywał bitew. W 1862 roku został generałem, a kolejny awans wywalczył w rok później, po tym jak zagroził śmiercią swojemu zwierzchnikowi za nieatakowanie Jankesów, które uznał za tchórzostwo. W 1864 ponownie było o nim głośno, tym razem w kontekście tzw. incydentu z Fort Pillow, gdzie ludzie Forresta wymordowali poddających się żołnierzy Unii, wśród nich także zbiegłych niewolników. W trakcie późniejszego śledztwa zeznał: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"nie zauważyłem aby zamierzali się poddać"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sukcesy Forresta nie mogły jednak przechylić szali na stronę Konfederatów i generał podobnie jak cała armia Południa zmuszony został do poddania się. Po wojnie przeżywał poważne problemy finansowe, gdyż jego główny biznes - handel niewolnikami został zlikwidowany wraz ze zniesieniem niewolnictwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv21JckNeI/AAAAAAAABBc/relBYOWQfWU/s1600-h/200px-Klan-sheet-music.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 261px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv21JckNeI/AAAAAAAABBc/relBYOWQfWU/s320/200px-Klan-sheet-music.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344636775734457826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W 1867 roku Forrest został wybrany na Wielkiego Czarownika Ku-Klux-Klanu, czemu do końca życia zaprzeczał, publicznie występując na rzecz pojednania i społecznego równouprawnienia ludności kolorowej. Tak czy inaczej, sympatyzował z KKK i jego wartościami, do końca życia pozostając dla południowców symbolem minionej chwały. Dziś dla Południa nadal pozostaje bohaterem, któremu stawia się pomniki (np. 13 lipca to w Tennessee "Dzień Generała Forresta"), zaś na Północy uważany jest za zbrodniarza wojennego. Dla historyków wojskowości jest prekursorem doktryny piechoty zmechanizowanej a &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dla nas jest dowodem na to, że w niektórych sytuacjach bycie wielkim drabem wystarcza do odniesienia sukcesu w życiu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv2KtzBSuI/AAAAAAAABBU/LvUFhBKrmEU/s1600-h/180px-NBF_Memorial_Memphis.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 136px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv2KtzBSuI/AAAAAAAABBU/LvUFhBKrmEU/s320/180px-NBF_Memorial_Memphis.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344636046757939938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-7790419483798714930?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/7790419483798714930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/my-name-is-forrest-general-forrest.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7790419483798714930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7790419483798714930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/my-name-is-forrest-general-forrest.html' title='My name is Forrest, general Forrest'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Siv3VqWtMqI/AAAAAAAABB0/_NjtJ1SEAgw/s72-c/images2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-7219794030502288762</id><published>2009-06-01T21:26:00.006+02:00</published><updated>2009-06-01T22:10:14.080+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Naddniestrze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mołdawia'/><title type='text'>Wojna o czarną dziurę Europy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Europa to taki kontynent, który nam wszystkim nieodmiennie kojarzy się z dostatkiem, spokojem, demokracją i wysokimi podatkami. &lt;/span&gt;Są jednak w tej części świata miejsca, o których nie śniło się filozofom, swoiste czarne dziury, takie jak Albania, Sycylia czy łódzkie Bałuty. Dziś opowieść z pogranicza astrofizyki i political fiction, czyli jak powstał (po)twór zwany Naddniestrzem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ045k9GhI/AAAAAAAABAI/6siLpr0flL0/s1600-h/180px-Flag_of_Transnistria_Republic.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 135px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ045k9GhI/AAAAAAAABAI/6siLpr0flL0/s320/180px-Flag_of_Transnistria_Republic.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342453210101389842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasza historia zaczyna się w przedwojennym Związku Radzieckim - gdy dzisiejsza Mołdawia stanowiła część Rumunii, batiuszka Stalin zadecydował o utworzeniu z terenów obencego Naddniestrza Mołdawskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, która miała stanowić podstawę ewentualnych roszczeń terytorialnych w stosunku do Rumunii. Nowej republice co prawda brakowało nieco Mołdawian (większość ludności stanowili i stanowią do dziś Rosjanie i Ukraińcy), ale tych zdobyto w 1940 po zajęciu Besarabii. Wówczas to dzisiejsze Naddniestrze przyłączono do ziem zajętych Rumunii, tworząc Mołdawską SRR.  Z wdziękiem słonia w składzie porcelany, w ramach jednego quasipaństwa Stalin połączył nie mające wiele ze sobą wspólnego narodowości - rumuńskich Mołdawian oraz wspomnianych już Rosjan i Ukraińców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ1FqUpnpI/AAAAAAAABAQ/j5HplNa9D1Y/s1600-h/250px-Transnistria-map.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 250px; height: 290px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ1FqUpnpI/AAAAAAAABAQ/j5HplNa9D1Y/s320/250px-Transnistria-map.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342453429344771730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Póki Sowiecki Sojuz był mocny, wszystko jakoś trzymało się kupy i był porządek.  Kłopoty zaczęły się wraz z nadejściem ery rozpadu ZSRR, kiedy to Mołdawia zaczęła domagać się niepodległości lub przyłączenia do Rumunii. Wówczas to, obawiający się utraty przywilejów lokalni naddniestrzańscy patrioci, na czele z mieszkającym w Tyraspolu całe trzy lata Igorem Smirnowem zaczęli protestować i po cichu tworzyć bojówki aby oderwaniu Naddniestrza od macierzy skutecznie zapobiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak na przełomie 1990 i 1991 roku niepodległość proklamowały dwa państwa - Mołdawia i Naddniestrze czyli Smirnow &lt;span style="font-style: italic;"&gt;et consortses&lt;/span&gt;. Z braku sił zbrojnych po stronie obu państw nie od razu doszło do wybuchu walk. Pozornie szukano pokojowych dróg wyjścia z kryzysu, potajemnie tworząc wojsko i siły policyjne. Oczywiście Mołdawię wspierała w tym Rumunia, zaś Naddniestrze - Rosja i Ukraina. Dodatkowo sprawę komplikował fakt, iż w strefie walk stacjonowała 14 Armia ZSRR, w której skład wchodzili głównie... żołnierze z Naddniestrza, za cichą zgodą swoich przełożonych dezerterujący właśnie wraz z bronią, amunicją i ciężkim sprzętem bojowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojna trwała od marca do lipca 1992 roku, przy czym znacznie ciekawszy niż sam przebieg działań zbrojnych jest skład narodowościowy obu armii. Po stronie mołdawskiej walczyli ochotnicy z Rumunii oraz tamtejsi doradcy wojskowi, zaś po stronie Naddniestrza - ochotnicy i najemnicy z Rosji i Ukrainy, dezerterzy z 14 Armii oraz pewna grupa Kozaków, którzy przyjechali do Tyraspola aby "bić Rumunów". Oni to z reguły wywoływali najwięcej zamieszania i zamętu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ1SHYAEFI/AAAAAAAABAY/DoP5eD_0wIA/s1600-h/180px-Tiraspol_bridge_infantry_vehicles.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 135px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ1SHYAEFI/AAAAAAAABAY/DoP5eD_0wIA/s320/180px-Tiraspol_bridge_infantry_vehicles.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342453643301883986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Starcia zbrojne polegały głównie na nieudanych próbach przekroczenia Dniestru przez mołdawskie wojska (na zdjęciu) oraz równie nieudanych szturmach wojsk naddniestrzańskich na mołdawskie posterunki policji po drugiej stronie rzeki. O entuzjazmie obu stron do prowadzenia walk najlepiej świadczy fakt, iż niejednokrotnie po zakończeniu strzelaniny żołnierze mołdawscy i naddniestrzańscy wspólnie biesiadowali do późnych godzin nocnych... aby następnego dnia znowu do siebie strzelać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojnę zakończył gen. Lebiedź, dowódca 14 Armii, wydając rozkaz ostrzelania z ciężkiej artylerii pozycji armii mołdawskiej. Była to pacyfikacja w iście sowieckim stylu, ale podziałała. Spokój na froncie panuje do dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ1isuI-_I/AAAAAAAABAg/-b88KlUM8Ts/s1600-h/200px-Igor_Smirnov.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 149px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ1isuI-_I/AAAAAAAABAg/-b88KlUM8Ts/s320/200px-Igor_Smirnov.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342453928204762098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gdybyście kiedy postanowili przenieść się do Naddniestrza, podajemy garść informacji praktycznych. Prezydentem nadal jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;don Igor Smirnow&lt;/span&gt;. W kraju panuje pełen pluralizm polityczny co zapewnia sam pan prezydent, który wszystkie lokalne partie i ugrupowania &lt;strike&gt;kontroluje&lt;/strike&gt; finansuje. Naddniestrza nikt na świecie nie uznaje, przez co np. paszporty i dowody tożsamości mieszkańców tej części Europy mają wartość papieru na jakim zostały wydrukowane. Podstawowe źródła dochodów państwa to przemyt, handel bronią oraz żywym towarem, i nie chodzi tu o egzotyczne rybki. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Słowem - cud, miód, nic tylko się przeprowadzać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W całej sprawie jest też wątek polski - otóż większość z będących obecnie w użyciu naddniestrzeńskich monet została wybita w polskiej mennicy.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Oficjalnie było to zamówienie na "kolekcjonerskie żetony"...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-7219794030502288762?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/7219794030502288762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/wojna-o-czarna-dziure-europy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7219794030502288762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7219794030502288762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/06/wojna-o-czarna-dziure-europy.html' title='Wojna o czarną dziurę Europy'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SiQ045k9GhI/AAAAAAAABAI/6siLpr0flL0/s72-c/180px-Flag_of_Transnistria_Republic.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6537319579812953469</id><published>2009-05-23T18:05:00.006+02:00</published><updated>2009-05-23T19:01:14.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XV wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chojnice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bitwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakon Krzyżacki'/><title type='text'>Dlaczego wojna trzynastoletnia była trzynastoletnia?</title><content type='html'>18 września 1454 roku to dzień, w którym stało się jasnym, że wojna trzynastoletnia trwać będzie lat trzynaście i że nie przejdzie do historii na przykład jako "wojna wakacyjna", "ostateczne rozwiązanie kwestii zakonnej" czy "zwycięski pochód króla Kazimierza". W tym oto dniu nasze chwalebne rycerstwo na własnej skórze przekonało się, że czasy Grunwaldu dawno już przeminęły i że znacznie lepiej byłoby wrócić do domu i zakończyć żniwa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Zaczynając wojnę z Zakonem, mieliśmy w ręku praktycznie wszystkie możliwe atuty. Mieszkańcy Prus, z których większość zapewne połamałaby sobie języki usiłując wymówić imię i przydomek naszego ówczesnego monarchy, gremialnie uznali, że Zakon na za dużo sobie pozwala i wypowiedziała mu posłuszeństwo. Ponieważ cesarz Niemiec nie poparł ich narodowowyzwoleńczych dążeń, z braku laku ślubowali wierność Polsce i jej monarsze,  choć niekoniecznie po polsku. Mieli w ręku nie lada argumenty w postaci zdobytych na Krzyżakach praktycznie wszystkich miast i zamków, za wyjątkiem może dwóch czy trzech. Jednym z nich były Chojnice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrEZlPMUI/AAAAAAAAA_o/eESd6NRqdQQ/s1600-h/big5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrEZlPMUI/AAAAAAAAA_o/eESd6NRqdQQ/s320/big5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339064712834265410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wystarczyło zebrać wojsko, zdobyć kilka miast i zakończyć temat w dwa, góra trzy miesiące.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tak też król Kazimierz postanowił uczynić, ku powszechnej radości stanów pruskich i przy nieco mniejszym entuzjazmie zmobilizowanych na wojnę polskich rycerzy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrMVn-4uI/AAAAAAAAA_w/wBOU6kMt7Ok/s1600-h/266px-Polish_Knights_1447-1492.PNG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 190px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrMVn-4uI/AAAAAAAAA_w/wBOU6kMt7Ok/s320/266px-Polish_Knights_1447-1492.PNG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339064849210991330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;We wrześniu 1454 roku 18tysięczna polska armia oblegała Chojnice, które znajdowały się w rękach Zakonu i były o tyle ważne, że trasa ewentualnych posiłków z Rzeszy wiodłaby dokładnie przez to miasto. Oblężenie szło nieskoro, gdyż zdecydowaną większość naszego wojska stanowiło konne rycerstwo, które sarkało, narzekało, biło się i piło czekając aż nieliczna piechota w końcu zdobędzie zamek i zakończy ten nudnawy postój. W tym samym czasie zamknięty w Malborku i przerażony sytuacją Wielki Mistrz, który nie mógł liczyć na własne rycerstwo (które wspólnie z naszym traciło czas pod Chojnicami lub okupowało zamki zdobyte na Zakonie), poprzez emisariuszy organizował w Czechach i w Niemczech armię zaciężnych, która miała przyjść mu z odsieczą. Ponieważ skarbiec Zakonu świecił pustkami, była to odsiecz ostatniej szansy - nie było szans na zgromadzenie dodatkowego wojska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zebrane przez Krzyżaków wojsko w sile 15 tysięcy żołnierzy (9 tys. jazdy i 6 tys. piechoty) pod dowództwem Bernarda Szumborskiego nadciągnęło pod Chojnice 18 września 1454 roku. Król Kazimierz zwinął oblężenie i zastąpił mu drogę. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zbliżało się decydujące starcie.&lt;/span&gt;..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polacy w swoim planie bitwy zakładali, że Krzyżacy to debile. &lt;/span&gt;Po pierwsze, załogę chojnickiego zamku pozostawiono samą sobie (oblężenie zwinięto całkowicie), bo to plebs i piechota. Po drugie, założono, że Krzyżacy będą przeprawiać się po wąskiej grobli przez Jezioro Zakonne (dziś osuszone), gdzie najpierw ostrzela ich z kusz polski plebs i piechota a potem szarżująca kawaleria (16 tys. żądnych krwi rycerzy) dokończy dzieła. Bitwa zostanie wygrana, Zakon będzie w jeszcze gorszym położeniu niż obecnie i będzie można wkrótce wrócić do domu bo wojna sama się skończy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrZPBFibI/AAAAAAAAA_4/sfes_VZ9-FI/s1600-h/image.php.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 234px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrZPBFibI/AAAAAAAAA_4/sfes_VZ9-FI/s320/image.php.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339065070775536050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krzyżacy w swoim planie bitwy zakładali, że Polacy to debile. &lt;/span&gt;Ich plan był lustrzanym odbiciem planu polskiego z tym, że posiadał znacznie więcej miotającego pociski plebsu,  ochraniający tenże plebs obronny tabor (najemnicy pochodzili z Czech...) oraz sztuczkę. Sztuczka polegała na tym, że w decydującym momencie załoga chojnickiego zamku miała urządzić wypad na tyły polskich wojsk i wzbudzić panikę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż - bitwa rozpoczęła się zgodnie z planem Krzyżaków, chociaż nie do końca. Polskie rycerstwo rzeczywiście nie poczekało aż wojska Zakonu przejdą przez jezioro, tylko samo bezładnie aszarżowało po wąskiej jak cholera grobli. Ku zdumieniu Szumborskiego, nasza niemiłosiernie stłoczona i ściśnięta ciężka kawaleria weszła w krzyżacką jazdę jak nóż w ciepłe masełko i zatrzymała się dopiero na wagenburgu. Krzyżacy byli już wówczas pozbawieni dowództwa (Szumborski dostał się do naszej niewoli, drugi dowódca zginął), więc klęska Zakonu była już tylko kwestią czasu. I wtedy zadziałała sztuczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrihnfYaI/AAAAAAAABAA/3Tqhbw5-byk/s1600-h/med.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrihnfYaI/AAAAAAAABAA/3Tqhbw5-byk/s320/med.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339065230387274146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wycieczka załogi chojnickiego zamku nie była ani specjalnie liczna, ani specjalnie bojowa (patrz zdjęcie),  ale wystarczyła by wzbudzić panikę. Zupełnie jak 200 lat wcześniej pod Legnicą. W efekcie, nasi rycerze przeświadczeni o tym, że na ich tyły uderzyła druga potężna krzyżacka armia, zaczęli bezładnie uciekać tratując się nawzajem i spychając do jeziora. W panice zginęło ponad 3 tys. rycerzy. Bitwa była przegrana, Zakon miał jeszcze trochę pociągnąć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W efekcie, wojna o Pomorze trwała jeszcze 13 długich lat, skłądając się głównie z prób przekupywania bądź łagodzenia nastrojów służących w obu armiach najemników oraz poszukiwaniu pieniędzy na ich opłacenie. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mogło być krótko i miło, było długo i żenująco. &lt;/span&gt;Skojarzcie sobie tą puentę z czym sami chcecie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6537319579812953469?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6537319579812953469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/dlaczego-wojna-trzynastoletnia-bya.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6537319579812953469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6537319579812953469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/dlaczego-wojna-trzynastoletnia-bya.html' title='Dlaczego wojna trzynastoletnia była trzynastoletnia?'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShgrEZlPMUI/AAAAAAAAA_o/eESd6NRqdQQ/s72-c/big5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-315678872629795376</id><published>2009-05-19T13:30:00.000+02:00</published><updated>2009-05-19T13:24:51.134+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boliwia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paragwaj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ameryka Płd.'/><title type='text'>Wojna o Gran Ciacho</title><content type='html'>Po paru miesiącach realizacji naszego blogowego projektu, zdecydowaliśmy się opisać historię, która zainspirowała nas do odpalenia tego projektu. Przed Wami kwintesencja absurdu, nonsensu i głupoty. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Panie i Panowie - Wojna o Ciacho.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Grand Chaco to rozległy (prawie 650 tys. km kwadratowych), prawie niezamieszkały, półpustynny region&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;zlokalizowany pomiędzy Andami a rzeką Paragwaj o zbiegu granic Paragwaju, Boliwii i Argentyny. Od chwili powstania w Ameryce Południowej niepodległych państw, region stanowił terytorium sporne, jednak temperatura sporu odpowiadała rzeczywistej wartości tego terenu. Jak się zapewne domyślacie - była ona żadna. Do czasu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWej5lbcI/AAAAAAAAA_M/v3u4S_MRE1w/s1600-h/250px-Disputed_Bolivia_Paraguay.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 250px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWej5lbcI/AAAAAAAAA_M/v3u4S_MRE1w/s320/250px-Disputed_Bolivia_Paraguay.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337493960164470210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;W latach trzydziestych dwie szacowne firmy naftowe - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Standard Oil &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Shell Oil&lt;/span&gt; rozpoczęły poszukiwania ropy naftowej u podnóża Andów - pierwsza w Boliwii, druga w Paragwaju. Gdy tylko po boliwijskiej stronie granicy z ziemi trysnęło czarne złoto, Gran Chaco momentalnie przestał być niczyj i bezwartościowy. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tam mogła wszak być ropa! &lt;/span&gt;Spór graniczny rozgorzał na nowo, lecz nie udało się go załatwić polubownie. Zarówno Boliwia i Paragwaj czuły się silne (jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało), zaś popierające je firmy naftowe nie zamierzały dzielić się z konkurencją potencjalnym Eldorado. Każdy chciał mieć całą pulę - wojna więc była nieunikniona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjrzyjmy się nieco siłom obydwu stron oraz teatrowi działań wojennych. Teoretycznie, Boliwia miała trzykrotną przewagę jeśli brać pod uwagę ilość ludzi, jaka mogła być zmobilizowana na czas wojny. Dodatkowo, jedynie Boliwia dysponowała jakimkolwiek "nowoczesnym" uzbrojeniem, jeśli uznać za takowe dwupłatowe samoloty z I wojny światowej oraz siły pancerne w liczbie 3 czołgów Vickers oraz 2 tankietek. Paragwaj praktycznie nie posiadał regularnej armii. Zmobilizowani pospiesznie ochotnicy byli uzbrojeni głównie w maczety, jeden karabin przypadał na 5 żołnierzy. W sumie w całym konflikcie wzięło udział pół miliona żołnierzy - 250 tys. po stronie Boliwii i 150 tys. po stronie Paragwaju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWnpYDl6I/AAAAAAAAA_U/SgOxLZpP1wk/s1600-h/270px-ParaguayChacoBorealdryseason.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 270px; height: 203px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWnpYDl6I/AAAAAAAAA_U/SgOxLZpP1wk/s320/270px-ParaguayChacoBorealdryseason.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337494116253276066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;Gran Chaco to nie było dobre miejsce do toczenia bitew i wojen. Olbrzymi obszar był praktycznie pozbawiony dróg. W porze suchej był także pozbawiony wody, której z kolei nie brakowało w porze deszczowej, gdy w całości zamieniał się w gigantyczne bagno. W efekcie latem żołnierzy wykańczało odwodnienie, jesienią i zimą - malaria. Co by nie mówić - fajnie nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już pierwsze dni wojny, która wybuchła w czerwcu 1932 roku, pokazały, że brak sprzętu wojskowego paradoksalnie jest korzystny dla Paragwaju. Boliwijskie czołgi i działa grzęzły w błocie, zaopatrzenie nie docierało, zaś paragwajskie oddziały partyzanckie wycinały poszczególne oddziały maruderów, zdobywając tak bardzo potrzebną broń i zaopatrzenie. Rozległy teren wymuszał komunikację radiową, przy czym żadna ze stron nie potrafiła szyfrować nadawanych wiadomości. Co ciekawe, to również okazało się korzystne dla Paragwaju, gdyż o ile Boliwijczycy nadawali swoje wiadomości po hiszpańsku, armia Paragwaju posługiwała się językiem Guarani, (większość paragwajskich żołnierzy stanowili Indianie),  którego nikt w Boliwii nikt nie rozumiał. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W efekcie, wojska paragwajskie doskonale wiedziały co zamierza przeciwnik, ale nie na odwrót.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWv1IsJNI/AAAAAAAAA_c/rE0G6-wMux0/s1600-h/150px-NidoAmetralladora.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 150px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWv1IsJNI/AAAAAAAAA_c/rE0G6-wMux0/s320/150px-NidoAmetralladora.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5337494256849003730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Obie strony konfliktu były wspierane przez ościenne kraje i rządy. I tak, szefem sztabu Boliwii był gen. Hans Kundt, niemiecki weteran I wojny światowej. W boliwijskich siłach zbrojnych służyło wielu chilijskich najemników oraz... czechosłowackich doradców wojskowych. Z kolei Paragwaj miał na etacie dwóch rosyjskich "białych" generałów oraz cały sztab włoskich doradców wojskowych. Potrzebnych na wojnę funduszy dostarczyła Paragwajowi Argentyna, co pozwoliło na zakup niezbędnego sprzętu wojskowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpływ poszczególnych doradców było dobrze widać w taktyce przyjętej przez strony konfliktu. O ile Boliwia preferowała wojnę "tradycyjną", statyczną - chciałoby się powiedzieć &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;niemiecką&lt;/span&gt; - o tyle Paragwaj z powodzeniem stosował wypróbowany w wojnie domowej w Rosji manewr i odcinanie przeciwnika od zaopatrzenia. W efekcie, wielokrotnie zdarzało się, że oddziały paragwajskie brały do niewoli otoczone i wyczerpane oddziały z Boliwii, mimo przewagi liczebnej tych ostatnich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojna toczyła się do czerwca 1935 roku, przy czym do tego momentu większość spornego terytorium opanował Paragwaj, uzbrojony głównie w sprzęt zdobyty na Boliwijczykach. Oba kraje były desperacko wyczerpane wojną, więc po 3 latach walk zdecydowano się na zawarcie zawieszenia broni. Traktat pokojowy zawarty w 1938 przyznał 3/4 Gran Chaco Paragwajowi, co było odzwierciedleniem sukcesów odniesionych przez ten kraj na polu bitwy. Podczas wojny w walkach i w wyniku chorób zginęło łącznie prawie 100 tys. ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W Gran Chaco aż do dziś nie udało się odnaleźć żadnej ropy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-315678872629795376?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/315678872629795376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/wojna-o-gran-ciacho.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/315678872629795376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/315678872629795376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/wojna-o-gran-ciacho.html' title='Wojna o Gran Ciacho'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ShKWej5lbcI/AAAAAAAAA_M/v3u4S_MRE1w/s72-c/250px-Disputed_Bolivia_Paraguay.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6557895282685474754</id><published>2009-05-18T21:20:00.002+02:00</published><updated>2009-05-18T21:24:27.384+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='off topic'/><title type='text'>Off topic czyli dlaczego nie napisałem nic w weekend</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czuję się w obowiązku udzielić Wam pewnego wyjaśnienia - otóż nie udało mi się niczego sensownego wyskrobać w ten weekend, ponieważ miałem przyjemność uczestniczyć w imprezie pt. wieczór kawalerski. Wprawdzie nie udało nam się dotrzeć na III Festiwal Kultury Bałuckiej, ale i tak było znakomicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się zapewne domyślacie, niedziela zeszła mi na odchorowywaniu soboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jarku - wszystkiego najlepszego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: A wpis to będzie jutro....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6557895282685474754?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6557895282685474754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/off-topic-czyli-dlaczego-nie-napisaem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6557895282685474754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6557895282685474754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/off-topic-czyli-dlaczego-nie-napisaem.html' title='Off topic czyli dlaczego nie napisałem nic w weekend'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-4678075079999287631</id><published>2009-05-13T08:30:00.001+02:00</published><updated>2009-05-13T08:30:00.571+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Świerczewski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niecodzienni generałowie'/><title type='text'>Niecodzienni generałowie  - O pijaku co się kulom nie kłaniał</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niniejszy post rozpoczyna nowy cykl historii publikowanych na naszym blogu - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niecodzienni generałowie&lt;/span&gt;. Będziemy w nim pisać o niezwykłych dowódcach z różnych epok - zarówno tych, którzy wyróżniali się niekompetencją i kretynizmem, jak i takich, którzy dobrze sobie radzili ale mieli to "coś" co odróżniało ich od zwykłych, tuzinkowych postaci. Innymi słowy, będziemy pisać i o zwyczajnych idiotach, i o świrach. Zaczynamy od tych pierwszych. Panie i Panowie - nasz cykl inauguruje &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Karol "Walter" Świerczewski.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgcSfDbLg6I/AAAAAAAAA-4/KihRiSkh9F0/s1600-h/200px-Karol_%C5%9Awierczewski_%27Walter%27.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 246px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgcSfDbLg6I/AAAAAAAAA-4/KihRiSkh9F0/s320/200px-Karol_%C5%9Awierczewski_%27Walter%27.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334252608348193698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz Bohater Trzech Narodów był idealnym kandydatem na ateistycznego świętego w komunistycznej hagiografii. Młody robotnik, który skończył całe dwie klasy podstawówki i przed I wojną światową wyrabiał noże w warszawskiej fabryce Gerlacha, w jej trakcie wraz z całą fabryką został ewakuowany w głąb Rosji. Nie wiemy jakie wyrabiał noże i pewnie już nigdy się tego nie dowiemy. Wiemy natomiast, że młody Karol tak bardzo lubił czerwony kolor, że po krótkim pobycie na froncie wrócił do Moskwy by wstąpić w szeregi bolszewików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1917 i potem bolszewicy bardzo potrzebowali żołnierzy, więc za bardzo nie patrzyli na kwalifikacje Świerczewskiego pozwalając mu dowodzić coraz większymi oddziałami. I tak nasz bohater powoli pnie się do góry po szczeblach wojskowej kariery walcząc z "białymi", Polakami i "zielonymi" a także wykładając ciemnym żołnierskim masom podstawy Marksa i Engelsa. Po wojnie Karol nadrabia braki w wykształceniu, kończąc szkołę oficerską, co uprawnia go do pracy w sztabie generalnym Armii Czerwonej. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie matura, lecz chęć szczera się liczy, moi drodzy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1936 roku zaczyna się hiszpańska przygoda Świerczewskiego, który pod pseudonimem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;generał Walter  &lt;/span&gt;zostaje wysłany do Hiszpanii by dowodzić XIV Brygadą Międzynarodową im. Marsylianki. W Hiszpanii nasz bohater trochę się bije, trochę nadużywa alkoholu, trochę rozstrzeliwuje jeńców wojennych i własnych podkomendnych i generalnie chyba niezgorzej się bawi. Poznaje też Ernesta Hemingwaya i przez jakiś czas panowie piją razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie do Rosji nie jest już tak różowo. W czasie "wielkiej czystki" Świerczewski zostaje aresztowany, ale w odróżnieniu od wielu lepszych od siebie dowódców w 1940 wychodzi na wolność. Po rozpoczęciu wojny z Niemcami rozpoczyna się schyłkowy etap jego kariery, podczas którego z jednej strony Walter coraz więcej pije, z drugiej - coraz szybciej pnie się w górę. Pomiędzy 1941 a 1945 rokiem Świerczewski przebywając w stanie permanentnego upojenia alkoholowego naprzemiennie unicestwia dowodzone przez siebie jednostki i jest kierowany do służby tyłowej żeby nie unicestwiał kolejnych. Wspomnijmy jedynie, że w listopadzie 1941 roku z dowodzonej przez niego 248 Dywizji Strzelców przy życiu pozostało... 5 żołnierzy, zaś dowodzona przez niego 4 lata później 2 Armia WP poniosła w ciągu tygodnia większe straty niż pozostałe polskie jednostki... od 1943 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo to 1 maja 1945 roku zostaje generałem broni. Później pełni rozmaite funkcje w komunistycznych władzach cywilnych i wojskowych. I pewnie byśmy dzisiaj go nie pamiętali gdyby nie jego tajemnicza śmierć z rąk UPA podczas inspekcji polskich jednostek w Bieszczadach. Złośliwi twierdzą, że komuniści sami wystawili Ukraińcom wiecznie pijanego generała aby mieć pretekst do rozpoczęcia Akcji Wisła. Tak czy siak, Walter dostał pośmiertnie parę medali i został pochowany na Powązkach, na co z pewnością nie zasłużył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Po śmierci napisano o nim książkę hagiograficzną dla dzieci pt.  &lt;i&gt;O człowieku, który się kulom nie kłaniał. &lt;/i&gt;Zamiana słowa "człowiek" na "pijak" naszym zdaniem lepiej oddałaby prawdę historyczną o tym jakże niecodziennym dowódcy. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgcSyoNNaPI/AAAAAAAAA_A/E4FmhNUWVdg/s1600-h/250px-Pomnik_%C5%9Awierczewskiego.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgcSyoNNaPI/AAAAAAAAA_A/E4FmhNUWVdg/s320/250px-Pomnik_%C5%9Awierczewskiego.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5334252944639224050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-4678075079999287631?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/4678075079999287631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/niecodzienni-generaowie-o-pijaku-co-sie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4678075079999287631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4678075079999287631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/niecodzienni-generaowie-o-pijaku-co-sie.html' title='Niecodzienni generałowie  - O pijaku co się kulom nie kłaniał'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgcSfDbLg6I/AAAAAAAAA-4/KihRiSkh9F0/s72-c/200px-Karol_%C5%9Awierczewski_%27Walter%27.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-7827502049686762115</id><published>2009-05-09T17:50:00.005+02:00</published><updated>2009-05-09T18:50:59.667+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='strusie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Australia'/><title type='text'>Wielgachne nieloty ciernistych krzewów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Australijskie lato 1932 roku było wyjątkowo gorące.&lt;/span&gt; Busz na przemian płonął i usychał z pragnienia a zdesperowani farmerzy między jednym a drugim łykiem taniej whisky gapili się w niebo czekając na deszcz. Wiatraki napędzające studnie goniły resztkami sił. Susza, podobnie jak Wielki Kryzys, nie bardzo chciała jednak minąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Taka sceneria stanowiła tło niezwykłej wojny, wojny, w której człowiek po raz kolejny stanął przeciwko dzikiej naturze i chyba po raz pierwszy przegrał z kretesem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgW0U2W3EZI/AAAAAAAAA-k/uZO28RGIk7k/s1600-h/emuf.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 192px; height: 197px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgW0U2W3EZI/AAAAAAAAA-k/uZO28RGIk7k/s200/emuf.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333867603972002194" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W czasie wspominanej suszy do lokalnych władz w zachodniej Australii zaczęły napływać petycje od farmerów, którzy domagali się różnych rzeczy. Oprócz tradycyjnych i niemożliwych do spełnienia żądań w rodzaju "natychmiastowego sprowadzenia opadów" czy "wypłacenia znaczących subwencji gospodarstwom poszkodowanym przez żywioł", dość często pojawiały się skargi na szalejące... strusie. Nie, nie pomyliliście się - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;strusie. &lt;/span&gt;Cierpiące z powodu braku pożywienia i wody zwierzęta kierowały się w stronę ludzkich siedzib, tratując uprawy i niszcząc pomniejsze zabudowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikogo z australijskich środowisk rządowych nie trzeba było w owym czasie przekonywać, że szybkie i dobrze zorganizowane oddziały strusi emu potrafią być śmiertelnym zagrożeniem. Temu człowiekowi z trudem udało się ujść z życiem przed atakiem tylko jednego zwierzęcia...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/b8vLkOLThRY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/b8vLkOLThRY&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgW0LUEKTYI/AAAAAAAAA-c/A9BOsaEXq8k/s1600-h/200px-Royal_Artillery_Cap_Badge.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 166px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgW0LUEKTYI/AAAAAAAAA-c/A9BOsaEXq8k/s200/200px-Royal_Artillery_Cap_Badge.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333867440147942786" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;W celu uporania się z plagą zwierząt i zarazem wykazania się przed wyborcami sukcesem w walce z suszą, Wielkim Kryzysem i takimi tam, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rząd wysłał przeciw strusiom żołnierzy z Królewskiego Australijskiego Regimentu Artylerii, &lt;/span&gt;zwanego potocznie "Snajperami z 9 mil". Tak oto wybuchła &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wielka Wojna Emu. &lt;/span&gt;Wojska australijskie, uzbrojone m.in. w karabiny maszynowe Lewisa stanęły naprzeciw 20 tysięcy strusi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawowym problemem Australijczyków była mała mobilność - biegnący struś osiąga bowiem prędkość 50 kilometrów na godzinę, zaś biegnący żołnierz niekoniecznie. Wojna miała więc charakter typowo podjazdowy a do starć dochodziło gdy tylko "Snajperom" udało się podjechać wystarczająco blisko stada strusi. Każda ze stoczonych potyczek wyglądała mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Faza 1 - zmęczony upałem oddział australijski podkrada się do strusi&lt;br /&gt;Faza 2 - Australijczycy strzelają do strusi, zabijając kilka i kilka raniąc&lt;br /&gt;Faza 3 - strusie uciekają&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strusie w tej wojnie przyjęły strategię wyczerpania przeciwnika, co zdecydowanie im się powiodło. Co więcej - zasadzki na zwierzęta urządzano z reguły w pobliżu farm, więc ranne zwierzęta często salwowały się ucieczką przez pobliskie pola uprawne, dokumentnie je tratując. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Farmerzy byli szczęśliwi jak nigdy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;W efekcie, zmęczeni bezowocną kampanią Australijczycy wycofali się do swojej bazy, zaś strusie nadal hasały po polach i zagrodach, odnosząc strategiczny sukces w tej wojnie. Pokonani byli pełni szacunku dla zwycięzców - ich dowódca, major Meredith powiedział nawet publicznie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"gdybyśmy tylko mieli dywizję tych ptaków zdolnych do przenoszenia pocisków, mogłaby ona sprostać każdej armii świata. One mogą stawać naprzeciw karabinów maszynowych mając niewrażliwość czołgów. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Są niczym Zulusi..."&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako ciekawostkę dodajmy, że w australijskim parlamencie odbyła się specjalna debata na temat tej wojny, podczas której premier musiał się gęsto tłumaczyć z niepowodzenia, poniesionych wydatków i takich tam.  Parlamentarzystów interesowało między innymi, czy uczestnicy wojny otrzymają z tej okazji pamiątkowe medale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z całego serca popieramy ten pomysł - jesteśmy nawet gotowi wypłacać specjalne stypendium dla wszystkich weteranów tej wojny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-7827502049686762115?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/7827502049686762115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/wielgachne-nieloty-ciernistych-krzewow.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7827502049686762115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/7827502049686762115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/wielgachne-nieloty-ciernistych-krzewow.html' title='Wielgachne nieloty ciernistych krzewów'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SgW0U2W3EZI/AAAAAAAAA-k/uZO28RGIk7k/s72-c/emuf.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6232393724860217440</id><published>2009-05-03T16:52:00.005+02:00</published><updated>2009-05-03T17:21:07.065+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='durne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ordery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><title type='text'>I na koniec jeszcze pozmywał talerze...</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/V8FnzSSQGrI&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/V8FnzSSQGrI&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy wpis będzie smutny, smutny niczym wspomnienie niegdysiejszej chwały oddziału wojskowego, który - co tu dużo gadać - zszedł na psy. Stąd taki a nie inny dobór wstawki muzycznej, którą rozpoczynamy nasze rozważania o wojnie, pokoju i takich tam. Zwykle nie dotykamy spraw współczesnych, ale tym razem nie mamy wyboru. Ruszyło nas i tyle: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt; po raz pierwszy rzeczywistość okazała się wielokrotnie głupsza od prawdy historycznej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz dzieje się podczas brytyjskiej misji stabilizacyjnej w Afganistanie. Oto major Robert Michael Armstrong, oficer Królewskiego Pułku Irlandzkiego (Royal Irish Regiment) zostaje odznaczony Krzyżem Wojskowym za męstwo, którym wykazał się podczas patrolu prowadzonego wspólnie z naprędce stworzonym oddziałem afgańskiej milicji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytając rekomendację do odznaczenia dla dzielnego majora, można było dowiedzieć się, że: "przywrócił dyscyplinę w patrolu armii afgańskiej, który wpadł w panikę po wybuchu przydrożnej bomby, w pojedynkę odparł atakujących talibów, wyniósł pod ostrzałem ciężko rannego żołnierza i unieszkodliwił cztery inne bomby." &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Na koniec zapewne przyrządził jeszcze wyśmienitą kolację i pozmywał naczynia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała sprawa okazała się oczywiście oszustwem i pierwszą w przypadku brytyjskiej armii udowodnioną próbą wyłudzenia odznaczenia wojskowego. Nasz dzielny major po prostu przypisał sobie czyny kilku innych żołnierzy, w dodatku dokonane w ciągu kilku miesięcy służby. Zabawne jest jedynie to, że rzeczony major odznaczenie otrzymał, co poddaje w wątpliwość zdrowie umysłowe tych wszystkich, którzy w Brytanii przyznają tego rodzaju ordery i odznaczenia.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sf218b5cEcI/AAAAAAAAA-U/1cL6r6WSaHo/s1600-h/100px-RIRISH_TRF_small.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 100px; height: 103px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sf218b5cEcI/AAAAAAAAA-U/1cL6r6WSaHo/s200/100px-RIRISH_TRF_small.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331617583761985986" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Jako ciekawostkę dodajmy, że motto regimentu brzmi "Faugh a ballagh", co w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej "Oczyśćcie drogę!". Oczyśćcie drogę... do orderów?&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6232393724860217440?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6232393724860217440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/i-na-koniec-jeszcze-pozmywa-talerze.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6232393724860217440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6232393724860217440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/05/i-na-koniec-jeszcze-pozmywa-talerze.html' title='I na koniec jeszcze pozmywał talerze...'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sf218b5cEcI/AAAAAAAAA-U/1cL6r6WSaHo/s72-c/100px-RIRISH_TRF_small.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-4390918027956266174</id><published>2009-04-28T20:21:00.010+02:00</published><updated>2009-04-28T21:48:06.796+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krótkie wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XIX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraje arabskie'/><title type='text'>Wojna krótsza od partyjki golfa - prawdziwi dżentelmeni po herbatce zwalczają  Zanzibar</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdZXAkMBzI/AAAAAAAAA9o/XkLEN86WN6U/s1600-h/Anglo-Zanzibar_war_map.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 259px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdZXAkMBzI/AAAAAAAAA9o/XkLEN86WN6U/s320/Anglo-Zanzibar_war_map.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329826935839917874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Naszą zabawę z historią militarną świata zaczynamy tradycyjnie od powtórki z geografii. Kto wie gdzie leży i czym jest Zanzibar ręka do góry. Nikt nie wie? Ech, straszne z Was łżeelity i lumpeninteligencja. No dobra, bez żartów. Zanzibar to wyspa u wybrzeży Tanzanii, wchodząca obecnie w skład tego państwa, okresami niepodległa. Obecnie Zanzibar eksportuje goździki i orzechy kokosowe, więc jest gospodarczo pokrewny &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gabonowi Co Się Jarkowi Kaczyńskiemu Objawił&lt;/span&gt;. Wcześniej Zanzibar eksportował głównie niewolników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdYcnltcTI/AAAAAAAAA9Y/KdNGhI3OZNQ/s1600-h/225px-Arthur_Raikes.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 120px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdYcnltcTI/AAAAAAAAA9Y/KdNGhI3OZNQ/s200/225px-Arthur_Raikes.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329825932703002930" /&gt;&lt;/a&gt; W 1858 roku Zanzibar z małą pomocą swoich brytyjskich przyjaciół całkowicie uniezależnił się od Omanu, uzależnił zaś całkowicie od Londynu. De facto stał się brytyjskim protektoratem i to do tego stopnia, że liczącą tysiąc żołnierzy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Niezwyciężoną Armią Zanzibaru i Jego Walecznego Sułtana&lt;/span&gt; dowodził brytyjski oficer - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;sir Arthur Raikes&lt;/span&gt;. Brytyjczycy wspierali swojego wiernego sojusznika jak mogli - dali pieniążki na nowy pałac i ładny harem, podłączyli w pałacu prąd elektryczny a nawet podarowali sułtanowi jacht o czysto zanzibarskiej nazwie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Glasgow&lt;/span&gt;, który odtąd stanowił &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Niezatapialną Wojenną Flotę Zanzibaru&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowem - czysta sielanka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec XIX wieku coś jednak zaczęło się psuć, a mianowicie mieszkańcy wyspy przestali podzielać sympatię swojego władcy do królowej Wiktorii. Głównie dlatego, że Londyn kazał sułtanowi znieść na wyspie niewolnictwo, jednym pociągnięciem demolując lokalny handel oraz bezceremonialnie naruszając kilkusetletnią tradycję handlowania przez wyspiarzy sąsiadami z kontynentu. Na fali tych nastrojów, sułtan Sayyid Hamad bin Thuwaini Al-Busaid za zgodą brytyjskiego konsula zaczął werbować straż pałacową, która wespół z armią miała zapewnić spokój na wyspie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zaiste, słaba była to straż&lt;/span&gt;, bowiem 25 sierpnia 1896 sułtan został otruty w pałacu przez swojego siostrzeńca Sayyida Khalida bin Barghash Al-Busaid, który jako nowy sułtan Zanzibaru przejął władzę pod hasłem wyrzucenia z wyspy Brytyjczyków, przywrócenia tradycji (czytaj: niewolnictwa), powrotu do starych dobrych czasów itp. Zmiana na tronie rzecz jasna nie podobała się Anglikom, którzy ustami konsula oraz dowódcy zanzibarskiej (sic!) armii próbowali &lt;strike&gt;zmusić Khalida do abdykacji&lt;/strike&gt; przemówić nowemu władcy do rozumu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdZCJpHJ4I/AAAAAAAAA9g/9A3m6JB9Dx8/s1600-h/180px-Gatling_gun.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 147px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdZCJpHJ4I/AAAAAAAAA9g/9A3m6JB9Dx8/s200/180px-Gatling_gun.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329826577499236226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sułtan jednak Brytolom nie zwykł był się kłaniać&lt;/span&gt;. Nie mając kontroli nad własną armią, rozpoczął manewry swej nowo sformowanej straży pałacowej (wraz z przymusowymi ochotnikami spośród ludności cywilnej, służby i niewolników - 2800 ludzi), obsadził artylerię (kilka karabinów maszynowych Maxima, jeden karabin Gatlinga, jedna lekko zardzewiała armata z XVII wieku, dwa 12-funtowe działa produkcji niemieckiej, których nikt nie umiał obsługiwać - zapewne z powodu bariery językowej) oraz flotę (wspominany już jacht &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Glasgow&lt;/span&gt;, dar królowej Wiktorii dla jednego z poprzednich sułtanów). Brytyjczycy nie pozostali dłużni, wysadzając mały kontynent piechoty morskiej do ochrony swego konsulatu oraz gromadząc w pobliskiej zatoce flotę wojenną w liczbie 5 okrętów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpoczęła się gra nerwów, która trwała przez cały dzień 26 sierpnia. W tym czasie Brytyjczycy wywozili z wyspy wszystkich Europejczyków, zaś Khalid zastanawiał się co odpowiedzieć na brytyjskie ultimatum. Zgodnie z wyrafinowaną tradycją brytyjskiej dyplomacji, było ono wykaligrafowane na eleganckim wizytowym papierze, opatrzone szeregiem pieczęci oraz zamaszystym podpisem. Jego sedno można streścić w zdaniu: "Poddaj się. Masz czas do godziny 09:00 27 sierpnia 1896 roku. W przeciwnym razie otworzymy ogień. Z wyrazami szacunku..." Sułtan-skrytobójca uznał, że Anglicy blefują i postanowił ich sprawdzić. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Był to krok nierozważny...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdabIhzyvI/AAAAAAAAA9w/AjAbcYTEtLY/s1600-h/250px-Anglo-Zanzibar_War_without_gunfire.svg.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 232px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdabIhzyvI/AAAAAAAAA9w/AjAbcYTEtLY/s320/250px-Anglo-Zanzibar_War_without_gunfire.svg.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329828106208529138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;27 sierpnia 1896 roku o godzinie 09:02 rano rozpoczęła się wojna pomiędzy Zanzibarem a Wielką Brytanią. Sytuacja strategiczna przez około minutę wyglądała z grubsza tak jak przedstawiono na koślawym szkicu powyżej. Na drewniany pałac sułtana spadły pierwsze pociski, powodując pożary, panikę i pospieszną ewakuację z pozycji, która nagle okazała się raczej nie do obrony (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Czcigodny sułtanie - oni mają działa!"&lt;/span&gt;). Bombardowanie trwało aż do 09:40 kiedy to jeden z obrońców pałacu przytomnie wywiesił białą flagę. W międzyczasie pomiędzy 09:05 a 09:15 miała miejsce również bitwa morska, kiedy to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Glasgow&lt;/span&gt; wystrzelił salwę pocisków w stronę jednego z brytyjskich okrętów nie robiąc mu nic, po czym sam stał się obiektem ostrzału odwetowego, który natychmiast go zatopił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tak więc wojna lądowo-morska trwała 38 minut zaś wojna na morzu - 10 minut, przy czym należy przyjąć około dwuminutową poprawkę z uwagi na dokładność ówczesnych zegarków, różnice czasowe itp. Tak czy owak - czapki z głów panowie, mówimy o najkrótszej wojnie w historii świata!&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sfda11Pd_bI/AAAAAAAAA94/uL6qC6yt5gs/s1600-h/180px-Marines_in_zanzibar.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 142px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sfda11Pd_bI/AAAAAAAAA94/uL6qC6yt5gs/s200/180px-Marines_in_zanzibar.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329828564887797170" /&gt;&lt;/a&gt; Jakie były skutki tej wojny? Zależy dla kogo. W walkach, pożarach i ogólnym chaosie zginęło ok. 500 Zanzibarczyków oraz 20 zamieszkujących wyspę Hindusów, którzy zginęli wkrótce po tym jak mieszkańcy wyspy potraktowali wystrzał z brytyjskiego działa jako sygnał do ogólnego grabienia i plądrowania. 1 brytyjski podoficer został ranny tego dnia. Zniszczeniu uległ pałac sułtana, jego artyleria oraz flota. Wahamy się użyć sformułowania "flota Zanzibaru została zatopiona" gdyż z uwagi na płytkość zatoki spod wody wystawały maszty niegdyś pięknego jachtu, co widać na poniższym zdjęciu. Dodajmy, że widok ten utrzymywał się aż do 1912 roku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdbC2N7UKI/AAAAAAAAA-A/wT4oxNTjE-E/s1600-h/800px-A._C._Gomes_Panorama_Zanzibar_1902.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 66px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdbC2N7UKI/AAAAAAAAA-A/wT4oxNTjE-E/s320/800px-A._C._Gomes_Panorama_Zanzibar_1902.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329828788488065186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co oczywiste, Brytyjczycy wprowadzili na tron takiego przedstawiciela dynastii Al-Busaid jaki im pasował, zaś Khalid "Nieudany Skrytobójca" znalazł schronienie w Niemieckiej Afryce Wschodniej, gdzie przebywał aż do 1916 roku. Wtedy to został schwytany przez brytyjskie oddziały i osadzony na Wyspie Świętej Heleny. Prawie jak Napoleon...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na mocy traktatu pokojowego Zanzibar zobowiązał się pokryć koszty pocisków wystrzelonych na miasto przez flotę JKMości jak również koszty gaszenia pożaru przez naprędce zorganizowaną przez Anglików straż ogniową. &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Słowem - jaka wojna, taki traktat pokojowy.&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-4390918027956266174?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/4390918027956266174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/wojna-krotsza-od-partyjki-golfa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4390918027956266174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4390918027956266174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/wojna-krotsza-od-partyjki-golfa.html' title='Wojna krótsza od partyjki golfa - prawdziwi dżentelmeni po herbatce zwalczają  Zanzibar'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfdZXAkMBzI/AAAAAAAAA9o/XkLEN86WN6U/s72-c/Anglo-Zanzibar_war_map.gif' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-2059971779382029191</id><published>2009-04-26T22:52:00.007+02:00</published><updated>2009-04-27T09:55:00.188+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Meksyk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bitwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XIX wiek'/><title type='text'>Sjesta Mexicana początkiem niepodległego Teksasu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTJuwY5IvI/AAAAAAAAA8g/BgBsHoKyd44/s1600-h/75px-Previous_flag_of_Texas.svg.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 75px; height: 50px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTJuwY5IvI/AAAAAAAAA8g/BgBsHoKyd44/s200/75px-Previous_flag_of_Texas.svg.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329106064186614514" /&gt;&lt;/a&gt; Wojna o niepodległość Teksasu, która zaczęła się od nie oddania Meksykanom pewnej starej, nie działającej armaty (patrz obrazek obok; ściślej - armata była sprawna, ale nie było do niej amunicji), w 1836 roku przebiegała całkiem daleko od OK, przynajmniej z punktu widzenia Teksańczyków. Generalnie cały Teksas zajęty był przede wszystkim uciekaniem przed meksykańską armią. Uciekali wszyscy - rząd, wojsko i ludność cywilna, każde w inną stronę. Z kolei Meksykanie, podzieleni na trzy osobne kolumny, zajęci byli głównie ściganiem uciekających. Tyle w temacie "zarys sytuacji strategicznej dla początkujących".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTLe1NUoQI/AAAAAAAAA8o/YtyC8184VuM/s1600-h/225px-Santaanna1.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 155px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTLe1NUoQI/AAAAAAAAA8o/YtyC8184VuM/s200/225px-Santaanna1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329107989625610498" /&gt;&lt;/a&gt; W pościg za zdemoralizowanym teksańskim wojskiem, liczącym  ok. 900 "nieregularnych" żołnierzy, udał się osobiście generał i wielokrotny prezydent Meksyku Antonio de Padua María Severino López de Santa Anna y Pérez de Lebrón (znany jako Santa Anna) na czele 1400 żołnierzy, podobno elitarnych i świetnie wyszkolonych. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jak się wkrótce miało okazać - nie do końca.&lt;/span&gt; Naciskani przez niego Teksańczycy pod wodzą Sama Houstona uciekając przekroczyli most na rzece San Jacinto (słynny Vince Bridge) i trafili na teren, który ze wszystkich stron otoczony był przez rzeki, rozlewiska lub po prostu bagna. Nie, nie mylicie się - Teksańczycy nie mieli już gdzie uciekać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewny siebie meksykański generał 19 kwietnia 1836 roku również przekroczył rzekę i rozbił obóz kilka mil dalej. Wiedząc w jakim położeniu znajduje się Houston, postanowił poczekać trzy dni, dać wojsku odpocząć a następnie jednym ciosem zgnieść teksańską rebelię i wrócić do domu. W końcu Houston nie miał już gdzie uciekać, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawy potoczyły się jednak nieco inaczej niż planował Santa Anna. Teksańczycy doskonale zdawali sobie sprawę z tego w jak tragicznym są położeniu. Nie mając nic do stracenia, postanowili sami zaatakować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach przygotowań do natarcia, oddział zwiadowców niepostrzeżenie ominął meksykańskie linie i spalił most Vince'a - jedyną drogę odwrotu dla obu armii. Sam atak rozpoczął się 21 kwietnia o 16:30 i można go krótko opisać jako serię absurdalnych wypadków, które nie powinny się zdarzyć, a jednak miały miejsce. Po pierwsze, Meksykanie nie wystawili wart. Jakichkolwiek. Po drugie, akurat byli zajęci sjestą. Musieli tego dnia tęgo popić, ponieważ Teksańczykom udało się nie tylko podejść na kilkadziesiąt kroków, ale także podciągnąć dwie małokalibrowe działa znane jako "Bliźniaczki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTOlgClh7I/AAAAAAAAA8w/1J8eubims78/s1600-h/300px-Battle_of_san_jacinto.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 168px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTOlgClh7I/AAAAAAAAA8w/1J8eubims78/s320/300px-Battle_of_san_jacinto.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329111402737403826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Łatwo można sobie wyobrazić co było dalej.&lt;/span&gt; Następuje atak, przerażeni meksykańscy żołnierze wybiegają z namiotów, prosto pod kule karabinowe. Strzelające kartaczami Bliźniaczki zbierają krwawe żniwo. Panika, chaos, bezładna ucieczka. Ale nie ma dokąd uciekać, most spalony. Teksańczycy zabijają kogo popadnie, żądni zemsty za Alamo postanawiają nie brać jeńców wbrew rozkazom swojego dowódcy, którego chwilowo nikt nie słucha. Tak właśnie wyglądała &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bitwa pod San Jacinto&lt;/span&gt;, w wyniku której Teksas miał uzyskać niepodległość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z 1400 meksykańskich żołnierzy tylko 700 trafia do niewoli, reszta ginie lub jest ranna. Teksańczycy tracą 8 zabitych i 17 rannych. Sam generał Santa Anna zostaje po jakimś czasie odnaleziony na pobliskich bagnach i wzięty do niewoli. Ponoć rozpoznano go po jedwabnej bieliźnie, którą zwykł nosić. Santa Anna zgadza się wyprowadzić swoje wojska z Teksasu a niecały rok później jest już po wszystkim - Meksyk niechętnie musi uznać niepodległość tego terytorium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś na polu bitwy wznosi się ten oto pomnik. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTRCOra5EI/AAAAAAAAA84/i1uZhF2qtxo/s1600-h/180px-San_Jacinto_Monument.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 254px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTRCOra5EI/AAAAAAAAA84/i1uZhF2qtxo/s320/180px-San_Jacinto_Monument.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5329114095316296770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;b&gt;Naszym zdaniem, powinien raczej przedstawiać pijanego meksykańskiego żołnierza, bowiem o zwycięstwie nie zadecydował geniusz teksańskiego dowódcy lecz latynoskie upodobanie do sjesty i wszystkiego co się z tym wiąże.&lt;/b&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-2059971779382029191?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/2059971779382029191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/zdradziecka-siesta-poczatkiem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/2059971779382029191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/2059971779382029191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/zdradziecka-siesta-poczatkiem.html' title='Sjesta Mexicana początkiem niepodległego Teksasu'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfTJuwY5IvI/AAAAAAAAA8g/BgBsHoKyd44/s72-c/75px-Previous_flag_of_Texas.svg.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-1914545236953726194</id><published>2009-04-23T21:13:00.010+02:00</published><updated>2009-04-23T22:32:42.570+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='broń chemiczna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='haszysz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraje arabskie'/><title type='text'>Jaka piękna latino katastrofa pod Annualem...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfC-dPZR3HI/AAAAAAAAA7w/vWgm2IFa5Qw/s1600-h/125px-Flag_of_the_Republic_of_the_Rif.svg.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 125px; height: 83px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfC-dPZR3HI/AAAAAAAAA7w/vWgm2IFa5Qw/s200/125px-Flag_of_the_Republic_of_the_Rif.svg.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327967768737340530" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czy słyszeliście kiedyś o Rifanach? Ja też nie.&lt;/span&gt; A jednak Rifanie w odróżnieniu od Marsjan istnieją naprawdę, przez moment w latach 20-tych poprzedniego stulecia mieli nawet własne państwo z tą ładną flagą obok. To, że Republiki Rif nie uznawał absolutnie nikt, to już drobny szczegół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O istnieniu Rifan najboleśniej przekonali się nie uznający ich Hiszpanie i właśnie o tym będzie ta historia.&lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfC_etprYiI/AAAAAAAAA74/gWWV-i6ruXA/s1600-h/Atlas-Mountains-Labeled-2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 161px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfC_etprYiI/AAAAAAAAA74/gWWV-i6ruXA/s320/Atlas-Mountains-Labeled-2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327968893550682658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzież ach gdzież leżała niegdysiejsza Republika Rif? Odpowiedź na to pytanie widać powyżej - to górska, najbardziej wysunięta na północ część dzisiejszego Maroka. Kraina ta jest zamieszkana przez berberyjski naród Rifan, których obecnie jest na świecie prawie 5 milionów, z czego większość mieszka w Maroku i Algierii. Jak się szacuje, ta zacna kraina dostarcza światu około &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;połowy dostaw haszyszu&lt;/span&gt;, ku utrapieniu służb policyjnych całego świata. Wszystkim mieszkańcom niegdysiejszej Republiki Rif dedykujemy przeto ten utwór muzyczny (nagrany specjalnie na ich cześć):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PxdVGRdsh3Q&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/PxdVGRdsh3Q&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku 1921 roku Hiszpania postanowiła poszerzyć swoje posiadłości w północnym Maroku o tereny będące w posiadaniu Rifan, zjednoczonych przez charyzmatycznego kadiego &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mohammeda Ben Abd el-Krim&lt;/span&gt;, wykształconego w Hiszpanii dziennikarza lokalnej gazety. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfDOVV9OouI/AAAAAAAAA8Q/_oW0VwvWWyM/s1600-h/200px-Abd_el-Krim.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 155px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfDOVV9OouI/AAAAAAAAA8Q/_oW0VwvWWyM/s200/200px-Abd_el-Krim.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327985225245827810" /&gt;&lt;/a&gt; Jak się wkrótce miało okazać, przywódca nieuznawanej przez nikogo Republiki Rif był samorodnym talentem wojny partyzanckiej, ale nie uprzedzajmy faktów. Póki co wojska hiszpańskie pod dowództwem gen. Manuel Fernández Silvestre y Patinga dumnie wkroczyły w niegościnne górskie rejony, nie kłopocząc się zbytnio takimi pierdołami jak zabezpieczenie tyłów czy zaopatrzenie. Do czasu opisywanej kampanii największym osiągnięciem hiszpańskiego dowódcy było nie obronienie Kuby przed inwazją &lt;strike&gt;waranów&lt;/strike&gt; wojsk USA w 1898 roku oraz nieoficjalny rekord świata w ilości ran otrzymanych podczas jednej bitwy (łącznie 22). &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Na nieszczęście Hiszpanów Silvestre jakimś cudem to przeżył...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To miał być spacerek i na początku wszystko na to wskazywało. Hiszpanie nie napotykali oporu i radośnie rozpraszali swoje wojska, zaś Berberowie bez trudu przenikali na ich tyły, odcinając łączność i zaopatrzenie. Już pierwsze poważne starcie w zasadzie okazało się ostatnim - 22 czerwca 1921 roku obóz Annual - kwatera główna hiszpańskiej armii został zaatakowany z zaskoczenia przez 3000 Rifan (to była ich cała armia). &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Z braku świadków nie wiemy dokładnie co tam zaszło, ale w ciągu kilku dni 5000 zdemoralizowanych i odciętych od zaopatrzenia hiszpańskich żołnierzy zostało wyrżniętych w pień przez Berberów. Dosłownie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfDJnAbxm7I/AAAAAAAAA8A/9MOKEiIFzNE/s1600-h/200px-Disaster_of_Annual_-_Montearruit.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 163px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfDJnAbxm7I/AAAAAAAAA8A/9MOKEiIFzNE/s320/200px-Disaster_of_Annual_-_Montearruit.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327980031147875250" /&gt;&lt;/a&gt; To był jednak dopiero początek kłopotów - w bitwie zginął sam gen. Silvestre, będący głównodowodzącym hiszpańskich wojsk w Maroku. Podobno strzelił sobie w głowę chcąc uprzedzić napastników. Ponieważ struktura dowodzenia hiszpańskiej armii była bardzo hierarchiczna, a poszczególne posterunki w zasadzie nie komunikowały się ze sobą, Berberowie bez trudu wybijali jeden garnizon po drugim spychając Hiszpanów do morza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko kłótnie w obozie zwycięzców umożliwiły szybki transfer dodatkowych wojsk do Melili - ostatniego przyczółka Hiszpanii w tej części Afryki. Tym niemniej klęska była kompletna i 9 września rząd w Madrycie był zmuszony poprosić o zawieszenie broni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wojsk, które wyruszyły aby zniszczyć Republikę Rif, ocalało zaledwie 600 żołnierzy, którzy zostali wzięci do niewoli. Łącznie w ciągu trzech miesięcy Hiszpanie stracili ok. 20 tysięcy ludzi. W ręce Berberów wpadło 20 tys. karabinów, 400 karabinów maszynowych oraz 129 armat. Nic dziwnego, że w hiszpańskiej historiografii kampanię tę nazywa się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Katastrofą pod Annualem&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bitwa przyniosła wiele rozmaitych zmian. Hiszpańska opinia publiczna winą za kompromitację obarczyła zmurszałą monarchię, co wydatnie przyczyniło się do proklamowania wkrótce potem Drugiej Republiki. Sytuacja Republiki Rif nie zmieniła się ani o jotę - nadal nikt na świecie jej nie uznawał. Jedyna drobna różnica polegała na tym, że nie biorących jeńców Berberów zaczęto się w Europie bać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfDOguis2RI/AAAAAAAAA8Y/Zh_fCpmeSFE/s1600-h/gasattack.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 158px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfDOguis2RI/AAAAAAAAA8Y/Zh_fCpmeSFE/s200/gasattack.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327985420824008978" /&gt;&lt;/a&gt; Hiszpanie doszli przeto do wniosku, że skoro Rifan nie da się pokonać orężem, trzeba ich potraktować jak karaluchy albo inne robale. Przez pośredników odkupiono więc od Niemców pozostałe po I wojnie światowej zapasy broni chemicznej, którą następnie aż do 1926 roku regularnie zrzucano z samolotów na tereny Republiki Rif. Zatruwano pola uprawne, studnie, bombardowano wioski i miasteczka. W oficjalnej korespondencji rządowej namiestnik hiszpańskich posiadłości w Maroku napisał tak:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"I have been obstinately resistant to the of suffocating gases against these indigenous peoples but after what they have done, and of their treasonous and deceptive conduct, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;I have to use them with true joy.&lt;/span&gt;"&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Panowie Hiszpanie - Saddam to przy was mały Miki jest... &lt;/span&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodajmy jeszcze, że w 2007 roku w hiszpańskim parlamencie poddano pod głosowanie uchwałę uznającą oficjalnie fakt stosowania broni chemicznej przeciwko berberyjskiej ludności cywilnej. Uchwała przepadła różnicą 33 głosów...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-1914545236953726194?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/1914545236953726194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/jaka-piekna-latino-katastrofa-pod.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1914545236953726194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1914545236953726194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/jaka-piekna-latino-katastrofa-pod.html' title='Jaka piękna latino katastrofa pod Annualem...'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SfC-dPZR3HI/AAAAAAAAA7w/vWgm2IFa5Qw/s72-c/125px-Flag_of_the_Republic_of_the_Rif.svg.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-5472935901064408751</id><published>2009-04-19T21:29:00.010+02:00</published><updated>2009-04-19T23:24:16.421+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KKK'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bitwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Indianie'/><title type='text'>Hayes Pond - ostatnia bitwa plemienia Lumbee</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Set8kVKIaFI/AAAAAAAAA7I/8ceGP-8pygY/s1600-h/lodge.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 244px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Set8kVKIaFI/AAAAAAAAA7I/8ceGP-8pygY/s320/lodge.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326487947892516946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Indianie z plemienia Lumbee wywodzą się z grupy plemion Siuksów i od niepamiętnych czasów zamieszkują obszar dzisiejszego stanu Północna Karolina (tuż przy granicy z Karoliną Południową). Plemię, oficjalnie uznane przez rząd USA pod koniec XIX wieku, liczy około 40 tys. osób, ma swoje logo i &lt;a href="http://www.lumbeetribe.com/"&gt;stronę internetową&lt;/a&gt;, którą zapewne administruje wódz, szaman albo ktoś w tym rodzaju. Generalnie całej naszej ekipie bardzo się to plemię podoba i wystąpiliśmy już o honorowe członkostwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy dalibyście wiarę, że tereny zamieszkiwane przez Lumbee aż do lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia stanowiły coś w rodzaju Dzikiego Zachodu, tyle, że w skali mikro i zlokalizowanego w zupełnie innym miejscu Ameryki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia zaczyna się klasycznie, jak w jugosłowiańsko-niemieckiej superprodukcji o Winnetou i jego germańskim przyjacielu - mamy oto spokojnie żyjących sobie Indian, na których postanawiają napaść Bardzo Źli Biali. Tyle tylko, że akcja dzieje się w 1958 roku, Indianie mają samochody, domy i na pozór niczym nie różnią się od innych Amerykanów, zaś czarne charaktery to nie Jesse James z kolegami tylko lokalni miłośnicy palenia krzyży i nocnych rajdów w prześcieradle na głowie przez pola bawełny. Nie, nie mylicie się - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;chodzi o Niewidzialne Królestwo Ku Klux Klan.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SeuDHUS87kI/AAAAAAAAA7Q/J_pwZ_7ziAA/s1600-h/index1.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 227px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SeuDHUS87kI/AAAAAAAAA7Q/J_pwZ_7ziAA/s320/index1.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326495146026266178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wielkim Smokiem KKK na terenie obu Karolin był niejaki James W. "Catfish" Cole, jeden z najbardziej żenujących dowódców jakich mieliśmy okazję gościć na naszym blogu. Aspiracje wodzowskie i styl bycia rodem z konfederackiej kawalerii harmonijnie łączył z inteligencją pociągowego muła i zerowymi zdolnościami organizacyjnymi. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wszystko to w krótkim czasie miało doprowadzić Klan do upadku, ale nie uprzedzajmy faktów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezpośrednią przyczyną wybuchu konfliktu pomiędzy Klanem a Indianami Lumbee była chęć odbudowania przez Wielkiego Smoka swojego prestiżu, który stracił po nieudanej próbie zlinczowania jednego z działaczy NAACP. Planując tą "operację" Cole zignorował bowiem fakt, że ów działacz był strzeżony przez dobrze uzbrojoną i umocnioną grupę czarnoskórych weteranów II wojny światowej. W sumie drobiazg... większość napastników w prześcieradłach atak przeżyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SeuNhXYgUUI/AAAAAAAAA7Y/IE_5Bp-OmyU/s1600-h/00001579_ac_0001.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 146px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SeuNhXYgUUI/AAAAAAAAA7Y/IE_5Bp-OmyU/s200/00001579_ac_0001.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326506588647739714" /&gt;&lt;/a&gt; Przygotowując opinię publiczną do nadciągającego konfliktu, nasz Wielki Smoczek rozpętał w lokalnych mediach iście hitlerowską kampanię oszczerstw wobec Indian, nazywając ich dzikusami, oskarżając o "brukanie rasy", "włóczęgostwo" i tym podobne bzdury. Naszym zdaniem, mógł jeszcze przebrać kilku swoich chłopaków w pióropusze, wyposażyć w tomahawki (nie, nie chodzi nam o rakiety) i napaść na jakąś radiostację. Było nie było, na początku stycznia 1958 Cole zapowiedział w gazetach, że &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"zgromadzi 5 000 Klansmenów, spali parę krzyży i pokaże dzikusom gdzie jest ich miejsce"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Indianie potraktowali groźby poważnie i zgodnie z kilkusetletnią tradycją Siuksów rozpoczęli przygotowania wojenne. Nie wiemy czy pomalowali twarze w barwy wojenne, ale dzięki swoim zwiadowcom ustalili położenie punktu zbornego oddziałów KKK oraz datę i godzinę ataku. Rajd miał się rozpocząć 18 stycznia 1958 roku nad Hayes Pond, w Północnej Karolinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan wojenny Wielkiego Smoka Cole'a odzwierciadlał z grubsza iloraz jego inteligencji i był następujący:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. zebrać armię inwazyjną wraz z rodzinami na uroczystej odprawie nad Hayes Pond,&lt;br /&gt;2. trochę wypić, pożartować, pogadać z sąsiadami, przebrać się w białe prześcieradła,&lt;br /&gt;3. najechać terytorium Indian Lumbee,&lt;br /&gt;4. spalić parę krzyży, postrzelać w powietrze (albo i nie) a potem się zobaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Cole liczył na 5000 ochotników, więc srodze się zawiódł gdy na miejscu o umówionej godzinie stawiło się zaledwie 50 Klansmenów.&lt;/span&gt; Reszta zapewne zamierzała przysłać zwolnienia lekarskie albo coś w tym rodzaju. Wielki Smok postanowił jednak zrobić dobrą minę do złej gry i kontynuował przygotowania do rajdu. W tym samym czasie około 500 dobrze uzbrojonych Indian Lumbee zakradło się w pobliże niczego nie spodziewających się członków KKK, otoczyło ich z trzech stron i na dany przez wodza sygnał otworzyło ogień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Sądzimy, że atak mógł wyglądać mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JA4biG8_0y4&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/JA4biG8_0y4&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;albo też tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bJqM_60o3xo&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bJqM_60o3xo&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od masakry członków Klanu ocalił jedynie fakt, że Indianie postanowili przestrzegać prawa stanowego oraz nie chcieli zrobić krzywdy kobietom i dzieciom, które przybyły aby zgodnie z południową tradycją pożegnać swych mężów i ojców wyruszających w bój. W efekcie, tylko 5 Klansmenów zostało rannych zaś reszta salwowała się ucieczką na pobliskie bagna. Lumbee poszli za ciosem, bez walki opanowali wrogi obóz wraz z kobietami i dziećmi a następnie spalili pozostawione przez uciekinierów emblematy KKK, aż do rana śpiewając i tańcząc wokół wielkiego ogniska.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Władze stanowe i federalne przezornie nie interweniowały.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyniku tej prawdopodobnie ostatniej bitwy z udziałem północnoamerykańskich Indian, gazety z całych Stanów obśmiały Klan i jego poczynania, doprowadzając w ten sposób do faktycznego upadku tej organizacji w obu Karolinach. Indianie Lumbee wzbogacili się o święto, które dumnie obchodzą po dziś dzień, zaś niesławny Wielki Smok Cole został skazany na dwa lata więzienia za przygotowywanie zamieszek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tak kończą wszyscy, którzy zadzierają z Indianami.&lt;br /&gt;HOWGH!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SeuTsgLbmEI/AAAAAAAAA7g/gyidRRnclw8/s1600-h/lumbee_tribal_seal_tmb.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 125px; height: 125px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SeuTsgLbmEI/AAAAAAAAA7g/gyidRRnclw8/s320/lumbee_tribal_seal_tmb.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5326513377057151042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-5472935901064408751?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/5472935901064408751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/hayes-pond-ostatnia-bitwa-plemienia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/5472935901064408751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/5472935901064408751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/hayes-pond-ostatnia-bitwa-plemienia.html' title='Hayes Pond - ostatnia bitwa plemienia Lumbee'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Set8kVKIaFI/AAAAAAAAA7I/8ceGP-8pygY/s72-c/lodge.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6963839085741280363</id><published>2009-04-17T21:58:00.004+02:00</published><updated>2009-04-17T22:42:08.027+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='długie wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziwne wojny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Holandia'/><title type='text'>Prawie jak Skylla i Charybda czyli najdłuższa wojna nowożytnej Europy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SejnM5b-KAI/AAAAAAAAA6w/RISHVeLOzzw/s1600-h/180px-ScillonianCross.svg.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 90px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SejnM5b-KAI/AAAAAAAAA6w/RISHVeLOzzw/s200/180px-ScillonianCross.svg.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325760768128198658" /&gt;&lt;/a&gt; Nikt nie lubi wojen, dlatego zwykle trwają one możliwie krótko. Na wojnie można zginąć, można zostać rannym, można się też pobrudzić, więc w sumie wojna to nic fajnego, nawet jeśli w jej trakcie można poderwać jakąś egzotyczną panienkę i wrócić do domu z ciekawą chorobą weneryczną. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Nie wiemy dokładnie jakie motywy kierowały stronami toczącymi tą wojnę, wedle naszej wiedzy najdłuższą w historii Europy, ale mamy nadzieję, że nasi bohaterowie nie zmarli na syfilis a panienki okazały się wystarczająco fajne i egzotyczne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomiędzy 1642 a 1652 w Anglii trwała wojna domowa pomiędzy rojalistami a zwolennikami republiki i reform, pod przywództwem Olivera Cromwella. Znacie pewnie tą historię, więc nie będziemy jej opisywać zbyt szeroko. Powiemy tylko jak się skończyła, cytując jedną z piosenek Monty Pythona:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;...and the king lost his head&lt;br /&gt;silly thing - stupid king...&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Było nie było, sojusznikiem Cromwella w wojnie z rojalistami byli Holendrzy. Ich flota handlowa ponosiła spore straty ze strony rojalistów, których ostatnim bastionem po wyparciu z Old England były Wyspy Scilly. Fajna i kolorowa flaga tego terytorium otwiera nasz dzisiejszy artykuł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gdyby ktoś nie wiedział - wyspy leżą tu&lt;/span&gt; (to różowe to Kornwalia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SejnlC9L2-I/AAAAAAAAA64/UHf_mdradYE/s1600-h/250px-CornwallScilly.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 173px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SejnlC9L2-I/AAAAAAAAA64/UHf_mdradYE/s320/250px-CornwallScilly.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325761183000288226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sejn2GdRE6I/AAAAAAAAA7A/r6R8mtXAuFw/s1600-h/200px-Maarten_Harpertszoon_Tromp.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 159px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sejn2GdRE6I/AAAAAAAAA7A/r6R8mtXAuFw/s200/200px-Maarten_Harpertszoon_Tromp.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325761475997930402" /&gt;&lt;/a&gt;W marcu 1651 roku, gdy wspomniane wyspy były ostatnim bastionem zwolenników Stuartów, do obozu rojalistów przybył holenderski admirał Maarten Harpertszoon Tromp, żądając reparacji za zatopione przez nich holenderskie okręty. Ponieważ w owym czasie ci, którzy jeszcze z jakiegoś powodu popierali króla Jakuba, byli zainteresowani raczej szukaniem sobie miłych i przytulnych miejsc na emigracji, admirał został wysłuchany lecz jego słowa kompletnie zignorowano. W efekcie, rozsierdzony poseł-lecz-nie-dyplomata wyrzucił z siebie znamienne słowa: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"W takim razie wypowiadamy wam wojnę!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trzy miesiące potem rojaliści zostali pokonani a wyspy zdobyte przez Cromwella. Tym niemniej, w sensie formalnym pokój między Wyspami Scilly a Holandią nigdy nie został zawarty. Wojna trwała więc w najlepsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 335 latach zaciętych zmagań na lądzie, morzu i w powietrzu, podczas których nie wystrzelono ani jednego pocisku i w ogóle nie zrobiono absolutnie nic , lokalny historyk i regionalista z Wysp Scilly napisał list do ambasady Holandii w Londynie, prosząc w imieniu mieszkańców wysp o zawarcie traktatu pokojowego. Po chwili konsternacji holenderskie MSZ pogrzebało w archiwach i ze zdumieniem złapało się za głowę - faktycznie panowie, mamy wojnę. W efekcie, 17 kwietnia 1986 roku holenderski ambasador pofatygował się na wyspy aby uroczyście podpisać traktat pokojowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiemy jak mieszkańcy tych kilku wysepek przetrzymali 335 lat strachu i niepewności, ale z całą stanowczością możemy powiedzieć jedno - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;gdyby najechali Holandię, to dopiero byłoby coś!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6963839085741280363?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6963839085741280363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/prawie-jak-skylla-i-charybda-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6963839085741280363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6963839085741280363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/prawie-jak-skylla-i-charybda-czyli.html' title='Prawie jak Skylla i Charybda czyli najdłuższa wojna nowożytnej Europy'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SejnM5b-KAI/AAAAAAAAA6w/RISHVeLOzzw/s72-c/180px-ScillonianCross.svg.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6405394232081052862</id><published>2009-04-06T21:31:00.007+02:00</published><updated>2009-04-06T22:49:42.537+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XIX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraje arabskie'/><title type='text'>Ojcowie założyciele kontra bracia piraci - cz. II</title><content type='html'>Jak napisaliśmy wcześniej, żadnej ze stron nie udało się wywalczyć zdecydowanej przewagi na morzu. Mówiąc językiem piłkarskim - było 1:1 po bramce dla Amerykanów (zniszczenie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tripoli&lt;/span&gt;) oraz samobóju (spalenie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Philadelphii&lt;/span&gt;), flota USA cisnęła ale nic z tego nie wynikało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdponATCMoI/AAAAAAAAA5w/-15Ma4TUwIQ/s1600-h/200px-WilliamEaton.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 172px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdponATCMoI/AAAAAAAAA5w/-15Ma4TUwIQ/s200/200px-WilliamEaton.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5321680928995684994" /&gt;&lt;/a&gt;Przed wojną USA miały w Trypolitanii swojego przedstawiciela, który nieco orientował się w stosunkach lokalnych. William Eaton, teraz już jako chwilowo bezrobotny eks-konsul i samozwańczy doradca amerykańskiej floty ds. stosunków z ludnością tubylczą, zasugerował poparcie przez Amerykę pretensji do władzy w Trypolitanii zgłaszanych przez Hameta Karamanli, rodzonego brata paszy. Ponieważ ekskonsul był przedsiębiorczy i energiczny a dowództwo floty chwilowo nie miało lepszego pomysłu na wojnę, w maju 1804 roku oddział 10 marines pod wodzą Eatona oraz porucznika Presley'a O'Bannona &lt;strike&gt;wylądował&lt;/strike&gt; zszedł na ląd w Aleksandrii  w cywilnych ubraniach, starając się nie rzucać zanadto w oczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po krótkiej naradzie wojennej ustalono co następuje:&lt;br /&gt;- trzeba przekonać Hameta Karamanli do amerykańskiego planu - to akurat nie stanowiło większego problemu,&lt;br /&gt;- 10 żołnierzy to trochę za mało do prowadzenia poważnej operacji lądowej - postanowiono więc rozejrzeć się za jakimś wsparciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdppJekZsXI/AAAAAAAAA54/LceTzbRKc6o/s1600-h/alex2.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdppJekZsXI/AAAAAAAAA54/LceTzbRKc6o/s200/alex2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5321681521237143922" /&gt;&lt;/a&gt;Ponieważ realizacja planu trochę trwała, armia ekspedycyjna spędzała czas włócząc się po knajpach, zwiedzając zabytki, podrywając odpłatne portowe panienki i generalnie starając się miło spędzić czas przed zbliżającą się akcją. W tym czasie, ekskonsul rozwiązał oba problemy, rekrutując do armii ekspedycyjnej zarówno kandydata na nowego paszę Trypolitanii, jak i ok. 500 najemników. Przy okazji, mianował się generałem, przeciwko czemu nikt szczególnie nie protestował. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ekspedycję można więc było rozpocząć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szybko okazało się, że marsz wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego pod osłoną 3 amerykańskich okrętów trzeba będzie prowadzić w trzech osobnych kolumnach. Najemnicy zostali bowiem zrekrutowani spośród prawosławnych Greków, którzy nie lubili muzułmanów, Arabów, którzy nie ufali innowiercom, oraz Berberów, którzy od tysiąca lat konsekwentnie nie lubili nikogo. Problemy były też z wydawaniem rozkazów, jako, że krnąbrni żołnierze dość słabo posługiwali się językiem Szekspira i Locka. W trakcie paręsetkilometrowego marszu wzdłuż libijskiego wybrzeża, jakimś cudem nie doszło do wyrżnięcia się poszczególnych oddziałów nawzajem. Przy okazji, Trypolitania całkowicie zlekceważyła amerykańskie wojska, co zasadniczo ułatwiło sprawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdpqMbAmDpI/AAAAAAAAA6I/wa0La1pG0pk/s1600-h/U.S.-Marines-Capture-The-Barbary-Pirate-Fortress-At-Derna,-Tripoli,-27th-April-1805.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 137px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdpqMbAmDpI/AAAAAAAAA6I/wa0La1pG0pk/s200/U.S.-Marines-Capture-The-Barbary-Pirate-Fortress-At-Derna,-Tripoli,-27th-April-1805.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5321682671332888210" /&gt;&lt;/a&gt;27 kwietnia 1805 roku amerykańskie (w sensie dowództwa) siły inwazyjne podeszły pod Dernę, stolicę Cyrenajki, jednej z trypolitańskich prowincji. Flota rozpoczęła bombardowanie, zaś wojska lądowe rozpoczęły atak - Grecy osobno, muzułmanie osobno. Grekom pod amerykańskim dowództwem jako wzbudzającym większe zaufanie powierzono generalny szturm portu, zaś połączone siły &lt;strike&gt;dzikusów&lt;/strike&gt; arabsko-muzułmańskie z kandydatem na paszę jako dowódcą obeszły miasto od drugiej strony aby odciąć uciekający garnizon a przy okazji "wzbudzić panikę wśród ludności cywilnej" (ang. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;looting and pillaging&lt;/span&gt;). Atak zakończył się całkowitym powodzeniem, miasto padło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Yusuf Karamanli nie dawał za wygraną. Na czele posiłków w maju 1805 roku próbował odbić Dernę, lecz po zaciętych walkach został zmuszony do odwrotu. Duża w tym zasługa zaporowego ognia amerykańskiej floty, na którą nie było rady. Bitwa pod Derną była pierwszym amerykańskim zwycięstwem lądowym odniesionym poza terenem USA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wyniku odniesionego zwycięstwa, doszło do trzech rzeczy:&lt;br /&gt;- ekskonsul i samozwańczy generał postanowił kontynuować marsz na Trypoli, czego jednak nie udało mu się zrealizować,&lt;br /&gt;- dzielny porucznik O'Bannon (zwany w amerykańskiej historiografii &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bohaterem z Derny&lt;/span&gt;) otrzymał od przyszłego paszy miecz mamelucki, jako nagrodę za odwagę i poświęcenie w służbie miłującego pokój narodu trypolitańskiego,&lt;br /&gt;- przerażony obecny pasza postanowił czym prędzej zawrzeć z Ameryką pokój, co w sumie miało największe znaczenie dla przyszłego rozwoju wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W efekcie, ku zgryzocie ekskonsula, 10 Marines wycofało się z Derny wraz z mameluckim mieczem, zostawiając najemników i niedoszłego-przyszłego paszę na lodzie. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tak oto narodziła się nowa amerykańska tradycja wojskowa, polegająca na załatwianiu spraw rękami sojuszników, a następnie wystawianiu ich do wiatru gdy stają się zbędni.&lt;/span&gt; Tradycja ta jest konsekwentnie podtrzymywana do dziś przez kolejnych prezydentów. Jeśli chodzi o warunki pokojowe, to strony wymieniły jeńców zaś pasza Trypolitanii zobowiązał się więcej amerykańskich statków nie zatapiać. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Innymi słowy - pełen sukces.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojna, cokolwiek by o niej nie mówić, trwale wpisała się także do historii US Marines. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze - miecz mamelucki w wersji krótkiego paradnego kordu na stałe stał się elementem paradnego munduru oficerów US Marines. Po drugie - w powstałym jakiś czas później hymnie tej formacji wojskowej drugi wers wprost odwołuje się do naszej żenującej kampanii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;From the Halls of Montezuma,&lt;br /&gt;To the shores of Tripoli;&lt;br /&gt;We fight our country's battles&lt;br /&gt;In the air, on land, and sea;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;O &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Halls of Montezuma&lt;/span&gt; napiszemy innym razem, też jest to dobra historia. Dla tych, którzy wolą wersję muzyczną hymnu - prosimy bardzo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qh-WT_hGztU&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qh-WT_hGztU&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że fajne? &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;My wolimy jednak wersję z tym tekstem...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;From the banks of the river Wear,&lt;br /&gt;To the shores of Sicilly,&lt;br /&gt;We're gonna fight, fight, fight for Sunderland,&lt;br /&gt;To win the football league,&lt;br /&gt;To hell with Man United,&lt;br /&gt;To hell with Liverpool,&lt;br /&gt;We're gonna fight, fight, fight for Sunderland,&lt;br /&gt;To win the football league...&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...oraz ten hymn wojskowy - w kontekście tego o czym piszemy jakoś bardziej do nas przemawia (trzeba zrobić głośniej, słabo słychać). Kto nie widział całego filmu ten trąba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/47a7PKhpFJ0&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/47a7PKhpFJ0&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako swoiste memento dla całej wojny zacytujmy tekst drugiego z prezentowanych hymnów. Niech to wystarczy za najlepsze z możliwych podsumowań.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;We're gathered here with a cross to bear&lt;br /&gt;The bravest men anywhere&lt;br /&gt;That this great land will remain free&lt;br /&gt;God bless the men of the 303&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Side by side we know no fear&lt;br /&gt;Our minds are sharp, our eyes are clear&lt;br /&gt;ln the air, on land or on the sea&lt;br /&gt;We're the fightin' men of the 303&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Give us this day our daily bread&lt;br /&gt;and leopard skin for our head&lt;br /&gt;Common ground and family&lt;br /&gt;Let's give thanks to the 303&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Years from now when we are gone&lt;br /&gt;Our children's kids will hear this song&lt;br /&gt;Think how strong and proud they'll be&lt;br /&gt;Grandpa fought for the 303&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6405394232081052862?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6405394232081052862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/ojcowie-zaozyciele-kontra-bracia-piraci_06.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6405394232081052862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6405394232081052862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/ojcowie-zaozyciele-kontra-bracia-piraci_06.html' title='Ojcowie założyciele kontra bracia piraci - cz. II'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdponATCMoI/AAAAAAAAA5w/-15Ma4TUwIQ/s72-c/200px-WilliamEaton.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-9143308465799286447</id><published>2009-04-02T18:09:00.013+02:00</published><updated>2009-04-02T21:50:50.654+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XIX wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kraje arabskie'/><title type='text'>Ojcowie założyciele kontra bracia piraci - cz. I</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUSLoGaWKI/AAAAAAAAA48/KcGPDAMaLK0/s1600-h/150px-Coat_of_Arms_of_the_Sovereign_Military_Order_of_Malta.svg.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 171px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUSLoGaWKI/AAAAAAAAA48/KcGPDAMaLK0/s200/150px-Coat_of_Arms_of_the_Sovereign_Military_Order_of_Malta.svg.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5320178525760280738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W 1798 roku Napoleon Bonaparte w trakcie wakacyjnej podróży do Egiptu zrobił światu  psikus, znikając z mapy Zakon Kawalerów Maltańskich - przeżytek epoki średniowiecznej, zbyteczny w czasach rozumu, pieniądza, broni palnej i gilotyny. Jak się wkrótce miało okazać, brak średniowiecznej skamieliny najmocniej mieli odczuć... Amerykanie, wchodzący właśnie w okres zwany "epoką dobrego samopoczucia".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bez sensu? Tylko z pozoru.&lt;/span&gt; Kawalerowie Maltańscy przez ostatnie 350 lat dość skutecznie powstrzymywali grabieżcze zapędy krajów Maghrebu, trudniących się głównie piractwem oraz związanym z tym handlem niewolnikami. Możecie nazwać to centralnie planowaną gospodarką monokulturową, która po likwidacji Zakonu weszła właśnie w fazę dynamicznego rozwoju. Ponieważ kraje europejskie akurat toczyły wojnę którejśtam koalicji z rewolucyjną i bezbożną Francją, opłacały się piratom aby mieć od nich na chwilę święty spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amerykanie początkowo postępowali dokładnie tak samo, tyle, że dla nich wydatki związane z płaceniem haraczu arabskim terrorystom (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ha ha - musieliśmy to tak napisać!&lt;/span&gt;) stanowiły pokaźny uszczerbek w budżecie (ok. 2-5%). Mówimy o czasach, w których Kongres ani prezydent nie mieli prawa nakładania podatków bez zgody legislatur stanowych, które z reguły zgodnie nakazywały im iść i się gonić. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Armia USA liczyła wówczas całe 700 osób.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbując rozwiązać spór polubownie, do Trypolitanii wysłano poselstwo. Na złożoną propozycję rezygnacji z haraczu lub chociaż jego obniżenia, usłyszało ono z grubsza następującą odpowiedź:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- jesteście niewiernymi a prawowierni muzułmanie mają prawo grabić niewiernych na morzu, lądzie i nawet w powietrzu,&lt;br /&gt;- będziecie płacić nam haracz gdyż jesteśmy wielcy, groźni i przerażający zaś nasza flota z radością złupi wasze statki handlowe a wasze kobiety sprzeda w niewolę do Czadu,&lt;br /&gt;- gońcie się, o nieznający naszego wspaniałego alfabetu dziwni ludzie o trudnych do wymówienia imionach,&lt;br /&gt;- Allah akbar.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUS6K0Q8uI/AAAAAAAAA5U/ndBf_z1BpPw/s1600-h/225px-T_Jefferson_by_Charles_Willson_Peale_1791_2.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 142px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUS6K0Q8uI/AAAAAAAAA5U/ndBf_z1BpPw/s200/225px-T_Jefferson_by_Charles_Willson_Peale_1791_2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5320179325353390818" /&gt;&lt;/a&gt; Póki u władzy byli federaliści, sprawę haraczu i zbójeckich państw Maghrebu odłożono &lt;span style="font-style:italic;"&gt;ad acta&lt;/span&gt;. Sytuacja zmieniła się gdy do władzy doszedł Jefferson, który pośród wielu innych zasad wyznawał tą, że z terrorystami się nie negocjuje. Gdy w 1801 roku zdecydował, że Stany nie zapłacą Trypolitanii należnego haraczu, zdenerwowany pasza Yussif Karamanli postanowił wypowiedzieć Ameryce wojnę. Ponieważ średnio orientował się gdzie leżą Stany Zjednoczone i nie chciało mu się za bardzo pisać do Jeffersona listów, nakazał ściąć maszty z flagami USA przed konsulatami w Algierze, Tunisie i Tripoli. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wojna w pewnym sensie wybuchła.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem ekipy Wojny o Ciacho, wojny w zasadzie nie byłoby widać gdyby nie poczynania Amerykanów. Pasza był kiepski z geografii, nie miał zamiaru palić Waszyngtonu ani pustoszyć wybrzeży Wirginii, więc jedynym oprócz likwidacji amerykańskich konsulatów dowodem na to, że wojna się toczy, były napady na statki handlowe, które przed wojną i tak miały miejsce. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jefferson postanowił jednak rzecz raz na zawsze zakończyć, wysyłając na Morze Śródziemne całą amerykańską flotę wojenną w liczbie 8 okrętów&lt;/span&gt; celem przeprowadzenia blokady morskiej państw zbójeckich, posłania na dno wszystkiego co będzie można posłać i tym podobne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUVO1tlwWI/AAAAAAAAA5c/xuXaBeH5kh0/s1600-h/250px-Enterprise_NX-01.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUVO1tlwWI/AAAAAAAAA5c/xuXaBeH5kh0/s200/250px-Enterprise_NX-01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5320181879488758114" /&gt;&lt;/a&gt;Już w sierpniu 1801 statek &lt;span style="font-style:italic;"&gt;USS Enterprise&lt;/span&gt; zatopił trypolitański okręt &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Tripoli&lt;/span&gt;, co nie powinno dziwić zważywszy, że dysponował bronią kosmiczną, mógł teleportować załogę i robić masę innych rzeczy, które widzieliście w telewizji. Tak poważnie - blokada trwała od 1801 do samego końca wojny (1805), przy czym największym sukcesem amerykańskich operacji morskich było spalenie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;USS Philadelphia&lt;/span&gt;, który osiadł na mieliźnie. Chodziło zasadniczo o to, żeby nowoczesny statek nie wpadł w ręce wroga, co mogłoby znacząco przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Arabów. Znacznie lepiej udały się działania lądowe (tak - były takie!), o czym w następnym odcinku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako ciekawostkę dodajmy, że w prowadzeniu blokady Amerykanów wspierali Szwedzi (chyba jedyny raz w historii), którym jednak udało się uniknąć wpakowania swoich okrętów na mieliznę. Szwedzi podobnie jak Amerykanie haraczu Arabom płacić nie chcieli. Ponieważ w czasie tej wojny nie spalili ani jednego własnego okrętu, nie zyskali chwały ni bohaterów narodowych. Nie lubimy ich za to szalenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUW9vIhQnI/AAAAAAAAA5k/gSSqbuFI1fo/s1600-h/200px-William_Bainbridge.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 157px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUW9vIhQnI/AAAAAAAAA5k/gSSqbuFI1fo/s200/200px-William_Bainbridge.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5320183784688140914" /&gt;&lt;/a&gt;Dowódca &lt;span style="font-style:italic;"&gt;USS Philadelphia&lt;/span&gt; był albo wyjątkowym pechowcem, albo skończonym idiotą, gdyż nie pierwszy raz w tej kampanii wystawiał Amerykę na pośmiewisko całego świata. W 1800 podczas przewożenia haraczu dla paszy Trypolitanii dość niefrasobliwie zakotwiczył okręt w polu rażenia wszystkich dział jakimi tylko pasza dysponował, więc trudno było mu odmówić prośbie tego władcy dotyczącej wywieszenia na okręcie jego własnej flagi oraz przewiezienia trypolitańskiego ambasadora do Stambułu. Z kolei Stephen Decatur, który dowodził operacją spalenia &lt;span style="font-style:italic;"&gt;USS Philadelphia&lt;/span&gt; został okrzyknięty bohaterem narodowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Rudy 2008-05-29:&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Gurek, nie ma co się spinać, lepiej jest coś spalić...&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części I. W kolejnym odcinku - szalona epopeja przedsiębiorczego eks-konsula, 10 US Marines przeciw Arabom, bezimienni najemnicy oraz miecz mamelucki.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-9143308465799286447?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/9143308465799286447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/ojcowie-zaozyciele-kontra-bracia-piraci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/9143308465799286447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/9143308465799286447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/04/ojcowie-zaozyciele-kontra-bracia-piraci.html' title='Ojcowie założyciele kontra bracia piraci - cz. I'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SdUSLoGaWKI/AAAAAAAAA48/KcGPDAMaLK0/s72-c/150px-Coat_of_Arms_of_the_Sovereign_Military_Order_of_Malta.svg.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6719688587443544479</id><published>2009-03-29T19:15:00.009+02:00</published><updated>2009-03-29T20:50:32.464+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rosja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XVIII wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szwecja'/><title type='text'>Operetkowa wojna króla Gustawa III</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-tNnDCI3I/AAAAAAAAA38/PXz2rHbYheQ/s1600-h/210px-Alexander_Roslin_-_Gustav_III.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 161px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-tNnDCI3I/AAAAAAAAA38/PXz2rHbYheQ/s200/210px-Alexander_Roslin_-_Gustav_III.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318660134279455602" /&gt;&lt;/a&gt; Gustaw III, w latach 1771-1792 król Szwecji, był postacią, której całe życie nieodmiennie było związane z teatrem. Nie przecierajcie oczu - napisaliśmy dokładnie to co się Wam wydaje. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Z teatrem.&lt;/span&gt; Nie wierzycie - to czytajcie dalej. Będzie śmiesznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej oczywisty związek pomiędzy królem a teatrem jaki możemy wskazać to fakt ufundowania przez niego Królewskiej Opery Szwedzkiej, Królewskiego Teatru Dramatycznego oraz Królewskiego Szwedzkiego Baletu, ale zupełnie nie o to nam chodzi. Mamy raczej na myśli fakt, że cały życiorys Gustawa III to seria zdarzeń, które spokojnie mogłyby stanowić kanwę scenariusza do różnego typu form scenicznych, od dramatu szekspirowskiego po wodewil. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już najmłodsze lata życia naszego bohatera upłynęły pod znakiem wewnętrznego, antycznego wręcz rozdarcia pomiędzy oświeceniowymi i republikańskimi naukami narzuconych mu przez parlament mądrych guwernerów a przekonaniem o konieczności budowania silnej władzy królewskiej, jakie sączyła mu do ucha jego toksyczna i destrukcyjna matka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W efekcie, młody monarcha został ukształtowany z jednej strony przez ludzi mądrych, którymi zgodnie z wolą matki gardził, z drugiej zaś - przez ambitną i dominującą matkę, której zgodnie z radami guwernerów nie ufał. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc_CUiGsIbI/AAAAAAAAA4k/5M57FTPew5M/s1600-h/1_20a459385686.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc_CUiGsIbI/AAAAAAAAA4k/5M57FTPew5M/s200/1_20a459385686.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318683342955880882" /&gt;&lt;/a&gt; Już w rok po objęciu władzy, bo w 1772, w iście szekspirowskim stylu obalił monarchię parlamentarną, rozbijając przy pomocy wiernych mu wojsk stronników republikańskich stronnictw Czapek i Kapeluszy. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Niestety nie wiemy co dokładnie nosili na głowach zwolennicy Gustawa.&lt;/span&gt; Wśród naszych typów pojawiły się między innymi: cieplutkie i milusie żółto - niebieskie czapeczki z rogami łosia i napisem SVERIGE oraz hełmy Wikingów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Decydując się na wypowiedzenie w roku 1788 wojny Rosji, Gustaw przeszedł ze sfery dramatu historycznego w groteskę i kabaret. Co w zasadzie pchnęło naszego bohatera do tego rodzaju kroku? Po pierwsze, król widział siebie jako następcę Gustawa Adolfa i chciał w boju udowodnić iż jest godny nosić imię swego walecznego praprzodka. Po drugie, Gustaw III pragnął poszerzyć granice swego państwa o Norwegię, czemu sprzeciwiała się Rosja. Po trzecie i dla nas najważniejsze - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;chciał zjednoczyć wokół siebie cały niezadowolony z jego rządów naród dzięki szybkiej i zwycięskiej wojnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli możemy to skomentować - wyrażenia &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"wypowiedzieć wojnę Rosji"&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"szybka i zwycięska kampania"&lt;/span&gt; pasują do siebie tak dobrze jak nie przymierzając "Somalia" i "stabilność polityczna" albo "Albania" i "tradycje demokratyczne". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większa część narodu szwedzkiego myślała najwyraźniej dość podobnie do nas, gdyż wedle oficjalnej propagandy "wojna miała typowo defensywny charakter". Jej bezpośrednią przyczyną był tzw. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;incydent w Puumala&lt;/span&gt;. 27 czerwca 1788 grupa szwedzkich żołnierzy przebranych w uszyte na polecenie króla (w teatralnej szwalni) rosyjskie mundury paradne zaatakowała (już całkiem na serio) &lt;strike&gt;radiostację w Gliwicach&lt;/strike&gt; posterunki graniczne strzeżone przez szwedzkich żołnierzy, dla odmiany w szwedzkich mundurach. Pretekst do wojny był, można było zaczynać. No to zaczęli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szwedzki plan wojenny był prosty - zdobyć Sankt Petersburg i podpisać pokój wykorzystując zaangażowanie Rosji w wojnie z Turcją. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Armia przebijająca się ku carskiej stolicy drogą lądową została zatrzymana, główna część floty wraz z armią desantową - zmuszona do odwrotu (bitwa pod Hogland - lipiec 1788), zaś flota przybrzeżna wioząca desant wzdłuż południowego wybrzeża Finlandii - doszczętnie rozbita (pierwsza bitwa pod Svensksund - sierpień 1789). Co ciekawe, Rosjanami dowodzili admirałowie o czysto słowiańskich nazwiskach takich jak Grieg oraz Nassau-Siegen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-5Whze8TI/AAAAAAAAA4E/l0ILD2N4BRc/s1600-h/275px-Kranaya_gorka.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-5Whze8TI/AAAAAAAAA4E/l0ILD2N4BRc/s200/275px-Kranaya_gorka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318673481630413106" /&gt;&lt;/a&gt; Mimo to król Gustaw nie zamierzał łatwo zrezygnować z szybkiej i zwycięskiej wojny. W 1790 roku wpadł na pomysł nowatorski i genialny - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;otóż należy ponownie zaatakować carską stolicę!&lt;/span&gt; Wśród części szwedzkich oficerów, którzy niczego nowatorskiego w tym planie nie widzieli, wybuchł bunt, który jednak był równie nieudolny jak prowadzone przez Szwedów działania wojenne. Kampanię podjęto na nowo - z jeszcze gorszym skutkiem niż poprzednio. Szwedzka flota inwazyjna została na przeszło miesiąc zablokowana przez Rosjan, podczas bezładnego odwrotu tracąc wiele ze swych okrętów. I gdy wydawało się już, że Rosjanie wylądują w Szwecji i wygrają tą głupawą wojnę, Szwedzi się pozbierali i w drugiej bitwie pod Svensksund (9 lipca 1790) doszczętnie rozbili rosyjską flotę bałtycką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Było to największe, choć całkowicie pozbawione znaczenia i sensu, zwycięstwo szwedzkiej floty nad kimkolwiek i kiedykolwiek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-8CZfYjyI/AAAAAAAAA4U/vE503wHdLeU/s1600-h/180px-Gustav_III_statue_Skeppsbron_March_2007.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-8CZfYjyI/AAAAAAAAA4U/vE503wHdLeU/s200/180px-Gustav_III_statue_Skeppsbron_March_2007.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318676434336124706" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;W efekcie, prawie każdy dostał to czego chciał.&lt;/span&gt; Rosjanie ucieszyli się z rychłego zawarcia pokoju, ponieważ cała wojna była dla nich jakimś totalnym nieporozumieniem. Nie uzyskali natomiast racjonalnej odpowiedzi na pytanie: "Po jaką cholerę Szwedzi  w ogóle tę wojnę zaczęli?" Szwedzi ucieszyli się, bo wojny nie przegrali. Król Gustaw również się ucieszył, gdyż uzyskał swoją upragnioną chwałę wojenną oraz piękny pomnik wystawiony jakiś czas później. Niezadowoleni byli jedynie powieszeni uczestnicy oficerskiego buntu, ale ich nikt o zdanie nie pytał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Traktat pokojowy oczywiście nic nowego nie wnosił, ale w sumie dlaczego miałby? &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przecież tak naprawdę w tym wszystkim chodziło tylko i wyłącznie o show...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Król Gustaw III pozostał showmanem aż do końca. Zginął w wyniku zamachu przeprowadzonego 16 marca 1792 podczas balu maskowego w operze. Jego śmierć została potem uwieczniona w utworze Verdiego pod tytułem "Bal Maskowy".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6719688587443544479?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6719688587443544479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/operetkowa-wojna-krola-gustawa-iii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6719688587443544479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6719688587443544479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/operetkowa-wojna-krola-gustawa-iii.html' title='Operetkowa wojna króla Gustawa III'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sc-tNnDCI3I/AAAAAAAAA38/PXz2rHbYheQ/s72-c/210px-Alexander_Roslin_-_Gustav_III.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-9031415618203695291</id><published>2009-03-25T21:58:00.007+01:00</published><updated>2009-03-26T20:29:05.376+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XVIII wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ameryka Płn.'/><title type='text'>Rule Brittania? Wojna o ucho Jenkinsa - cz. III</title><content type='html'>Jak już wcześniej napisaliśmy, Wielka Wielka "Rządź na Morzu" Brytania odniosła dotychczas dwa &lt;strike&gt; żenujące&lt;/strike&gt; imponujące zwycięstwa. Jednak w pewnym momencie dowódcy brytyjscy postanowili podnieść wskaźnik żenady w tej wojnie (zapewne z myślą o nas i naszym blogu), co ekipa Wojny o Ciacho skwapliwie i nie bez złośliwej satysfakcji odnotowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Scqm25der8I/AAAAAAAAA3g/plwUwvemnlQ/s1600-h/200px-Gen_james_oglethorpe.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 169px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Scqm25der8I/AAAAAAAAA3g/plwUwvemnlQ/s200/200px-Gen_james_oglethorpe.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317245772131905474" /&gt;&lt;/a&gt; Mieszkańcy brytyjskich kolonii w Ameryce Płn. postanowili tak samo jak inni obywatele Imperium, W Którym Słońce Nigdy Nie Zachodzi Chyba Że Akurat Jest Zaćmienie dostać swój kawałek tortu z napisem "chwała wojenna". W tym celu, założyciel kolonii w Georgii niejaki James Oglethorpe (to ten brzydki pan z wyłupiastymi oczami z obrazka obok) w 1840 zmobilizował kolonistów i przy dźwięku werbli i piszczałek wyruszył aby zdobyć St. Augustine - jeden z ważniejszych hiszpańskich portów na Florydzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta eskapada to nie była poranna wyprawa po kefir gdy boli głowa i chce się pić. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Scqm9qwJ0MI/AAAAAAAAA3o/hif-qV8BBuA/s1600-h/800px-Castillo_de_San_Marcos_Fort_Panorama_1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 64px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Scqm9qwJ0MI/AAAAAAAAA3o/hif-qV8BBuA/s200/800px-Castillo_de_San_Marcos_Fort_Panorama_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317245888442781890" /&gt;&lt;/a&gt; Miasto było porządnie umocnione, zaś siła ofensywna kolonistów, co tu dużo mówić - nędzna. Koloniści prawie zdobyli miasto i całą Florydę. Tak po prawdzie, to sporo im zabrakło. W zasadzie to oblężenie było totalnym nieporozumieniem, którego ukoronowaniem było wzięcie do niewoli przez &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;oblężonych&lt;/span&gt; (akurat zrobili wycieczkę) całego regimentu wojsk kolonialnych, który spał sobie w najlepsze. Mieszkańcy Georgii (ale nie Gruzini, ci by nie odpuścili) uciekali z niegościnnej Florydy jak niepyszni, ścigani przez &lt;strike&gt; zmutowane krokodyle &lt;/strike&gt; obelgi wygłaszane z lekkim kastylijskim akcentem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla porządku dodajmy, że dokonana w dwa lata później przez Hiszpanów próba zdobycia Georgii zakończyła się, podobnie jak w przypadku Florydy, prawie zajęciem kolonii. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czy widzicie nasz szyderczy uśmiech?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScqnEWCZWvI/AAAAAAAAA3w/C0egD5JX7po/s1600-h/300px-Ataque_Cartagena_de_Indias.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 127px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScqnEWCZWvI/AAAAAAAAA3w/C0egD5JX7po/s200/300px-Ataque_Cartagena_de_Indias.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317246003141237490" /&gt;&lt;/a&gt; Kulminacją absurdów była przeprowadzona w 1741 brytyjska operacja lądowo-morska, której celem było zajęcie miasta Cartagena de Indias (obecnie Cartagena, w Kolumbii), jednego z trzech głównych portów (obok zdobytego wcześniej Porto Bello oraz Vera Cruz w Meksyku), przez które bogactwa Nowego Świata płynęły do Hiszpanii szerokim strumieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jasna, operacją chciał dowodzić nasz dobry znajomy "Stary Grog" Vernon, lecz Londyn wyznaczył na głównodowodzącego niejakiego lorda Cathcarta, który zmarł w trakcie podróży z Anglii na Morze Karaibskie. W zaistniałej sytuacji, "Stary Grog" poniekąd przywłaszczył sobie dowództwo, skutecznie zrażając do siebie wszystkich wyższych rangą oficerów o jakichkolwiek aspiracjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem ekipy Wojny o Ciacho, samo przywłaszczenie sobie praw głównodowodzącego nie jest niczym złym, pod warunkiem, że inni się temu podporządkują oraz że umie się dowodzić. W tym przypadku nie zaszła żadna z wymienionych okoliczności...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brytyjczyków było bardzo dużo, prawie 27 tysięcy na 186 statkach wyposażonych łącznie w 2000 dział. Hiszpańska załoga liczyła łącznie 3000 żołnierzy oraz 600 indiańskich łuczników. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Można więc stwierdzić, że na jedną angielską armatę przypadało 1 i 1/3 hiszpańskiego żołnierza.&lt;/span&gt; Cytując inny, równie fajny blog:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Gurek 20:06:54&lt;br /&gt;no nie mógł tego nie strzelić&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tomalski 20:07:09&lt;br /&gt;mógł&lt;br /&gt;uwierz mi, że mógł :-)&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mógł nie strzelić i nie strzelił. Brytyjczycy nie byli w żaden sposób dowodzeni, Hiszpanie walczyli jak wściekłe psy, Indianie nie wiedzieli co się dzieje i skąd tyle huku, a dzieła zniszczenia dopełniły żółta febra i dezynteria, które zdziesiątkowały brytyjskich żołnierzy. Podsumujmy krótko - po 67 dniach "Stary Grog" odstąpił od oblężenia, tracąc bagatela 18 000 żołnierzy i 50 statków. A teraz czas na smaczki...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Smaczek numer jeden&lt;/span&gt; - po zdobyciu jednego z wielu fortów otaczających miasto, Vernon wysłał do Londynu statek pocztowy z informacją, że Cartagena lada dzień padnie. Wiadomość tą otrzymał sam brytyjski monarcha, który rozkazał z tej okazji wybić serię specjalnych medali przedstawiających kapitulację hiszpańskiego dowódcy wobec "Starego Groga". Po tym gdy prawdziwy wynik bitwy ujrzał światło dzienne, urzędnicy królewscy musieli się nieźle napocić konfiskując wszystkie egzemplarze, które już zdążyły trafić pod brytyjskie strzechy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Smaczek numer dwa&lt;/span&gt; - gdy wieść o pewnym zwycięstwie rozeszła się z pałacu królewskiego w lud, w londyńskich tawernach bardzo popularna stała się piosenka o wiele mówiącym tytule: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;VERNON'S GLORY OR, THE SPANIARDS DEFEAT&lt;/span&gt;. Piosenka ta nie na długo zagościła jednak na szczycie list przebojów. Kroniki nie podają co stało się z autorem tej ballady...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1842 wojna przeniosła się do Europy i zmieniła nazwę na wojnę o sukcesję austriacką. Straciła przy tym wiele na kolorycie, w związku z czym nie będziemy jej dłużej opisywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując działania zbrojne:&lt;br /&gt;- ucho kapitanowi Jenkinsowi nie odrosło, zaś w uznaniu jego zasług wojennych brytyjski rząd &lt;strike&gt; zesłał&lt;/strike&gt; wysłał go jako gubernatora na Wyspę Św. Heleny, która to wyspa w rozumieniu tegoż rządu i kilku późniejszych była synonimem zadupia wszechświata,&lt;br /&gt;- o ile nam wiadomo, brytyjski król ucha z rąk hiszpańskiej &lt;span style="font-style:italic;"&gt;guarda costa&lt;/span&gt; nie stracił,&lt;br /&gt;- okazało się, że nie warto zadzierać z mieszkańcami Florydy i Georgii na ich terenie, która to prawda i dziś ma zastosowanie,&lt;br /&gt;- po raz kolejny przy okazji wojny opłynięto świat, za co nikt nie otrzymał żadnych punktów zwycięstwa,&lt;br /&gt;- adm. "Stary Grog" Vernon swoje przezwisko zawdzięczał opracowaniu receptury na grog, która jest stosowana po dziś dzień na wszystkich morzach świata; nie został natomiast klasykiem operacji desantowych...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-9031415618203695291?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/9031415618203695291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rule-brittania-wojna-o-ucho-jenkinsa-cz_25.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/9031415618203695291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/9031415618203695291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rule-brittania-wojna-o-ucho-jenkinsa-cz_25.html' title='Rule Brittania? Wojna o ucho Jenkinsa - cz. III'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Scqm25der8I/AAAAAAAAA3g/plwUwvemnlQ/s72-c/200px-Gen_james_oglethorpe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-4248355386203627858</id><published>2009-03-20T21:30:00.007+01:00</published><updated>2009-03-22T17:29:35.110+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XVIII wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ameryka Płn.'/><title type='text'>Rule Brittania? Wojna o ucho Jenkinsa - cz. II</title><content type='html'>Tak oto kwestia tego kto, komu, kiedy i co uciął na morzu stała się powodem do międzynarodowej awantury z udziałem dwóch państw, z których każde pretendowało do miana światowej potęgi morskiej. Naszym zdaniem - niesłusznie. Światowe potęgi morskie nie powinny być żenujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScP_B-a4yNI/AAAAAAAAA2Q/dwZ4IJH31Ug/s1600-h/300px-Samuel_Scott_2_.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 199px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScP_B-a4yNI/AAAAAAAAA2Q/dwZ4IJH31Ug/s200/300px-Samuel_Scott_2_.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5315372394628040914" /&gt;&lt;/a&gt; Jak się miało niebawem okazać, admirał Vernon nie był wodzem morskim na miarę Nelsona czy don Juana d'Austria. Mimo to postawił sprawę jasno: "Dowodzić rewią będę ja!" W efekcie, flota sześciu okrętów pod jego dowództwem popłynęła na Karaiby i w listopadzie 1739 spaliła i złupiła Porto Bello (dziś Portobello, bez spacji), znaczący hiszpański port, zajmujący się głównie transportem i przeładunkiem srebra. Ustalmy - oblężenie trwało około doby, słaby hiszpański garnizon niemal od razu się poddał, zaś Anglicy okupowali port całe trzy tygodnie łupiąc i grabiąc co popadnie, a zarazem wypatrując, czy aby nie przyjdzie nikt aby ich wyprosić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Entuzjazm Anglików na całym świecie dla tego wydarzenia był nieporównywalnie większy od jego faktycznej wagi. To mniej więcej tak, jakbyśmy co roku hucznie obchodzili rocznicę przypadkowego przekroczenia przez polskie wojska granicy z Niemcami podczas wojny obronnej w 1939. Przytoczmy tylko podstawowe fakty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- w uznaniu zasług, Vernon został mianowany admirałem,&lt;br /&gt;- na cześć "Starego Groga" nazwano co najmniej jedno miasto, co najmniej jedną główną ulicę w Londynie oraz co najmniej jedną plantację należącą do Jerzego Waszyngtona,&lt;br /&gt;- podczas uroczystej kolacji wydanej na cześć zwycięzcy w Londynie, po raz pierwszy wykonano utwór "Rule, Britannia!", dziś znany głównie z interpretacji &lt;a href=" http://www.youtube.com/watch?v=ooKy2br0B4g&amp;feature=related"&gt;sportowych &lt;/a&gt;(w wykonaniu mistrzów Szkocji w rzucie cegłą w dom Artura Borubara) lub &lt;a href=" http://video.google.pl/videoplay?docid=4503873492741345251&amp;ei=mgHESfyaF5um2AKfspT7AQ&amp;q=Rule+Britannia&amp;hl=pl"&gt;geriatryczno - dziwacznych&lt;/a&gt; (pozdrawiamy panią z trójzębem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Cytując jeden z filmów Monty Pythona: "Bo wy, Anglicy, jesteście tacy k... pompatyczni..."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScQFBgd9YII/AAAAAAAAA2Y/B9L87UCTvVA/s1600-h/200px-1stLordAnson.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 163px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScQFBgd9YII/AAAAAAAAA2Y/B9L87UCTvVA/s200/200px-1stLordAnson.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5315378983657627778" /&gt;&lt;/a&gt; W ramach akcji "rządzimy na morzu", Anglicy po zdobyciu Portobello porwali się na rzecz jeszcze bardziej spektakularną - postanowili zaatakować hiszpańskie posiadłości na Pacyfiku. W tym celu w 1740 wokół przylądka Horn posłano eskadrę admirała George'a Ansona, Pierwszego Barona Anson. Wyprawa ta stanowiła kamień milowy w rozwoju współczesnej filozofii - okazało się bowiem, że &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bóg nie tylko istnieje, ale też cholernie lorda Ansona nie lubi.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez zbędnych złośliwości, przytoczmy jedynie suche fakty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ekspedycja, szumnie zapowiadana przez zwolenników angielskiego militaryzmu jako brytyjska odpowiedź na Niezwyciężoną Armadę, została wysłana z opóźnieniem i liczyła sześć zdezelowanych okrętów z niepełną załogą,&lt;br /&gt;- dwóm okrętom nie udało się opłynąć przylądka Horn i wróciły do Anglii,&lt;br /&gt;- wkrótce potem, kolejny okręt rozbił się u wybrzeży Chile,&lt;br /&gt;- gdy w czerwcu 1741 "eskadra" dopłynęła do Wyspy Juan Fernandez z prawie 1000-osobowej załogi przy życiu pozostał już tylko co trzeci marynarz - reszta umarła na szkorbut,&lt;br /&gt;- w wyniku postępującej epidemii, stan liczebny załóg stale się zmniejszał, co spowodowało ograniczenie akcji zaczepnych do złupienia jednego nieistotnego portu w Peru,&lt;br /&gt;- wkrótce potem z 3 statków został już tylko jeden, nie było kim obsadzić pozostałych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScQIwUQNDGI/AAAAAAAAA2o/dKTND1WuXik/s1600-h/210px-Samuel_Scott_1_.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 194px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScQIwUQNDGI/AAAAAAAAA2o/dKTND1WuXik/s200/210px-Samuel_Scott_1_.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5315383086367444066" /&gt;&lt;/a&gt; Mimo tych wszystkich niedogodności, Pierwszy Baron Anson dokonał nie byle czego. Po pierwsze - przeżył, mimo, że w chwili powrotu do Anglii z jego załogi pozostał przy życiu już tylko co dziesiąty. Po drugie - jakimś cudem dopadł i zdobył coroczny galeon z Manili, co dało mu łup wielokrotnie przewyższający koszty całej ekspedycji (ponad 1,3 mln sztuk srebra!). Po trzecie - przy okazji wyprawy, opłynął świat, co staje się poniekąd tradycją opisywanych tutaj durnych wojen morskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części II. W następnym odcinku - operacja Overlord "Starego Groga" Vernona, przedwcześnie wybite medale oraz prawie zdobycie Florydy &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-4248355386203627858?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/4248355386203627858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rule-brittania-wojna-o-ucho-jenkinsa-cz_20.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4248355386203627858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4248355386203627858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rule-brittania-wojna-o-ucho-jenkinsa-cz_20.html' title='Rule Brittania? Wojna o ucho Jenkinsa - cz. II'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScP_B-a4yNI/AAAAAAAAA2Q/dwZ4IJH31Ug/s72-c/300px-Samuel_Scott_2_.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-909137425245204083</id><published>2009-03-19T20:07:00.009+01:00</published><updated>2009-03-19T21:58:45.830+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='XVIII wiek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Anglia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ameryka Płn.'/><title type='text'>Rule Brittania? Wojna o ucho Jenkinsa - cz. I</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Był rok 1731, na Morzu Karaibskim nieopodal wybrzeży hiszpańskich kolonii brytyjski statek &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Rebecca&lt;/span&gt; pod dowództwem kapitana Roberta Jenkinsa jak gdyby nigdy nic wracał sobie do domu. &lt;/span&gt; Statek oczywiście miał charakter przemytniczo - piracki i podobnie jak wiele innych był pilnie poszukiwany przez hiszpańską straż przybrzeżną. Hiszpanie mieli szczęście - dopadli bryg, zmusili do zatrzymania i rozpoczęli rewizję, do czego mieli prawo zgodnie z brytyjsko-hiszpańskimi umowami. Oczywiście statek nie przewoził herbaty do Bostonu, więc po odkryciu kontrabandy doszło do krótkiej wymiany zdań między kapitanami obu okrętów, zakończoną obcięciem Jenkinsowi ucha przez kapitana Fandiño, hiszpańskiego dowódcę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Przekaż swojemu królowi, gringo, że zrobię mu to samo gdy go złapię na przemycaniu śledzi i oleju do naszych kolonii!" - tak według nas brzmiały słowa, jakie wypowiedział Fandiño na odchodnym do wtóru rechotu rozbawionych zajściem hiszpańskich marynarzy (Borsuuk optował za tekstem o dupie i jesieni średniowiecza, ale został przegłosowany).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O co tak naprawdę chodziło? Otóż w wyniku jednej z wcześniej stoczonych wojen, wyznaczone okręty brytyjskie posiadały prawo do sprzedawania w hiszpańskich koloniach dowolnej ilości niewolników. Oczywiście byli tacy jak kapitan Jenkins, którzy nie zostali dopuszczeni do obrotu przez Hiszpanów, a mimo to próbowali handlować z ich koloniami. Stąd kontrole, utarczki, konfiskaty, które psuły wzajemne relacje między Albionem a Madrytem. Opisany przez nas incydent miał mieć jednak znacznie poważniejsze skutki, o czym za chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScKdq52_zsI/AAAAAAAAA2A/ZKwdhN6493U/s1600-h/250px-Edward-vernon-1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 181px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScKdq52_zsI/AAAAAAAAA2A/ZKwdhN6493U/s200/250px-Edward-vernon-1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5314983870662168258" /&gt;&lt;/a&gt; Przez osiem długich lat nasz tytułowy bohater opowiadał swoją smutną historię wszystkim, którzy chcieli jej wysłuchiwać, jako dowód pokazując swoje odcięte ucho, które z roku na rok wyglądało i pachniało coraz gorzej. Aż wreszcie w 1739 znalazł się taki, który go wysłuchał i, jak Kaczyńscy Leppera, wpuścił na salony. Był to inny wilk morski - kapitan, a później nawet wiceadmirał, Edward Vernon zwany "Starym Grogiem". Ten zdeklarowany militarysta i zwolennik brytyjskiej przewagi na wszelkich morzach świata, doprowadził do wysłuchania Jenkinsa przez równie wojowniczo nastawioną Izbę Gmin, która po wysłuchaniu dopracowanej do perfekcji opowieści o tym jak podli Hiszpanie traktują biednych angielskich kupców, postanowiła wypowiedzieć im wojnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z uwagi na nieporównywalny z niczym innym idiotyzm podanego przez Brytyjczyków cassus belli, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wojna ta naprawdę przeszła do historii pod nazwą wojny o ucho Jenkinsa.&lt;/span&gt; Oczywiście wszystkie źródła historyczne podają, że jej prawdziwym powodem było wypowiedzenie przez Hiszpanów wspomnianego wyżej przywileju dla angielskich kupców w 1738, ale my wolimy wierzyć, że naprawdę poszło o ucho. O gnijące przez osiem lat ucho angielskiego przemytnika, którego historia zarazem urzekła i rozwścieczyła angielski parlament. O ucho, będące plamą na honorze narodu angielskiego. Tak jest znacznie zabawniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScKhxT_OUJI/AAAAAAAAA2I/thxyDyZLNF0/s1600-h/140px-Robert_Walpole_prime_minister_of_Britain.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 105px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScKhxT_OUJI/AAAAAAAAA2I/thxyDyZLNF0/s200/140px-Robert_Walpole_prime_minister_of_Britain.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5314988378801721490" /&gt;&lt;/a&gt; Na wieść o wypowiedzeniu wojny, przeciwny jej od początku ówczesny brytyjski premier Robert Walpole (który jako pierwszy szef rządu JKMości zaczął rezydować pod nr 10 na Downing Street) miał powiedzieć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziś bijecie w dzwony, jutro będziecie załamywać ręce...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co niebawem miało okazać się prorocze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części I. W następnym odcinku - Stary Grog idzie na wojnę a Brytania rządzi&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-909137425245204083?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/909137425245204083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rule-brittania-wojna-o-ucho-jenkinsa-cz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/909137425245204083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/909137425245204083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rule-brittania-wojna-o-ucho-jenkinsa-cz.html' title='Rule Brittania? Wojna o ucho Jenkinsa - cz. I'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/ScKdq52_zsI/AAAAAAAAA2A/ZKwdhN6493U/s72-c/250px-Edward-vernon-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-4606477794727705694</id><published>2009-03-16T22:49:00.006+01:00</published><updated>2009-03-17T00:09:25.150+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grecja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna o niepodległość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Turcja'/><title type='text'>Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji cz. IV</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Na początku 1825 roku silna egipsko-albańska armia wylądowała na Peloponezie.&lt;/span&gt; Plan najważniejszego spośród egipskich Albańczyków był stosunkowo prosty. Składał się z trzech punktów.&lt;br /&gt;1. pokonać wszystkie greckie wojska na Peloponezie&lt;br /&gt;2. usunąć z Peloponezu wszystkich Greków&lt;br /&gt;3. sprowadzić na Peloponez osadników z Egiptu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jako miłośnicy wrzaskliwych handlarzy, tanich pamiątek i jazdy po piachu na złośliwych, śmierdzących dwugarbnych sk...synach żałujemy bardzo, że ten arcyciekawy eksperyment etniczno-kolonizacyjny nie wypalił. Tak, urlop w Tunezji wyjątkowo nam się udał - możemy pokazać zdjęcia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co by nie mówić - wojska Muhammeda Ali znokautowały Greków na Peloponezie prawym sierpowym. Nie pomogło bohaterstwo obrońców, ani nawet wypuszczenie z więzień przez Rząd Grecki z Południa kilku znakomitych dowódców wojskowych (aresztowanych uprzednio w ramach walki frakcyjnej z Rządem Greckim z Północy). Grecy przegrywali bitwę za bitwą a egipsko-albański walec parowy niepowstrzymanie parł naprzód. Zagroził nawet wzięciem do niewoli Rządu Greckiego z Południa, który został ocalony jedynie przez znakomity full-bluff zakotwiczonej w pobliżu brytyjskiej floty, która do końca twardo stwarzała pozory jakoby zamierzała pomagać w obronie miasta Nafplion, gdzie ów rząd miał swoją siedzibę. Albańczycy stwierdzili, że zaatakowanie Wielkiej Brytanii nieco przekracza ich możliwości i odpuścili. A trzeba było sprawdzać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb7ZJEyacgI/AAAAAAAAA1c/KmMzSSl0hNU/s1600-h/175px-The_sortie_of_Messologhi_by_Theodore_Vryzakis.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 141px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb7ZJEyacgI/AAAAAAAAA1c/KmMzSSl0hNU/s200/175px-The_sortie_of_Messologhi_by_Theodore_Vryzakis.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313923360271004162" /&gt;&lt;/a&gt; Nieco gorzej szło Turkom w środkowej Grecji, gdzie utknęli podczas oblegania miasta Missolonghi, które ciągnęło się przez ponad rok. Musimy przyznać, że Grecy bronili się jak szaleni, odwlekając w czasie moment kapitulacji. Tego rodzaju taktyka okazała się dobrym rozwiązaniem, i to z kilku powodów. Po pierwsze - morale Turków, Albańczyków, Egipcjan i innych pomniejszych nacji topniało niczym śniegi na zboczach Olimpu. Po drugie - znudzone i zmęczone przeciągającą się awanturą mocarstwa europejskie zaczęły mocno naciskać na sułtana, aby ten zakończył wojnę i jakoś tam się z Grekami dogadał. Po trzecie wreszcie - te same mocarstwa zaczęły dynamiczniej działać na rzecz zabezpieczenia swoich interesów w Grecji, bo a nuż inne państwo je ubiegnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to Grecy nadal spektakularnie grali na czas, niczym na Mistrzostwach Europy w piłce nożnej. Wojska Muhammeda nie mogły nic sensownego wskórać, ponosząc ciężkie straty podczas oblegania niedostępnych górskich fortec. W 1827 Anglia, Francja i Rosja, nie odniósłszy sukcesu w dyplomatycznych naciskach na sułtana, wysłały w kierunku wybrzeża Grecji swoje okręty aby zademonstrować, że czuwają, trzymają rękę na pulsie, są oburzone no i w ogóle. Napotkawszy na miejscu flotę egipsko-turecką, admirałowie połączonej floty postawili sprawę jasno: albo odpłyniecie do domu, albo was zatopimy. Po trwających czas jakiś negocjacjach ustalono, że Turcy nie będą atakować Greków przy użyciu okrętów, w zamian za co mocarstwa wymuszą na Grekach zaprzestanie działań zaczepnych przeciwko Turkom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przyjaznej atmosferze okręty każdego z mocarstw popłynęły w swoją stronę. Tymczasem Grecy postanowili pokazać gdzie mają koncert mocarstw, Turcję i całą resztę, już w kilka dni później atakując egipską flotę przy pomocy statków-pochodni. Turcy wyruszyli w pościg za napastnikami, co nieświadome całego incydentu floty trzech mocarstw odebrały jako zerwanie wynegocjowanego chwilę wcześniej zawieszenia broni.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb7YyXcUPgI/AAAAAAAAA1U/j4Bp2k7dnwM/s1600-h/300px-Naval_Battle_of_Navarino_by_Garneray.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 129px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb7YyXcUPgI/AAAAAAAAA1U/j4Bp2k7dnwM/s200/300px-Naval_Battle_of_Navarino_by_Garneray.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313922970141605378" /&gt;&lt;/a&gt;Efektem "drobnej pomyłki" była stoczona 20 października 1827 roku &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;bitwa pod Navarino&lt;/span&gt;, jedna z ważniejszych morskich batalii XIX wieku. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mecz był nieco jednostronny - z 89 statków floty egipsko-tureckiej zatopiono 75. Na dno wraz z nimi poszło 8000 ludzi.&lt;/span&gt; Koncert mocarstw nie stracił ani jednego okrętu. W następstwie bitwy, Francja i Rosja wysadziły w Grecji swoje korpusy interwencyjne, które pomogły Grekom pozbyć się wszystkiego co nosiło czapki z pomponem i nie potrafiło pisać przy użyciu dziwnych znaczków. Wojna była wygrana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W efekcie:&lt;br /&gt;- Grecja odzyskała niepodległość i weszła w fazę szybkiego rozwoju terytorialnego - jedynym minusem było narzucenie Grekom przez koncert mocarstw monarchy z dynastii bawarskiej, który nie znał dziwnych znaczków,&lt;br /&gt;-  stan chorego człowieka Europy nie polepszył się, po raz kolejny wszyscy uznali, że nie warto się nim przejmować, bo i po co...,&lt;br /&gt;- Albańczycy nie zdołali zdobyć Grecji, ale utrzymali się w Egipcie,&lt;br /&gt;- lord Byron zmarł podczas oblężenia Missolonghi (nie mylić z Missouri), zdaje się, że bez patosu, na jakąś chorobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec smaczek. Ostatnią bitwę stoczoną podczas tej wojny wygrał brat pana Ypsilantisa, który ją rozpoczął. Tym samym naszą opowieść możemy zakończyć starym &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;albańskim&lt;/span&gt; przysłowiem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;I tak wszystko zostało w rodzinie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-4606477794727705694?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/4606477794727705694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o_16.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4606477794727705694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4606477794727705694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o_16.html' title='Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji cz. IV'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb7ZJEyacgI/AAAAAAAAA1c/KmMzSSl0hNU/s72-c/175px-The_sortie_of_Messologhi_by_Theodore_Vryzakis.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-1037204966385860169</id><published>2009-03-15T21:26:00.008+01:00</published><updated>2009-03-15T22:32:56.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grecja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna o niepodległość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Turcja'/><title type='text'>Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji cz. III</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1mOp5C3KI/AAAAAAAAA0s/wI9zqhVgsEQ/s1600-h/200px-Sacred_band_dragatsani_battle.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 145px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1mOp5C3KI/AAAAAAAAA0s/wI9zqhVgsEQ/s200/200px-Sacred_band_dragatsani_battle.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313515537316371618" /&gt;&lt;/a&gt; Na wieść o przekroczeniu Prutu przez niedoszłego Cezara Mołdawii i Wołoszczyzny, jak Grecja długa i szeroka cały naród chwycił za broń. Pojawiło się wielu lokalnych bohaterów powstańczych o dziwnych i trudnych do wymówienia nazwiskach, o których nie będziemy pisać, bo to nudne. Zwrócimy za to uwagę na najciekawsze aspekty pierwszej fazy wojny (1821 - 1825).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1nTorZdGI/AAAAAAAAA00/x_uoDanhksw/s1600-h/180px-Ali-Pacha.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 155px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1nTorZdGI/AAAAAAAAA00/x_uoDanhksw/s200/180px-Ali-Pacha.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313516722401670242" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Głównym rozdającym karty był ten pan z obrazka&lt;/span&gt; - niejaki Ali Pasza zwany "Lwem z Joanniny". Uściślijmy - nasz Ali wcale nie był Grekiem, a ideę Grecji od morza do morza miał w głębokim poważaniu. Był to albański despota, który korzystając ze słabości władzy centralnej stworzył na pograniczu dzisiejszej Grecji, Albanii i Macedonii zbójeckie państewko, łupiąc i grabiąc kogo popadnie. W chwili gdy wybuchało powstanie w Grecji, większa część stacjonujących tam zazwyczaj tureckich wojsk była zajęta obleganiem Alego w jego górskiej twierdzy tudzież przynoszeniem sułtanowi jego głowy na srebrnej tacy. To tłumaczy sukcesy Greków w pierwszej fazie wojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1o41sjFuI/AAAAAAAAA08/Y574K1K8XF0/s1600-h/200px-Vasilika.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 145px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1o41sjFuI/AAAAAAAAA08/Y574K1K8XF0/s200/200px-Vasilika.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313518461062944482" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Turcy walczyli źle w porywach do tragicznie&lt;/span&gt;, zaś małe greckie oddziały partyzanckie skutecznie odcinały zaopatrzenie, szarpały i wycinały w pień poszczególne tureckie korpusy. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy złośliwie nie przytoczyli najbardziej spektakularnej wpadki tureckiej, a w zasadzie albańskiej armii (większość tureckich żołnierzy w owym czasie stanowili albańscy rekruci). 8 maja 1821 roku w bitwie pod Gravią 120 Greków przez cały dzień skutecznie odpiera ataki 8 000 Turków na zajmowaną przez nich tawernę (i zgromadzone w niej zapasy wina). Grecy tracą 6 zabitych, Turcy - 300 zabitych i 800 rannych. W efekcie, turecka armia wycofuje się a powstanie na Peloponezie nie zostaje stłumione. Takich wpadek było znacznie więcej - turecka armia po prostu nie dawała rady nieregularnym greckim oddziałom złożonym głównie z dawnych rozbójników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;W ramach wojny na morzu&lt;/span&gt; Grecy początkowo postanowili wystawić własną flotę złożoną głównie z uzbrojonych okrętów handlowych. Gdy to nie zdało egzaminu (Turcy jednak mieli trochę lepsze statki - przede wszystkim przystosowane do prowadzenia wojny, nie zaś łowienia ryb), szybko zaadaptowali nowe, quasi-terrorystyczne podejście, wysyłając płonące okręty i łodzie rybackie w celu podpalenia i zniszczenia statków wroga. Efekt - z 59 tego rodzaju ataków 39 zakończyło się powodzeniem, w tym u wybrzeży Chios spalono okręt flagowy admirała tureckiej floty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1uN7rnlmI/AAAAAAAAA1E/CP3jYYfj5M8/s1600-h/180px-Lord_Byron_in_Albanian_dress.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 164px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1uN7rnlmI/AAAAAAAAA1E/CP3jYYfj5M8/s200/180px-Lord_Byron_in_Albanian_dress.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313524321005049442" /&gt;&lt;/a&gt; Skoro już jesteśmy przy Chios, nie sposób nie wspomnieć o jednym z pierwszych odnotowanych historycznie przypadków &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;czarnego PR-u&lt;/span&gt;. Nie oszukujmy się - to była bardzo brudna wojna. Grecja nie była tak jednolita narodowościowo jak obecnie, wśród Greków żyło również sporo Turków i wyznających islam Albańczyków, którzy z chwilą wybuchu powstania stali się pierwszą ofiarą swoich dawnych sąsiadów. Wojska tureckie odpłacały powstańcom pięknym za nadobne, tak więc generalnie ta wojna to raczej nie był Wersal. Na zachodzie Europy żyła jednak spora grupa ludzi, którzy jak Byron z obrazka obok (tu w stroju albańskim) naiwnie wierzyli, że po greckiej stronie walczą bohaterowie rodem z Iliady i Odysei, zaś filozofia antyku, mądrość i piękno ściera się w nierównej walce z azjatycką barbarią. W efekcie, wszelkie zbrodnie dokonywane przez Greków były zbywane milczeniem (Achilles nie uskuteczniał czystek etnicznych, prawda?), zaś tureckie nagłaśniane, jak choćby na słynnym obrazie pędzla Eugene Delacroix. To był jeden z ważnych czynników, które za kilka lat skłonią koncert mocarstw do interwencji i posprzątania istniejącego bałaganu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Na razie jednak nie zanosiło się na posprzątanie czegokolwiek.&lt;/span&gt; W roku 1824 Grecy nadal bili Turków, Turcy (znacznie rzadziej...) bili Greków, po pustych wioskach hulał wiatr a z nudów dwa nieuznające się nawzajem greckie rządy jedności narodowej też wzięły się za łby. Mający tego wszystkiego coraz bardziej dość sułtan poprosił o interwencję swojego wasala, a tak de facto udzielnego władcę - uwaga uwaga &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Muhammada Ali&lt;/span&gt; z Egiptu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1xa7YEVVI/AAAAAAAAA1M/r5HmhuKTgHQ/s1600-h/Mehmetali_pacha.gif"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 162px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1xa7YEVVI/AAAAAAAAA1M/r5HmhuKTgHQ/s200/Mehmetali_pacha.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313527842796229970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jak się zapewne domyślacie, Muhammad Ali był oczywiście Albańczykiem&lt;/span&gt;. Na początku XIX wieku podczas wojny domowej w Egipcie wziął krótko za kark zbuntowane albańskie oddziały i uchwycił władzę w całym państwie tak skutecznie, że jego potomkowie sprawowali ją aż do 1952 roku. Miał pewne trudności z rządzeniem, jako, że mówił tylko po albańsku. Na szczęście wystarczało to z powodzeniem do komunikowania się ze swoją albańską gwardią przyboczną, która bez zbędnych pytań zabijała każdego, kogo wskazał jej Ali. Ponieważ w 1824 jego wojsko stanowiło jedyną realną siłę mogącą zagrozić greckim powstańcom, sułtan chcąc nie chcąc musiał prosić Alego o pomoc, oferując mu w zamian Grecję jako dziedziczne lenno. Tak oto rozpoczęła się &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;albańsko-egipska inwazja na Grecję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: O bokserskich sukcesach Alego nic nam nie wiadomo... ale widzimy pewne cechy wspólnie pomiędzy naszym bohaterem a pewnym dyktatorem Ugandy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec cz. III. W następnym odcinku - koncert mocarstw robi porządek czyli bitwa przez pomyłkę&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-1037204966385860169?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/1037204966385860169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o_15.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1037204966385860169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1037204966385860169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o_15.html' title='Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji cz. III'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sb1mOp5C3KI/AAAAAAAAA0s/wI9zqhVgsEQ/s72-c/200px-Sacred_band_dragatsani_battle.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-8890568844122359600</id><published>2009-03-14T21:59:00.009+01:00</published><updated>2009-03-14T22:56:30.421+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grecja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna o niepodległość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Turcja'/><title type='text'>Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji cz. II</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwcMy54wYI/AAAAAAAAAzs/iIoqrQSktqc/s1600-h/200px-Philiki.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 153px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwcMy54wYI/AAAAAAAAAzs/iIoqrQSktqc/s200/200px-Philiki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313152666538918274" /&gt;&lt;/a&gt; Pewnego pięknego dnia roku pańskiego 1814-go w mieście Odessa spotkało się trzech Greków, z których jeden okazał się masonem, drugi karbonariuszem, z czego wynika, że trzeci musiał być greckim Żydem, gdyż rowerów w tamtych czasach jeszcze nie wynaleziono. Było nie było, owi trzej amigos (nie wymienimy ich nazwisk, gdyż jeden wkrótce potem zmarł a dwaj pozostali niczego wielkiego w sumie nie dokonali) postanowili założyć &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tajną organizację&lt;/span&gt;, której celem było doprowadzenie do odrodzenia greckiego Bizancjum ze stolicą w Konstantynopolu. Jak na trzech Greków - całkiem sporo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Efektem spotkania było zawiązanie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przyjaznego Stowarzyszenia&lt;/span&gt; (Filiki Eteria), które początkowo było raczej pretekstem do wymykania się ojców - założycieli z domu na spotkania przy szklaneczce czegoś mocniejszego (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Jak możesz, o nierozumna, kazać mi zostawać w domu z tobą i dziećmi gdy wspólnie z Nikolaosem i Manolisem planujemy zmianę porządku świata!"&lt;/span&gt;) niż realną siłą polityczną. Do 1817 roku Stowarzyszenie liczyło ledwie trzydziestu &lt;strike&gt;miłośników trunków&lt;/strike&gt; konspiratorów, ale w 1818 i kolejnych latach jego liczebność zaczęła gwałtownie rosnąć, głównie za sprawą radykalizacji poglądów greckich elit w kwestii życia pod tureckim butem. Paradoksalnie - na korzyść Stowarzyszenia zadziałała tu także jego dziwaczna struktura organizacyjna. O wszystkim decydowała bowiem tzw. Niewidzialna Władza, przy czym ponieważ nikt do końca nie wiedział kto ją tworzy, szeregowi członkowie wierzyli, że jest to np. car Aleksander i równie znamienite osobistości. Innymi słowy - ruch rozrastał się, bo jego członkowie podbudowani moralnie i ideologicznie twórczością utopionego w Dunaju wieszcza narodowego wierzyli, że są realną siłą polityczną a nie panelem dyskusyjnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwhMddDGHI/AAAAAAAAAz0/0oPpt50TKg4/s1600-h/180px-Alexander_Ypsilantis_in_hussar_uniform.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 148px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwhMddDGHI/AAAAAAAAAz0/0oPpt50TKg4/s200/180px-Alexander_Ypsilantis_in_hussar_uniform.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313158158338955378" /&gt;&lt;/a&gt; Sprawy nabrały niesamowitego tempa gdy na czele Stowarzyszenia stanął &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Aleksander Ypsilantis&lt;/span&gt; - grecki oficer, generał-major rosyjskich huzarów oraz osobisty adiutant cara Aleksandra, który z właściwą sobie energią rozpoczął przygotowania do wybuchu powstania. Dla zmylenia przeciwnika, miało ono zacząć się jednak nie w Grecji, a na terenie Mołdawii i Wołoszczyzny. Plan Ypsilantisa był typowo bizantyjski i nie pozbawiony finezji - powstanie miało zacząć się na terenach gdzie nie stacjonowały tureckie wojska. Ponadto, w obu krajach żyło sporo Greków, z których większość była już członkami Stowarzyszenia. Ypsilantis liczył na sprowokowanie Turków do stłumienia buntu, co miało wywołać interwencję Rosji zakończoną odbudową greckiego państwa pod rosyjskim protektoratem. Cwane, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwjC5KwOwI/AAAAAAAAAz8/bgXAdfVfBEU/s1600-h/Sacred_band_1821.gif"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 131px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwjC5KwOwI/AAAAAAAAAz8/bgXAdfVfBEU/s200/Sacred_band_1821.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313160193002978050" /&gt;&lt;/a&gt; Aby mieć w ręku jakikolwiek atut militarny, nasz bohater sformował Świętą Drużynę - pierwszą grecką formację zbrojną w tej wojnie. To po lewej to jej sztandar. Ładny, prawda? Na czele Drużyny, &lt;strike&gt;Aragorn&lt;/strike&gt; Ypsilantis w lutym 1821 przekroczył Prut niczym Cezar Rubikon i proklamował wybuch powstania przeciwko Turkom ogłaszając, że niebawem w ślad za nim wkroczy tu Rosja i zrobi Turkom kęsim. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Był tylko jeden szkopuł&lt;/span&gt; - Rosjanie nic na ten temat nie wiedzieli i co więcej - nie byli specjalnie zainteresowani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała eskapada Świętej Drużyny zakończyła się więc dość żałośnie - 30 tysięcy tureckich żołnierzy wkroczyło na teren dzisiejszej Rumunii i w 3 modlitwy przerobiło greckich rewolucjonistów na gyros i tzatziki. Wyhaftowany na drugiej stronie sztandaru feniks wiele im nie pomógł - nie odrodzili się z popiołów. Sam Ypsilantis wraz z garstką ocalałych uciekł do Austrii, gdzie na wszelki wypadek aresztowano go i zamknięto w twierdzy na najbliższe sześć lat. Tak więc ojczyzna apfelstrudla i aromatycznej kawy po raz kolejny okazała się niezbyt gościnna dla greckich rewolucjonistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części II. W następnym odcinku - Grecy grają, Albańczycy rozdają karty&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-8890568844122359600?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/8890568844122359600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o_14.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8890568844122359600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8890568844122359600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o_14.html' title='Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji cz. II'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbwcMy54wYI/AAAAAAAAAzs/iIoqrQSktqc/s72-c/200px-Philiki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-4215362703618252502</id><published>2009-03-13T22:29:00.005+01:00</published><updated>2009-03-13T23:21:08.116+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grecja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna o niepodległość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Turcja'/><title type='text'>Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji - cz. I</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;This one is especially dedicated to Michał Turek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O XIX-wiecznej Grecji można powiedzieć bardzo wiele...&lt;/span&gt; Większość okrągłych zdań, jakie mogliby i pewnie wypowiedzieli na ten temat rozmaici profesorowie historii nowożytnej, ekipa Wojny o Ciacho zamyka w jednym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Grecja, oj, to był bardzo dziwny kraj...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym, że Ottomańska Turcja się sypie wiadomo było nie od wczoraj i nie była to informacja z kategorii tajne przez poufne. Czasy Sulejmana Wspaniałego przeminęły bezpowrotnie, zaś ostatnią próbę powrotu Turcji do pierwszej ligi europejskiej definitywnie powstrzymał Jan III Sobieski efektownym strzałem z rzutu wolnego w 93 minucie meczu na Prater Stadion. Ironia losu polegała na tym, że "chory człowiek Europy" sprawował kontrolę nad wieloma europejskimi narodami, które średnio mówiły po turecku oraz nie pałały szczególnym entuzjazmem do szisz-kebaba i fajki wodnej. Ponieważ narody te reszta Europy słusznie uważała za dziwaczne i nieistotne, nikt normalny się tym za bardzo nie przejmował. Przynajmniej do czasu, gdy Grecy postanowili wybić się na niepodległość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbrTyTIHmPI/AAAAAAAAAzc/7p9EVdsLSqY/s1600-h/160px-Rigas_Feraios_01.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 194px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbrTyTIHmPI/AAAAAAAAAzc/7p9EVdsLSqY/s200/160px-Rigas_Feraios_01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312791571518167282" /&gt;&lt;/a&gt; Jak zapewne wszyscy czytelnicy wiedzą, początek XIX wieku to rozbudzona napoleońską ideą tworzenia dziwnych państw epoka chwytania wszystkich stłamszonych narodów za szabelkę i powstawania przeciwko swym ciemiężycielom (z marnym na ogół skutkiem). Ponieważ czas ten przypadał na epokę romantyzmu, każden jeden naród posiadał swojego wieszcza/męczennika narodowego/apostoła niepodległości (niepotrzebne skreślić), który wzywał naród do samobójczych szarż na umocnione pozycje wrogiej artylerii, w których to na ogół nie uczestniczył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jaki naród - taki apostoł. Grecja miała to co widać na załączonym obrazku.&lt;/span&gt; Pan Rigas "Apostoł Niepodległości" Feraios, bo o nim mowa, na przełomie stuleci pisywał artykuły i wiersze wzywające Greków i inne narody bałkańskie do powstania i wybicia się na niepodległość w wiedeńskiej gazecie, której czytelnikami byli głównie przedstawiciele greckiej diaspory. Idea ta średnio spodobała się austriackim władzom, które postanowiły aresztować grafomana wraz z kolegami i przekazać Turkom w ramach dobrze pojętej wymiany kulturalnej. Rzeczeni Turcy wykazali się jeszcze mniejszym poczuciem humoru, gdyż bez zbędnych ceregieli rozkazali udusić apostoła wraz z kolegami, a następnie dla pewności utopić ich zwłoki w Dunaju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był to krok o tyle nierozważny, że głoszone przez nich poglądy stały się naprawdę popularne, stanowiąc ideologiczną podbudowę do powstania Greków przeciwko Turkom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbrX1lydMfI/AAAAAAAAAzk/-ogsO9-XTGM/s1600-h/180px-Armatolos-haag.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbrX1lydMfI/AAAAAAAAAzk/-ogsO9-XTGM/s200/180px-Armatolos-haag.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312796026113700338" /&gt;&lt;/a&gt;W tym samym czasie sama Grecja wyglądała znacznie gorzej niż obecnie (tak, wbrew pozorom jest to możliwe). Podejrzewamy nawet, że większość ówczesnych Greków średnio zdawała sobie sprawę z olbrzymiego wkładu ich narodu w intelektualną historię Europy i nie rozpoznałaby filozofa nawet gdyby wyskoczył na nich z krzaków i poprosił o wskazanie sensu życia. W sumie to ówczesna Grecja od Albanii różniła się tylko tym, że w Grecji pisano dziwnymi literkami a w Albanii w ogóle. Turecka administracja i wojsko ograniczały się do sprawowania kontroli nad większymi miastami i równinami, podczas gdy tereny górzyste były domem dla tzw. "kleftów", czyli wyidealizowanych ludowymi podaniami bandytów, którzy uciekli w góry przed rodową zemstą/podatkami/prawem/brzemienną córką sąsiada. Ponieważ turecka aktywność wojskowo-policyjna w Grecji była nader symboliczna, porządek utrzymywały oddziały tzw. "armatoloi", które od kleftów różniły się tylko tym, że nie strzelały do okolicznych wieśniaków tak często a jeśli już to starały się celować w nogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu o tym piszemy? Bo gdy wybuchła wojna o niepodległość Grecji, większa część greckiej armii rekrutowała się z kleftów lub ich przeciwników, wyglądając mniej więcej tak jak wskazano powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części I. W następny odcinku - o niepodległościowej frakcji trzech kolegów i co z tego wynikło&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-4215362703618252502?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/4215362703618252502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4215362703618252502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/4215362703618252502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/jaka-piekna-katastrofa-wojna-o.html' title='Jaka piękna katastrofa - wojna o niepodległość Grecji - cz. I'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbrTyTIHmPI/AAAAAAAAAzc/7p9EVdsLSqY/s72-c/160px-Rigas_Feraios_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-6792457477145336904</id><published>2009-03-12T10:22:00.002+01:00</published><updated>2009-03-12T10:25:26.426+01:00</updated><title type='text'>Tylko u nas - durna wojna na życzenie!!</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Chcesz przeczytać tutaj o swojej ulubionej kretyńskiej wojnie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma sprawy - ekipa Wojny o Ciacho może to załatwić! Wszelkie sugestie wpisujcie w komentarzach do postów, będziemy to analizować i uwzględniać w naszych planach wydawniczych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-6792457477145336904?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/6792457477145336904/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/tylko-u-nas-durna-wojna-na-zyczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6792457477145336904'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/6792457477145336904'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/tylko-u-nas-durna-wojna-na-zyczenie.html' title='Tylko u nas - durna wojna na życzenie!!'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-981246847521226804</id><published>2009-03-11T22:10:00.006+01:00</published><updated>2009-03-11T23:09:12.689+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chile'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boliwia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekwador'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peru'/><title type='text'>Brudna wojna o Wyspy Chincha - cz. III</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbgqDQiQAbI/AAAAAAAAAzE/RzHdiUY1Mr4/s1600-h/images.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 104px; height: 93px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbgqDQiQAbI/AAAAAAAAAzE/RzHdiUY1Mr4/s200/images.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312041995950096818" /&gt;&lt;/a&gt; Wkrótce po samobójczej śmierci naszego ulubionego admirała, bo na przełomie 1865 i 1866 roku został zawarty formalny sojusz wojskowy pomiędzy Peru a Chile, do którego wkrótce dołączyły Boliwia i Ekwador. Tak oto powstało &lt;b&gt;Czwórprzymierze&lt;/b&gt; (nazwa by Wojna o Ciacho Team). Dla Hiszpanii ruch ten oznaczał tylko jedno - gwałtownie skurczyła się liczba portów, w których hiszpańska flota mogła zaopatrywać się w węgiel. Udział Boliwii i Ekwadoru w działaniach zbrojnych był bowiem równie znaczący jak nasz wpływ na poziom cen środków owadobójczych na Wyspach Salomona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowy dowódca hiszpańskiej floty postanowił zmienić taktykę. Jego celem stało się sukcesywne niszczenie chilijskich i peruwiańskich portów (z jakiegoś powodu zignorował boliwijskie i ekwadorskie) aby sprzymierzona flota (to nie błąd - w owym czasie Peru "strzeliło sobie" parę nowych okrętów) nie miała gdzie parkować i wymieniać oleju. Eskapadę rozpoczął z wielkim hukiem od zbombardowania znanego nam już portu w Valparaiso, w którym to niedawno jeszcze admirał Postrach Obu Ameryk Pareja domagał się połowy królestwa, córki gubernatora za żonę oraz dożywotniego tytułu Obrońcy Grobu Świętego. Następnie postanowił rozprawić się z peruwiańskim portem w Calao, gdzie jednak spotkała go przykra niespodzianka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sbgwzl9ST8I/AAAAAAAAAzM/FQ0K-P6A7EU/s1600-h/300px-Battle_of_Callao.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 104px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sbgwzl9ST8I/AAAAAAAAAzM/FQ0K-P6A7EU/s200/300px-Battle_of_Callao.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312049423404126146" /&gt;&lt;/a&gt; Z pewnością zabrzmi to idiotycznie, ale Czwórprzymierze było gotowe. Gotowe jak nigdy. Zarówno połączona flota czterech mocarstw (no dobra - góra dwóch) jak i baterie nadbrzeżne czekały na przybycie Hiszpanów. 2 maja 1866 roku stoczono bitwę morską pod Calao, po której obie strony ogłosiły zwycięstwo mimo, że to Hiszpanie wkrótce potem wycofali całą swoją flotę z rejonu Ameryki Południowej a ich dowódca został podczas starcia raniony dziewięciokrotnie (przeżył...). Przy okazji taktycznego odwrotu Hiszpanie opłynęli świat, ale tego dokonano już ponad 300 lat wcześniej, więc się nie liczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sbg2Yl_LTDI/AAAAAAAAAzU/3yNguEF33x4/s1600-h/f07512df13a9968405c555f0eba8d957.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 119px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sbg2Yl_LTDI/AAAAAAAAAzU/3yNguEF33x4/s200/f07512df13a9968405c555f0eba8d957.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312055556625353778" /&gt;&lt;/a&gt; Czwórprzymierze przez moment rozważało nawet dokonanie inwazji na Filipiny, ale ostatecznie do tego nie doszło. Żałujemy - widok desantującej się nieopodal Manili &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;boliwijskiej piechoty morskiej&lt;/span&gt; (patrz foto) to byłoby naprawdę coś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z braku możliwości prowadzenia dalszych działań zbrojnych (Hiszpanie spakowali zabawki i popłynęli do domu), walki samoistnie ustały, zaś w rok później doszło do podpisania formalnego zawieszenia broni. Pokój podpisano finalnie dopiero w 1871 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując:&lt;br /&gt;- Wyspy Cuchnącego Przylądka wróciły do Peru po tym jak wyjechali z nich hiszpańscy naukowcy w sile kompanii,&lt;br /&gt;- Hiszpania przegrała praktycznie wszystkie bitwy morskie jakie podczas tej wojny mogła przegrać,&lt;br /&gt;- nikt nie wrócił na łono brzydkiej jak noc królowej Izabeli II,&lt;br /&gt;- zniszczono jeden chilijski port,&lt;br /&gt;- jeden hiszpański admirał zginął w wyniku bitwy, w której nie uczestniczył a drugi przeżył bitwę, w której został wielokrotnie ranny,&lt;br /&gt;- nie wyjaśniono tajemniczego zabójstwa dwóch hiszpańskich amigos Od Którego Wszystko Się Zaczęło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było wiele radości :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-981246847521226804?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/981246847521226804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/brudna-wojna-o-wyspy-chincha-cz-iii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/981246847521226804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/981246847521226804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/brudna-wojna-o-wyspy-chincha-cz-iii.html' title='Brudna wojna o Wyspy Chincha - cz. III'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbgqDQiQAbI/AAAAAAAAAzE/RzHdiUY1Mr4/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-8155698951023072029</id><published>2009-03-10T19:50:00.009+01:00</published><updated>2009-03-10T21:50:25.466+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chile'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boliwia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekwador'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peru'/><title type='text'>Brudna wojna o Wyspy Chincha - cz. II</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba3nq53MYI/AAAAAAAAAyM/NXcs18L_Zms/s1600-h/BAP_Apur%C3%ADmac.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 125px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba3nq53MYI/AAAAAAAAAyM/NXcs18L_Zms/s200/BAP_Apur%C3%ADmac.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311634702689841538" /&gt;&lt;/a&gt; Na zajęciu Wysp Smrodliwego Przylądka Hiszpania wcale poprzestać nie zamierzała. Rozpoczęto także blokadę kluczowych peruwiańskich portów (po kliku głębszych... rozważaniach ekipa Wojny o Ciacho nadal nie wymyśliła jakich), za co energicznie zabrał się nowy guanodowodzący hiszpańskiej &lt;strike&gt;ekspedycji naukowej&lt;/strike&gt; floty - admirał Juan Manuel Pareja zwany (przez nas) &lt;b&gt;Szalonym Pareją&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan admirał Pareja z pewnością nie uznawał Peruwiańczyków. Mało tego - miał w głębokiej pogardzie i nienawidził wszystkich mieszkańców Latynoameryki, którzy przed z górą czterdziestu laty ogłosili niezależność swych krajów od Hiszpanii, zmuszając jego rodzinę do wyprowadzki z Peru i doprowadzając do śmierci jego ojca - Brygadiera Parei, który zginął walcząc po stronie lojalistów. Jego wewnętrzne przekonania odegrały znaczącą rolę w całej historii, gdyż doprowadziły do eskalacji konfliktu i przyłączenia się do Peru innych krajów, z których co najmniej jeden dla odmiany posiadał namiastkę floty wojennej. Wprowadziły także do naszej opowieści element hollywoodzkiego kina klasy C z cyklu "wróciłem tu aby pomścić śmierć rodziców i psa".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba8TJfp8yI/AAAAAAAAAyU/kzImtSE_NNo/s1600-h/IsabellaII.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba8TJfp8yI/AAAAAAAAAyU/kzImtSE_NNo/s200/IsabellaII.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311639847682306850" /&gt;&lt;/a&gt; Póki co, Hiszpania święciła trumfy a nasz admirał oczyma wyobraźni widział lud peruwiański powracający na łono Hiszpanii i królowej Izabeli II. W styczniu 1865 podpisano traktat, w którym Peru odzyskiwało swoje cenne posiadłości zamorskie za stosownym odszkodowaniem. W międzyczasie jednak, mieszkańcy Latynoameryki ujrzeli wreszcie jak wygląda ta Izabela, na której łono mieliby wrócić. W samym Peru wybuchło powstanie, nowy &lt;strike&gt;dyktator&lt;/strike&gt; rząd stanowczo odciął się od jakiegokolwiek porozumienia, a w innych krajach miały miejsce antyhiszpańskie zamieszki. &lt;b&gt;Naszym zdaniem - nic w tym dziwnego. Sami zobaczcie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym całym zamęcie, hiszpański okręt wojenny postanowił zakupić węgiel w jednym z chilijskich portów. Oczywiście nie dość, że nie uzyskał zniżek, to jeszcze spotkał się ze stanowczą i dość gwałtowną odmową w rodzaju "ręce hiszpańskich ciemiężycieli precz od naszego węgla!" Szalony Pareja zareagował z właściwym sobie zrozumieniem dla dyplomatycznych niuansów. 17 września 1865, w dniu Święta Niepodległości Chile, bezceremonialnie wprosił się wraz ze swym okrętem flagowym do portu w Valparaiso i zażądał przeprosin od rządu Chile, salutu dla bandery hiszpańskiej i rekompensaty za zniewagi doznane przez posła hiszpańskiego podczas niedawnych rozruchów. Równie dobrze mógłby próbować wyegzekwować prawo pierwszej nocy w stosunku do córki gubernatora portu. W rezultacie, już w tydzień później Hiszpania znalazła się w stanie wojny z Chile.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba_1jGDd6I/AAAAAAAAAyk/JZXkuIta6bA/s1600-h/180px-Pareja.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 136px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba_1jGDd6I/AAAAAAAAAyk/JZXkuIta6bA/s200/180px-Pareja.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311643737204684706" /&gt;&lt;/a&gt; W tej sytuacji rząd hiszpański nakazał Postrachowi Obu Ameryk wycofanie się. Nasz ambitny admirał (uznaliśmy za stosowne pokazać światu twarz tego &lt;strike&gt;szaleńca&lt;/strike&gt; bohatera) po chwili namysłu stwierdził, że wprawdzie nie ma dość sił lądowych do podjęcia próby desantu i zajęcia siłą krnąbrnej eks-kolonii, jednak może z powodzeniem rozpocząć blokadę morską Chile. Nie wiemy dokładnie z którego roku pochodził atlas naszego admirała. Być może posługiwał się również zapiskami XVI-wiecznych portugalskich żeglarzy. Z naszych informacji wynika jednak, że Chile miało w owym czasie około 3000 km wybrzeża zaś nasz admirał miał do dyspozycji osiem okrętów, z czego dwa właśnie blokowały Peru. Tym samym jeden hiszpański okręt odpowiadał za skuteczne zablokowanie ruchu statków na odcinku liczącym średnio 500 km.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oba&lt;/b&gt; okręty wchodzące w skład chilijskiej marynarki wojennej dostały rozkaz przerwania tej dokuczliwej blokady. Peru w owym czasie floty nie posiadało, co w pewnym stopniu wpłynęło na ograniczenie aktywności wojennej tego regionalnego mocarstwa. Już 26 listopada doszło do bitwy morskiej pod Papudo, w której Chile w sile jednego okrętu po próbie podszycia się pod okręt brytyjski niespodziewanie dla siebie zaatakowało, zaś nie podszywająca się pod nikogo innego Hiszpania w tejże samej sile nie wiedziała za bardzo co się dzieje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbbGXo4KaVI/AAAAAAAAAys/VFB-u2brEeo/s1600-h/180px-Papudo.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 119px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbbGXo4KaVI/AAAAAAAAAys/VFB-u2brEeo/s200/180px-Papudo.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311650919942351186" /&gt;&lt;/a&gt; Skutki bitwy były trojakie. Po pierwsze, siły morskie Hiszpanii w rejonie skurczyły się o 1/8. Po drugie, marynarka Chile wzbogaciła się o jeden nowy okręt wojenny, co w tym przypadku oznaczało skokowy wręcz rozwój tejże marynarki. Po trzecie, na liście strat poniesionych przez Hiszpanów w bitwie oprócz czterech zabitych, 22 rannych i 122 wziętych do niewoli znalazł się także nasz ulubiony admirał Pareja, który wprawdzie nie brał udziału w potyczce, jednak na wieść o tak sromotnej klęsce postanowił palnąć sobie w swój pusty łeb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części II. W kolejnym odcinku - zawiązuje się Czwórprzymierze co nie ma absolutnie żadnego znaczenia.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-8155698951023072029?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/8155698951023072029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/brudna-wojna-o-wyspy-chincha-cz-ii.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8155698951023072029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/8155698951023072029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/brudna-wojna-o-wyspy-chincha-cz-ii.html' title='Brudna wojna o Wyspy Chincha - cz. II'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/Sba3nq53MYI/AAAAAAAAAyM/NXcs18L_Zms/s72-c/BAP_Apur%C3%ADmac.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-1352729423483385910</id><published>2009-03-09T21:42:00.016+01:00</published><updated>2009-03-10T13:41:01.432+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chile'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boliwia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekwador'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiszpania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peru'/><title type='text'>Brudna wojna o Wyspy Chincha - cz. I</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbV_6Bps4tI/AAAAAAAAAyE/aINBbX3wFPc/s1600-h/300px-Chinchas.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 145px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbV_6Bps4tI/AAAAAAAAAyE/aINBbX3wFPc/s200/300px-Chinchas.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311291970405851858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roku pańskim 1862 Wyspy Chincha jak gdyby nigdy nic należały sobie do Peru. Naszym zdaniem znacznie lepsza nazwa dla tego archipelagu to np. Wyspy Cuchnącego Przylądka, gdyż wydobywano na nich... guano. Guano było dobre, bo można było zrobić z niego:&lt;br /&gt;- nawóz&lt;br /&gt;- proch strzelniczy&lt;br /&gt;- 60% wpływów do budżetu Peru.&lt;br /&gt;Nasz komentarz: Pieniądze nie śmierdziały już wtedy, nawet w Peru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tymże roku, Hiszpania wcale a wcale nie uznawała Peru. Idąc z duchem racjonalizmu i postępu, wysłała na wody Oceanu Spokojnego ekspedycję naukową w celach badawczych. W skład ekspedycji wchodziły 3 okręty wojenne, kilkuset żołnierzy piechoty morskiej oraz dwóch uczonych zabranych na pokład &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pro publico bono&lt;/span&gt;. Widać Hiszpanie wyszli z słusznego założenia, że z badaniami to nigdy nic nie wiadomo. Rzeczona ekspedycja naukowa, witana owacyjnie we wszystkich odwiedzanych portach, płynęła sobie na północ wzdłuż wybrzeża Chile i Peru (którego w sumie to nie uznawała), gdy w sierpniu 1863 zdarzył się Tajemniczy Incydent w Lambayeque.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niewyjaśnionych okolicznościach, w hacjendzie Lambayeque dwóch obywateli hiszpańskich zostało zabitych przez czterdziestu nieuznawanych przez nich Peruwiańczyków. Przebywający w pobliżu naukowcy hiszpańscy rzecz jasna zażądali wypłaty odszkodowania, a Peru rzecz jasna odmówiło. W efekcie, w kwietniu 1864 roku 400 badaczy z hiszpańskiej piechoty morskiej zajęło bezterminowo Wyspy Chincha jako zastaw. Brudna wojna naukowa wisiała na włosku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Koniec części I. W następnym odcinku - szalony hiszpański admirał z żądzą zemsty obejmuje dowodzenie&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-1352729423483385910?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/1352729423483385910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/brudna-wojna-o-wyspy-chincha-cz-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1352729423483385910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/1352729423483385910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/brudna-wojna-o-wyspy-chincha-cz-i.html' title='Brudna wojna o Wyspy Chincha - cz. I'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/SbV_6Bps4tI/AAAAAAAAAyE/aINBbX3wFPc/s72-c/300px-Chinchas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2817120192859578412.post-3731905062208425386</id><published>2009-03-09T21:05:00.003+01:00</published><updated>2009-03-09T21:17:27.240+01:00</updated><title type='text'>Rekontrra - czyli co tu się w ogóle będzie działo</title><content type='html'>Zasadniczo chodzi nam oczywiście o wojny, o wojny i o bitwy.&lt;br /&gt;Ludzkość od zawsze wojowała, rzecz ta nie wymaga komentarza. Czy akurat wojowała o ciacho, tego nie wiem, ale wiem, że nie zawsze wojowała dumnie, bohatersko i przy łopoczących na wietrze sztandarach.&lt;br /&gt;Właśnie o czymś takim będzie nasz blog - o absurdalnych splotach okoliczności, o dowódcach - półdebilach, o wojnach toczonych bez sensu i przyczyny.&lt;br /&gt;Oczekujcie kretynizmów, ironii i rzeczy, o których nie uczyliście się w szkole. Będzie Wam dane, w nadmiarze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2817120192859578412-3731905062208425386?l=wojnaociacho.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/feeds/3731905062208425386/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rekontrra-czyli-co-tu-sie-w-ogole.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/3731905062208425386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2817120192859578412/posts/default/3731905062208425386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wojnaociacho.blogspot.com/2009/03/rekontrra-czyli-co-tu-sie-w-ogole.html' title='Rekontrra - czyli co tu się w ogóle będzie działo'/><author><name>Gurek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07083001532883307198</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_wC6MZpOCmJ4/TNBwJj1UGBI/AAAAAAAABfU/PFTCmneNG1g/S220/IbHalfheartGoblinTactician.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
